22lipiec2017     ISSN 2392-1684

00 DSC0684a

Jacek Struck – SZKUTNIK

Powinienem był w zasadzie napisać – ARTYSTA, ale pan Jacek chyba nie uważa się za artystę, mimo iż doskonale zna swoją wartość i jak nikt inny potrafi ocenić swoje dzieło. Miałem jednak wrażenie, że słowo artysta znaczy dla niego dużo mniej niż dla pospolitych śmiertelników bez specjalnych talentów i wcale mu nie imponuje. A nawet wręcz przeciwnie, może trochę i uwłacza.

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 210
00 DSC 0012a

W gdyńskim awanporcie - ODYSEUSZ

 

W zasadzie to spotkanie z „Odyseuszem” mogłoby być trzecią częścią relacji z wejścia do Gdyni kontenerowca MSC KIM (http://www.naszbaltyk.com/morskie-kadry-antka/3209-msc-kim-czesc-1-pilot.html, http://www.naszbaltyk.com/morskie-kadry-antka/3210-msc-kim-czesc-2-holowniki.html), bowiem to właśnie na niego „Odyseusz” czekał w awanporcie, by dołączyć do dwóch innych holowników, eskortujących statek do nabrzeża.

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 71
00 DSC0909a

Morskie przepychanie

Pod koniec czerwca na gdyńskiej redzie zauważyć można było niezwykly zaprzęg, złożony z dużej barki morskiej z przylepionym do jej rufy pchaczem z wyniesioną wysoko na maszcie sterówką, jak na tuńczykowcach! Na burtach obu jednostek znalazła się nazwa i logo koncernu Vattenfall, co pozwoliło mi na pogrzebanie w necie i znalezienie kilku zasadniczych informacji. Oto one:

Vattenfall to europejski koncern energetyczny z centralą w Berlinie, zatrudniający około 20.000 osób, produkujący ciepło i prąd z sześciu różnych źródeł: wiatru, wody, biomasy, energii atomowej, węgla i gazu.

W styczniu 2009 powstała podległa Vallenfallowi kompania żeglugowa VT Shipping z siedzibą w Kopenhadze. Kompania dysponuje flotą, składającą się z sześciu zakupionych pod koniec 2008 roku jednostek: trzech barek bez własnego napędu i trzech pchaczy.

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 110
00 DSC 0623a

Ze Szczecina do Konstanz – nowoczesne promy „Tábor” i „Lodi” na Jeziorze Bodeńskim

Czym zasłużyły sobie kursujące na Jeziorze Bodeńskim promy samochodowe, by znależć się w Moskich Kadrach? Co mają one wspólnego z Bałtykiem?

Odpowiedź jest prosta – ich budowniczych, czyli naszych, polskich, szczecińskich stoczniowców.

Dwa promy bowiem, te najciekawsze, mają polski rodowód. Mówię tu o o statkach „Tábor” i „Lodi”, bardzo interesujących jednostkach o niespotykanej formie. Kursują one na trasie Konstanz–Meersburg. To krótki przelot, mający zaledwie 4,2 km długości. Promy pokonują je w 15 minut i pływają tam i z powrotem w ruchu wahadłowym, mijając się po drodze.

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 119
00 DSC0519a

Morscy rybacy z Kuźnicy

Kilka lat temu zbudowano w Kuźnicy nowy, gigantycznie przerośnięty Port Morski. Od strony Zatoki oczywiście, w miejscu, w którym na niewielkim piaszyczystym cyplu mieściła się kiedyś nieosłonięta od wiatru i wody mała przystań, w której cumowało kilkanaście rybackich łódek.

Teraz to się zmieniło. W nowym porcie wszystko jest wielkie, na wyrost i na pokaz - ale bez ducha i jakby nie do końca przemyślane. Falochrony są, nie wiedzieć czemu, wyższe nawet niż w Gdyni, przy rozległych, dobrze wyposażonych nabrzeżach (falochron wschodni ma 110 metrów długości, falochron południowy nawet 174 metry!) rybacy mają wręcz komfortowe warunki do cumowania (w przeciwieństwie do żeglarzy, o których jakoś przy budowie zapomniano).

Nic, tylko łowić! Do zatoki dwa kroki, morski brzeg też o rzut beretem, w każdym razie w teorii. Mierzeja w rejonie Kuźnicy jest bowiem bardzo wąska, miejscami nie przekracza 200 metrów. Jednak pozory mylą, dotrzeć łodzią na „drugą stronę” nie jest wcale takie proste. Droga wodna wokół cypla jest długa i uciążliwa, poza tym na bałtyckim brzegu nie ma ani portu, ani przystani, ani nawet najmniejszego pomostu, do którego możnaby dobić – więc w zasadzie i po co?

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 145

Przeczytaj również: