18październik2017     ISSN 2392-1684

Okropności wojny – produkcja mydła z ludzkiego tłuszczu / MARYNARZ POLSKI nr 2, maj 1946

01 174241

Uwaga –poniższy materiał jest szokujący!

W jednym z nieopublikowanych fragmentów wspomnień doktora Wincentego Natkańskiego (cały szereg „morskich” rozdziałów drukowaliśmy ekskluzywnie w Naszym Bałtyku – patrz linki pod artykułem) znalazła się wstrząsająca relacja o produkcji przez Niemców w Zakładzie Anatomii Akademii Medycznej w Gdańsku-Wrzeszczu mydła z ludzkich zwłok.

Pozwolę sobie przytoczyć fragmenty rozdziału GDAŃSK 1945:

   „... W połowie kwietnia 1945 roku przyjechałem do Gdańska, aby pracować w tamtejszym szpitalu Akademii Medycznej.

   Szpital był jeszcze pod zarządem radzieckim – jego komendantem był dr Agielskij, a jego zastępcą – dr Wasilewskij. (...)  Ze strony polskiej dyrektorem szpitala był dr Stefan Michalak. (...)

   Mnie ze względu na znajomość języka rosyjskiego dr Michalak wyznaczył rolę łącznika z władzami radzieckimi (...)

   W pierwszych dniach maja szpital dostał polecenie uprzątnięcia trupów ludzkich z terenu Gdańska i Wrzeszcza. Ponieważ zajmowałem się administracją szpitala, więc i to zadanie wypadało mi wykonać. Wezwałem pięciu lekarzy niemieckich i przydzieliłem im odpowiednie odcinki miasta. (...)

   Po otrzymaniu sprawozdań okazało się, że na pogrzebanie czeka, o ile dobrze pamiętam, trzy tysiące osiemset dwadzieścia parę trupów (...)

   Największa ilość trupów była przy Placu Hanzy, położonym gdzieś w pobliżu dworca kolejowego w Gdańsku. Drugim miejscem co do ilości trupów był Zakład Anatomii Akademii Medycznej.

   Ponieważ mieszkałem na terenie szpitala, do Zakładu Anatomii miałem bardzo blisko i tam udałem się najpierw. Grzebanie szło tutaj sprawnie, gdyż w pobliżu znajdował się cmentarz, na którym wykopano duży grób. Trupy przenoszono doń przez otwór w ogrodzeniu cmentarza.

   W jednej z sal Zakładu było jeszcze kilka trupów straszliwie wychudzonych. W pewnym miejscu stała duża wypełniona szarosinawą masą taca, kostki takiej samej masy leżały na półkach i podłodze. W jednym kącie sali stał kocioł wypełniony do połowy płynem, z którego wystawały różne części ciała ludzkiego. Tu i ówdzie leżały płaty skóry ludzkiej, niektóre z tatuażami, inne bez. Zapytałem pielegniarkę, czy wie, co to za masa. Odpowiedziała że nie wie, ale może zawołać jednego z (niemieckich- przyp red.) pracowników Zakładu, to on będzie mógł mi udzielić dokładnej informacji.

   Po chwili przyszedł starszy, mizerny i bardzo wystraszony mężczyzna i powiedział, że trupy pochodzą z obozu Stutthoff. Ta szara masa to mydło, robione z tłuszczu nieboszczyków. Powiedziałem, że te trupy są przecież strasznie wychudzone, na co dostałem odpowiedź, że nie wszystkie były takie i że czasami trafiały się trupy dobrze odżywione. Zresztą nawet z tych chudych, gdy się je dobrze podgotuje, zawsze trochę tłuszczu da się zebrać.

   Zapytałem, co oni z tym mydłem robili.

   „Używaliśmy tutaj w Zakładzie, dawaliśmy prezenty znajomym, sprzedawaliśmy polskim sklepikarzom lub wymienialiśmy u rolników na jajka i masło. Mydło było bardzo dobre, nawet lepsze od tego, które otrzymywaliśmy na przydział”.

   Mówił to takim tonem, jakby to była sprawa najzupełniej naturalna. Mnie się to nie wydawało naturalnym, więc kazałem przerwać grzebanie i zawiadomiłem o tym Zarząd Miasta.

   Wiem, że jakaś komisja badała tę sprawę, lecz szczegółów nie znam...”

_____________________________________________________________________________________________________________________________________

Długo i bezskutecznie szukałem jakichś namacalnych śladów tego makabrycznego procederu. Aż niedawno w drugim numerze „Marynarza Polskiego” z maja 1946 roku znalazłem ten oto artykuł:

01 174241

02 174153

03 174223

Wspomnienia dr Natkańskiego: © Rodzina Wincentego Natkańskiego

Opracowanie i skany: NB/Antoni Dubowicz 2017

„Morskie” wspomnienia doktora Natkańskiego w Naszym Bałtyku:

http://www.naszbaltyk.com/wszystkie-kategorie/historia-artykuly/2489-wincenty-natkanski-moje-czasy-poczatki-na-morzu.html

http://www.naszbaltyk.com/wszystkie-kategorie/historia-artykuly/2500-wincenty-natkanski-moje-czasy-m-s-pilsudski.html

http://www.naszbaltyk.com/wszystkie-kategorie/historia-artykuly/2510-wincenty-natkanski-moje-czasy-smutna-ptaszyna.html

http://www.naszbaltyk.com/wszystkie-kategorie/historia-artykuly/2540-wincenty-natkanski-moje-czasy-karolek.html

http://www.naszbaltyk.com/wszystkie-kategorie/historia-artykuly/2576-wincenty-natkanski-moje-czasy-szaman-morski.html

http://www.naszbaltyk.com/wszystkie-kategorie/historia-artykuly/2697-wincenty-natkanski-moje-czasy-as-wywiadu.html

http://www.naszbaltyk.com/wszystkie-kategorie/historia-artykuly/2759-wincenty-natkanski-moje-czasy-smutna-polska-rzeczywistosc.html

http://www.naszbaltyk.com/wszystkie-kategorie/historia-artykuly/2803-wincenty-natkanski-moje-czasy-pechowy-statek-poczatki-w-ameryce.html

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Google BookmarksSubmit to Twitter

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież