22lipiec2018     ISSN 2392-1684

160 DSC0467a

GALERIA JEDNEGO KADRU / 160

Władysławowo, Stocznia „Szkuner”, 24 maja 2018

Zwyczajny stoczniowy widok: gruszka dziobowa rybackiego kutra. Na burcie naspawane są znaki  zanurzenia, określone przepisami PRSu o stateczności, niezatapialności i wolnej burcie statków:

„…Każdy statek powinien mieć na dziobie i rufie wyraźnie oznakowane znaki zanurzenia. W przypadku, gdy znaki zanurzenia nie są umieszczone tam, gdzie mogą być łatwo odczytane lub gdy warunki eksploatacyjne w konkretnym przypadku utrudniają odczyt znaków zanurzenia, statek  powinien być także wyposażony w niezawodny system wskaźników zanurzenia, przy pomocy którego może być określone zanurzenie dziobu i rufy…”

Liczby oznaczające zanurzenie podane są w decymetrach w odległości co dwa decymetry. Przykładowo liczba 14 oznacza zanurzenie 1,40 m, 28 zanurzenie 2,80 m itd.  

© Antoni Dubowicz

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 60
159 DSC 6508a

GALERIA JEDNEGO KADRU / 159

Władysławowo, 16 czerwca 2012

W basenie stoczniowym władysławowskiego „Szkunera” stoi remontowany kuter WŁA-305, przedstawiciel dużej, liczącej 79 jednostek serii rufowców typu B 410 / B 403, budowanych w Ustce w latach 1974-1983 dla różnych przedsiębiorstw połowowych w Polsce. WŁA-305 to jeden z dwóch kutrów tego typu, które pozostały w „Szkunerze” do dziś (kiedyś było ich 21). Drugi to WŁA-295, kolejne trzy (WŁA-310, WŁA-311 i WŁA-312) to nieco większe i nieco nowsze kutry typu B-280.

© Antoni Dubowicz 

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 61
157 DSC0339a

GALERIA JEDNEGO KADRU / 157

Widok wchodzącego do portu statku zawsze wprawia mnie w jakiś niewytłumaczalny stan wewnętrznego upojenia. Jest w tym coś szczególnego, wzniosłego, podniecającego. Ba, nawet symbolicznego.

„Daminą” upajałem się dziewiątego stycznia tego roku – z pokładu „Pilota”.

© Antoni Dubowicz 2018

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 94
158 DSC0212a

GALERIA JEDNEGO KADRU / 158

Gdynia, 26 czerwca 2018

Najstarszą działającą stocznią w Polsce jest gdyńska Stocznia Remontowa Nauta SA. W dniu 7 października 1926 Rada Miejska w Gdyni podjęła uchwałę o budowie przemysłu stoczniowego, dzień ten uznaje się też za datę powstania stoczni.

Na terenach położonych przy ulicy Waszyngtona, wykorzystując nabrzeża w basenie II inż. Wendy Nauta prowadziła działalność produkcyjną do połowy 2012 roku, po czym - ze względu na plany rozwoju Miasta Gdyni - przeprowadzila się oficjalnie na ul. Czechosłowacką, na tereny po upadłej Stoczni Gdynia.

W praktyce jednak dzialalność na terenach „starej” Nauty nigdy nie została przerwana. Do dziś jest tu tłoczno, przy nabrzeżach cumują masowo remontowane statki i okręty, a na stoczniowym placu buduje się jednostki rybackie dla skandynawskich odbiorców. Przy sprzyjającym świetle można czasami od strony wody zobaczyć, co ukrywa się w wielkich foliowych namiotach. 

© Antoni Dubowicz 2018

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 86
156 DSC0139a

GALERIA JEDNEGO KADRU / 156

Gdynia, 6 stycznia 2018

Przy Ostrodze Pilotowej gdyńskiego portu spotykają się dwa niewielkie stateczki. Oba są jednostkami floty pomocniczej. Pierwszy to „Stralsund”, holownik w barwych „Fairplaya”, zwykle dowożący cumowników portowych na nabrzeże, choć zdarza mu się również jakieś niewielie holowanie wewnątrz portu. Drugi to należący do Kapitanatu Portu „Kontroler-6”. Jak sama nazwa wskazuje, zabiera on urzędników w codzienny, poranny objazd kontrolny po całym porcie. Ich bacznym oczom nie ujdzie żadne uchybienie, żadne niedociągnięcie.

To właśnie dzięki takim „drobnoustrojom” port jest w ogóle w stanie funkcjonować.

© Antoni Dubowicz 2018

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 95

Więcej GALERII JEDNEGO KADRU