200 DSC0115a

Z Gdyni do Helu na „Humbaku” (3)

Dzisiaj dopływamy już „Humbakiem” do Helu, do celu naszej podróży, opisanej i pokazanej Wam przeze mnie w części pierwszej ( http://www.naszbaltyk.com/morskie-kadry-antka/3505-z-gdyni-do-helu-na-humbaku.html ) i drugiej ( http://www.naszbaltyk.com/morskie-kadry-antka/3507-z-gdyni-do-helu-na-humbaku-2.html ) w Morskich Kadrach Antka.

Jak już powiedziałem, dla mnie podróż się tutaj zakończyła, ale przed „Humbakiem” stały już kolejne zadania. Gdzieś na nabrzeżu czekali na niego naukowcy z Morskiego Instytutu Rybackiego, którzy zająć mieli moje – i nie tylko moje – miejsce na kutrze. Czekały też na niego nowe sieci. Krótko mówiąc, przed wyjściem w morze kuter trzeba było przezbroić!

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 16
100 DSC0103a

Z Gdyni do Helu na „Humbaku” (2)

Wyprawę „Humbakiem” z Gdyni do Helu opisałem w części pierwszej Morskich Kadrów Antka: http://www.naszbaltyk.com/morskie-kadry-antka/3505-z-gdyni-do-helu-na-humbaku.html

Dziś obiecana druga porcja fotografii. Druga i nie ostatnia, bo będzie jeszcze trzecia, po czym…

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 61
00 DSC0314a

Złoty brzeg

Mechelinki, 13 maja 2018

Każdego roku o tej porze, mniej więcej od początku maja do połowy czerwca, powtarza się to czarujące zjawisko. Brzeg morski obsypuje się złotem, jak za dotknięciem Króla Midasa.

Jednak nie jest to prawdziwe złoto - to znajduje się we wciąż nie odnalezionym pociągu w podziemnym tunelu w Wałbrzychu. Złoto zaś morskich fal to sprawka lasów na półwyspie helskim! Rosną w nich sosny wiatropylne, które właśnie kwitną. Sosny te mają dwa rodzaje kwiatów – męskie i żeńskie. Męskie wytwarzają wielkie ilości drażniącego dla alergików pyłku. Jeden kwiat produkuje niewiarygodnie dużo ziaren (ok. 157 tysięcy!), które dzięki pęcherzykom powietrza – a każde ziarenko ma dwa takie pęcherzyki - unoszą się w powietrzu!

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 64
00 cDSC0958a

Z Gdyni do Helu na „Humbaku”

To była błyskawiczna decyzja. Zaproszenie na pokład „Humbaka” (WLA-108) przyjąłem bez namysłu!

Kuter zacumowany był przy końcu nabrzeża Angielskiego na molo Dalmoru. Trudno tam się teraz dostać. „Dalmor” nie ma już dzisiaj nic wspólnego z rybołówstwem. Przed laty, w grudniu 2011, firma stała się częścią Grupy Kapitałowej Polskiego Holdingu Nieruchomości, która niebawem rozpocznie na Molo Dalmoru stawiać bardzo niewiele mieszkań dla bardzo bogatych klientów. Miasto zgodziło się na taki deal i wyłączyło teren Dalmoru z granic administracyjnych portu. Nie jest więc tam akceptowana przepustka portowa, okazywana ochroniarzom „na bramce”, a zezwolenie na fotografowanie uzyskać można jedynie w warszawskiej centrali, co wg ochroniarzy i tak jest czystą iluzją. Można jednak jeszcze wjechać i zaparkować, oczywiście za odpowiednią opłatą. Jak wiadomo, pieniądz nie śmierdzi i każdy grosz się przyda. Szczególnie tym najbogatszym.

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 121
00 DSC0597a

ASTORIA wychodzi w morze / część 2

Gdańsk, 18 kwietnia 2018

Dochodzimy do nabrzeża Westerplatte. Wieziemy pilota na wychodzący z Gdańska wycieczkowiec „Astoria” – pierwszy w tym sezonie! Zaszczyt obsadzenia tego statku przypadł panu kapitanowi żeglugi wielkiej Pawłowi Idzikiewiczowi. Najpierw jednak musi on wyskoczyć, a w tym konkretnym wypadku raczej wspiąć się na nabrzeże, korzystając z pomocy wiszących przy pirsie opon i ręki czekającego cumownika.

Wszystko udaje się bez problemów, pilot zmierza więc pod trap „Astorii”, a my na „Pilocie-20” ustawiamy się pośrodku kanału portowego i czekamy. Dobra okazja, by wyjść na pokład i obfotografować wycieczkowiec z każdej strony. Oczywiście rzuca się w oczy klasyczna kiedyś, „krążownicza” rufa, zeszpecona w trakcie kolejnej przebudowy przez dodanie paskudnego ustrojstwa w kształcie wbitej w kadłub żelaznej, mięsistej, wielkiej "płetwy". Być może pomaga ona przeciwstawiać się nadmiernemu rozkołysowi statku na fali, są jednak z pewnością inne, elegantsze sposoby na zapewnienie stabilizacji.

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 77

Przeczytaj również: