18listopad2017     ISSN 2392-1684

Rybackie łodzie w jastarnickim porcie

00 DSC0619a

Malutki, prostokątny basenik z miejscem na zaledwie dziesięć, może dwanaście rybackich łodzi widoczny jest w zasadzie tylko od strony morza, przy wchodzeniu do portu w Jastarni. Zachodni brzeg basenu wtapia się w plażowo-łąkowy krajobraz nadbrzeżny, a wschodni schowany jest za betonowym molem, po drugiej stronie którego cumują „duże” kutry rybackie, w sezonie zwłaszcza te, które wożą w morze turystów. Rzadko zapędzają się tutaj wszasowicze, patrząc bowiem od strony miasta basen ten jest już poza strefą barów i bud, serwujących rybę i frytki, a nawet za parkingami – czyli jakby go w ogóle nie było!

Zamiast więc turystów przechadzają się tu kaczki, na brzegu składowane są sztenderki, plywaki, chorągiewki, sieci, żelazne kotwice i wszystko to, co potrzebne jest rybakom do połowu – a czasem i to, co już przestało być potrzebne (a wyrzucić szkoda).

Przy odrobinie szczęścia spotkać tu można prawdziwego rybaka, dłubiącego przy łodzi lub przy sieciach. W każdym morskim fachu zawsze jest dużo do zrobienia – tu coś załatać, tu coś naprawić, pomalować, wyczyścić, podkręcić, nasmarować, wymienić... słowem, zrobić wszystko to, czego nie da się potem zrobić na wodzie, przy pracy.

Lubię ten maleńki, tak bardzo rybacki kawałeczek portu i staram się wpaść tam choćby na chwilę za każdym razem, kiedy przejeżdżam przez Jastarnię. Zawsze znajduję tam dobre, ciekawe kadry. Tak też było i tym razem, 22 czerwca, w czwartek po południu – w drodze z Władysławowa do Helu.

Pod tym względem Jastarnia jest naprawdę niezawodna!

© Antoni Dubowicz 2017

 

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Google BookmarksSubmit to Twitter

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Przeczytaj również: