16wrzesień2019     ISSN 2392-1684

Aktualności

DZIEŃ OTWARTYCH BRAM w REMONTOWEJ za nami

DSC0194a REMONTOWA

Gdańska „REMONTOWA” uraczyła nas Dniem Otwartych Bram. Konkretnie Bramy Nr 2. Komu udało się znaleźć przystanek zakładowego autobusu, wożącego zwykle pracowników z położonego w pobliżu stacji  SKM Gdańsk Politechnika Węzła Kliniczna do bram stoczni, przyjechał autobusem. Kto przystanku nie znalazł, dotarł na piechotę, własnym autem lub wózkiem.

Jak zwykle bowiem przy tego typu imprezach, masowo przybyli młodzi rodzice z bobaskami – w wózkach i bez. Czekały na nich zapowiedziane atrakcje, począwszy od balonika przy wejściu, straganów z batonikami i cukierkami, pokazu sprzętu strażackiego aż po wyborną grochówkę z kuchni polowej i lody. Chętni mogli się też przejechać z przewodnikiem piętrowym autobusem z odkrytym dachem. Niestety dla fotografów atrakcja ta była bezwartościowa – a to ze względu na rząd szyb wokół „otwartego” piętra.

Jednak i oni narzekać nie mogli. Zgodnie bowiem z zapowiedzią REMONTOWEJ fotografować można było absolutnie wszędzie! Zarówno na nabrzeżach, na zapleczach czy w dokach – wszystko było dozwolone. Oczywiście zza żółtej linii, odgradzającej strefę pracy (stocznia pracowała bowiem normalnie) od bezpiecznych chodników. Ta linia była nieprzekraczalna, chyba że było się dziewczyną, narzeczoną, żoną stoczniowca. Jakoś jednak żadnemu nie wpadłem w oko na tyle, by się we mnie z punktu zakochał, więc i ja pozostać musiałem za nią. Choć, przyznaję od razu, z małymi wyjątkami.

Można też było zobaczyć stocznię od strony wody na jednym z „pirackich” galeonów, które dziś odchodziły od najliczniej oblężonych nabrzeży stoczniowych. Atrakcja nielicha, jednak szybko zorientowałem się, że zorganizowana chyba nie przez REMONTOWĄ. W przeciwieństwie bowiem do całej reszty, nie była za darmo, za bilet trzeba było zabulić 40 zł.

Że REMONTOWA to całkiem spora stocznia, przekonałem się po ponad trzech godzinach włóczęgi, kiedy czas dla turystów kończył się nieubłaganie, a do zobaczenia było jeszcze tak wiele! Gdybym jednak przeczytał uważniej informację o Dniu Otwartym wiedziałbym, że to największa w Europie „klinika statków” i przyszedłbym nie o 11.00, tylko godzinę wcześniej! A i tak nie zobaczyłbym wszystkiego, co zobaczyć bym chciał!

Taaaka to duża stocznia, taki tu wielki ruch! Brawo, „REMONTOWA”!

Info: red NB/AD

Foto: © Antoni Dubowicz 2019

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Google BookmarksSubmit to Twitter

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież