19czerwiec2018     ISSN 2392-1684

Aktualności

Trwają ostatnie przygotowania do wydobycia żaglowca KNUDEL

00 DSC0106a

Historyczny drewniany żaglowiec gaflowy KNUDEL, który zatonął 17 stycznia późnym wieczorem w gdyńskiej marinie na skutek rozszczelnienia kadłuba, przygotowywany jest do wydobycia z dna basenu.

Dziś po południu Nasz Bałtyk rozmawiał z właścicielem żaglowca, panem Adamem Wojciechowskim. Według jego słów, przed zatonięciem jacht znajdował się w znakomitej kondycji, wnętrza były świeżo odrestaurowane, wszystkie instalacje odnowione i sprawne. Bezpośrednią przyczyną rozszczelnienia był prawdopodobnie fakt, że silny, sztormowy wiatr ciskał jachtem o jakiś twardy przedmiot lub bryłę lodu, która dostała się do dość szerokiego pasa wody między zabezpieczoną odbojnikami burtą i nabrzeżem. Podobno obserwował to przez kilka godzin ochroniarz, który nie uznał jednak za stosowne poinformować o tym kogokolwiek - mówi rozżalony armator.

Rozpoczęta natychmiast po wypadku akcja zaowocowała spontaniczną pomocą przyjaciół i entuzjastów żeglarstwa. Zbierane są fundusze na wyremontowanie jednostki (https://pomagam.pl/knudel). Bez tej pomocy byłoby naprawdę trudno, jako że ubezpieczenie wygasło krótko przed wypadkiem. Priorytetem jest obecnie wyciągnięcie topielca z wody. W związku z tym dwie profesjonalne firmy złożyły oferty, których jednak właściciel nie byłby w stanie zapłacić (170 i 210 tys. zł). Gdy sytuacja wyglądała już beznadziejnie, zgłosiła się trzecia firma - UXO MARINE - która zaoferowała wydobycie „po kosztach własnych”. W rozmowie z panem Adamem uznaliśmy, że nawet poniżej. Zarówno podwodna inspekcja jak i każdy kolejny dzień pracy siedmioosobowej ekipy skalkulowane zostały nad wyraz korzystnie. Całe szczęście są jeszcze na świecie prawdziwi pasjonaci!

Pan Adam podkreśla też bardzo pomoc władz mariny, klubów żeglarskich i wszystkich urzędów – a jest ich niemało! Jedynym brzydkim zgrzytem w tej ciepłej atmosferze było doniesienie jednego z portali internetowych, jakoby KNUDEL oferował (zabronione w Polsce) usługi pogrzebowe na morzu. Autor nie zechciał wycofać tej ewidentnie nieprawdziwej informacji, w związku z czym właściciel zgłosił sprawę do prokuratury.

Stan prac na dzień dzisiejszy wyglądał następująco: pod dnem kadłuba oczyszczono już miejsca, w których przeciągnięte będą pasy, przyczepione do dwóch poduszek powietrznych o wyporności 20 ton każda. O godzinie 14.00 jedna z nich znajdowała się już pod wodą, drugą właśnie przygotowywano. Poduszki będą następnie pompowane tak, by najpierw wyprostować jedną burtę, potem drugą. Po wypionowaniu KNUDEL będzie podniesiony do góry, na linię wodną. Po odpompowaniu wody z kadłuba i uzyskaniu pływalności żaglowiec przeciągnięty będzie pod sąsiednie nabrzeże o nośności 5 kT. Ten etap przeprowadzony ma być jutro rano, jeśli pogoda pozwoli. Trzecim i ostatnim etapem będzie podniesienie jachtu z wody i przeholowanie go do firmy właściciela, gdzie już „w domowym ciepełku” doprowadzany będzie do poprzedniego stanu świetności. Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, KNUDEL już w tym sezonie wróci z powrotem na wodę!

NaszBaltyk, 30.01.2018

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Google BookmarksSubmit to Twitter

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież