19kwiecień2018     ISSN 2392-1684

Mein Schiff 4 foto 1

Mein Schiff 4 - statek „po mojemu”

Wszystko zaczęło się w 2007 roku od „joint venture”, wspólnego przedsięwzięcia dwóch firm: największego na świecie niemieckiego koncernu turystycznego - TUI AG i drugiego największego armatora statków wycieczkowych na świecie, amerykańskiego Royal Caribbean Cruises, w wyniku którego powstało TUI Cruises.

  • Nasz Bałtyk
  • Odsłony: 2100
00 Corinthian 32

„Corinthian”, czwarty z ośmiu Renesansów, w Gdańsku

Renesans skończył się definitywnie po ataku terrorystycznym na World Trade Center 11 września 2001 roku.

Wtedy to amerykański armator Renaissance Cruises stracił gros pasażerów, którzy zaczęli bać się morskich podróży. W wyniku tego firma zbankrutowała i musiała sprzedać wszystkie statki, w tym i ostatnie z początkowo ośmiu małych wycieczkowców klasy „Renaissance” –  zbudowanych w latach 1989-1992 we włoskich stoczniach Cantiere Navale Ferrari S.p.A.w La Spezii (pierwsze cztery) oraz Nuovi Cantieri Apuania w Carrarze (kolejne cztery).

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 748
01

Baltic Sail Gdańsk 2016 - Parada Żaglowców

Ten XX już zlot był pod wieloma względami rekordowy. Do Gdańska przybyło bardzo dużo jednostek - i to nie tylko żaglowych! Wyjątkowym gościem był z pewnością zabytkowy i bardzo piękny latarniowiec ELBE-1 (przez trzy dni można go było zwiedzać przy Nabrzeżu Ziółkowskiego w Nowym Porcie), a także dwa brytyjskie kutry patrolowe Królewskiej Marynarki Wojennej. Trudno dociec, z jakiej przyczyny udały się właśnie na zlot żaglowców, ale niezbadana jest dusza brytyjska, o czym mieliśmy okazję przekonać się po ogłoszeniu wyników głosowania na temat wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii. Jakby nie było, szare patrolowce kręciły się po Motławie i w sumie nikomu nie przeszkadzały. W razie potrzeby przypomnijmy jednak, że znane w całym świecie, renomowane biuro projektowe pana Zygmunta Chorenia potrafi praktycznie każdy okręt czy statek przerobić na żaglowiec!

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 1060
00 SAM 2309 nb

Wycieczkowce „kieszonkowe” w Gdyni – „HAMBURG”

Kolejnym wycieczkowcem „kieszonkowym”, który odwiedził niedawno Gdynię, jest  M/S HAMBURG. Zwróćcie uwagę na skrót M/S przed nazwą, oznaczający Motor Ship. Podaję go specjalnie dla tego gatunku ludzi, którym na kubku z kawą potrzebne jest drukowane ostrzeżenie – OSTROŻNIE, KAWA MOŻE BYĆ GORĄCA!  Według powszechnej opinii dotyczy to zwłaszcza Amerykanów. A więc, drodzy „Amerykanie”, to nie jest artykuł o pewnym porcie i mieście in „Good Old Germany”, tylko o statku o takiej samej nazwie!

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 1060
MINERVA

Wycieczkowce „kieszonkowe” w Gdyni – „MINERVA”

W przemyśle stoczniowym coraz wyraźniej daje się zobserwować tendencję do budowania coraz większych statków. Dla armatorów jest to opłacalne, zwiększone koszty budowy dużych jednostek rekompensowane są bowiem aż nadto przez zmniejszone koszty eksploatacji. To prosty rachunek ekonomiczny: większy statek - większa ładowność, większa ładowność - większy zysk z rejsu. Jest przecież różnica, czy za jednym zamachem statek przewiezie 9.000 czy 19.000 kontenerów.

Dokładnie tak samo jest z żeglugą pasażerską. Ponad 200-metrowe wycieczkowce z kilkoma tysiącami pasażerów na pokładzie nie dziwią już dzisiaj nikogo. Największym aktualnie wycieczkowcem jest świeżo wprowadzony na linię (20 maja 2016) „Harmony of the Seas”, 362-metrowy gigant o pojemności brutto 226.963 GT. W kabinach ma dość miejsca dla 6.780 pasażerów, obsługiwanych przez 2.300 osób załogi. Te liczby robią wrażenie!

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 1371