15sierpień2018     ISSN 2392-1684

Wieczorny rejs - pilot obsadza kontenerowiec „MSC Nerissa”

00 DSC0578a

Odkąd wpadł mi w ręce genialny album Michaela Ruetza pod tytułem „Wales”, jednym z moich marzeń jest fotografia w warunkach niedostatecznego światła, przy zgaszonym niebie i w przedwieczornym mroku. Odkąd zaś mam możliwość wejścia na pokład pilotówek i holowników, marzy mi się taki fotograficzny wyczyn na morzu, z dodatkową trudnością szybko zmieniających się, dynamicznych scen, łapanych z poruszającej się, skaczącej na fali, kiwającej się, szarpiącej, idącej na pełnym gazie motorówki pilotowej. Stojąc w bryzgach wody na zalewanym falą pokładzie, z gwiżdżącym w wantach i w uszach wietrze, zbliżając się w półmroku do nieznanego statku– ot co mi się marzyło! Właśnie takie fotografowanie!

Okazja do wypróbowania sil trafiła się w połowie czerwca 2017 roku. Wychodząc  po zachmurzonym, deszczowym, mrocznym dniu na redę, wioząc pilota na idący do Gdyni kontenerowiec zastanawiałem się, czy są to jeszcze warunki na zdjęcia. Wieczór jednak okazał się pełen niespodzianek, obfitując w ciekawe spotkania i zaskakujące momenty.

Cel naszej podróży, zbliżający się do Gdyni 294 metrowy kontenerowiec MSC „Nerissa” obserwowaliśmy na ekranie skanera już na długo przed wyjściem „Pilota” w morze. Cumy oddaliśmy jednak dopiero o 20:45. Na niebie rozerwały się właśnie ciężkie chmury i pod nimi zabłysło późne, ostre światło zachodzącego słońca. Wiedziałem, że nie potrwa to długo, że trzeba wykorzystać chwilę do maksimum. Tylko, czy zdążymy znaleźć się pod statkiem, zanim światło zgaśnie na dobre?

A tymczasem zaczęło się dziać! Przy przechodzeniu kanałem portowym trafiliśmy na zacumowany przy falochronie zewnętrznym przy Stanowisku Przeładunku Paliw Płynnych duński chemikaliowiec „Maersk Edward”. Był to temat Morskich Kadrów w październiku 2017 (http://www.naszbaltyk.com/morskie-kadry-antka/3316-tuz-po-zachodzie-slonca-tankowiec-maersk-edward.html). Tuż za falochronem spotkaliśmy idący kontrkursem prom samochodowo-pasażerski (z naciskiem na samochodowy) „Stena Baltica”, wracający z Karlskrony. Minęliśmy się w biegu. Ledwo „Stena” się więc przed dziobem „Pilota” ukazała, jak już została daleko za rufą. Zdążyłem jej jednak zrobić kilka wieczornych zdjęć z pokładu, o czym relacjonowałem w kolejnych Morskich Kadrach nieco wcześniej, w sierpniu 2017 roku (http://www.naszbaltyk.com/morskie-kadry-antka/3266-spotkanie-z-siodma-baltica.html). Wyprzedzając zaś trochę wydarzenia, w drodze powrotnej minęliśmy idące pod statek holowniki. Również im machnąłem kilka ujęć. Znalazły się one w Morskich Kadrach najwcześniej, bo już w czerwcu 2017 (http://www.naszbaltyk.com/morskie-kadry-antka/3215-fairplay-wieczorowa-pora.html).

To jest dobre w moich Morskich Kadrach, że nie trzymają się one żadnej chronologii. Nie muszę więc relacjonować w nich nic na bieżąco, każdy artykuł jest całością samą w sobie i działa niezależnie od czasu i kolejności zdarzeń. Tak to sobie przynajmniej wymyśliłem.

Teraz więc, dopiero po roku od zdarzenia, nadszedł czas na „obsadzenie” statku przez pilota, co w zasadzie było jedynym powodem zamustrowania na „Pilota 5” w trzynastym dniu czerwca 2017. Pilotem był, o czym Was z przyjemnością informuję, kapitan żeglugi wielkiej Krzysztof Sobolewski, jeden z najbardziej mi znanych pilotów gdyńskiego UniPilu. Spotykaliśmy się bowiem często przy okazji zlotu żaglowców „Gdynia Sails 2014”, który miałem okazję obfotografowywać „z pokładu Pilota” (wyszła potem książka pod tym tytułem). To właśnie pan Sobolewski miał teraz obsadzić statek, czego pierwszym aktem jest zawsze wdrapanie się po pionowej burcie po drabince sznurowej, zwanej przez fachowców sztormtrapem. MSC „Nerissa” burtę ma bardzo wysoką. Przepisy bezpieczeństwa regulują, że w takim wypadku musi być też odpowiednio opuszczony trap, by pilot nie musiał wspinać się zbyt wysoko. Tak też to wyglądało, kiedy znaleźliśmy się przy lewej, zawietrznej burcie kontenerowca. Sam moment przejścia pilota z pilotówki na sztormtrap jest równie emocjonujący jak i niebezpieczny. Wystarczy bowiem najdrobniejsza nieuwaga, powiew wiatru, nieoczekiwany bryzg fali, by doszło do sytuacji niebezpiecznej lub nawet tragedii. Lepiej więc nawet nie myśleć o tym, co mogłoby się zdarzyć. Piloci są jednak na tyle sprawni i ostrożni, że wypadki praktycznie prawie się nie zdarzają. Prawie czyni jednak, jak wiadomo, wielką różnicę, dlatego też zawsze z pewnym drżeniem serca obserwuję ten decydujący krok pilota. Jeśli jednak przyjąć właśnie ten moment za formalne „obsadzenie” statku, MSC „Nerissa” obsadzona została dokładnie o 21:04.

Oddalaliśmy się od niej szybko, coraz szybciej, co zmusiło mnie do ucieczki z pokładu i schowanie się w bezpiecznej kabinie. Mimo iż miałem na sobie założoną przezornie kamizelkę ratunkową, manewr „człowiek za burtą” w ciemności  - i ze mną w roli głównej – wcale mi się nie uśmiechał. Wprawdzie znajomi szyprowie na pilotówkach znają już moją słabość do pozostania na pokładzie tak długo jak tylko się da i nie forsują specjalnie szybkości, dopóki się tam znajduję, ale jednak zawsze przychodzi w końcu czas, kiedy muszę się poddać i wrócić do środka. Tak było i tym razem, fotografować mogłem już co najwyżej przy otwartych drzwiach. To nie jest wcale łatwe, bo zamykają się one same od pędu wiatru i nie sposób walczyć z nimi jedna ręką, fotografować drugą, a trzecią (i czwartą) trzymać się czegokolwiek, by nie upaść na cztery litery albo, co gorsze, na coś twardego.

Do burty „Pilota 3”, który stanowi bazę i zaplecze załogi (na „trójce” jest i kuchenka i telewizor) dobiliśmy późno, było już prawie wpół do dziesiątej.  

Schodziłem na keję szczęśliwy jak fretka, z workiem pełnym kadrów i jeszcze mocniejszym przeświadczeniem, że Michael Ruetz pozostanie moim nieosiągalnym ideałem w dziedzinie fotografii. Dobrze mieć idola, to naprawdę wspaniałe uczucie!

© Antoni Dubowicz 2017/2018

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Google BookmarksSubmit to Twitter

Komentarze   

0 #1 Michał Dąbrowski 2018-07-18 21:20
świetna relacja i zdjęcia jak zwykle!
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Przeczytaj również: