21kwiecień2021     ISSN 2392-1684

Aktualności

Odszedł na wieczną wachtę…

00 aDSC0369

W ubiegłym tygodniu odszedł na wieczną wachtę pan Stefan Rietz, marynarz, rybak, długoletni szyper szkunerowskiego holownika Franuś we Władysławowie. Spotkałem pana Stefana wiele lat temu właśnie na Franusiu. Widując się później wielokrotnie spędziliśmy ze sobą trochę czasu i miałem szczęście poznać Go jako człowieka wesołego, ciepłego i obdarzonego niesłychanym darem opowiadania. Robił to na swój szczególny sposób, wtrącając co rusz słowa lub nawet całe zdania po kaszubsku. To nie było dla mnie łatwe, ale nie śmiałem przerywać, by nie stracić ani słowa z Jego opowieści. Pan Stefan nie miał żadnego konkretnego wieku, nie sposób było dociec, ile może mieć lat. Był ponadczasowy i wydawał się być wieczny, absolutnie niezniszczalny. Dlatego prawie nie uwierzyłem, kiedy dowiedziałem się, że w kwietniu miałby dopiero 80 lat. Niestety, nie doczekał, zmogła go nieoczekiwanie choroba. Odszedł we śnie.

Z Franusiem pan Stefan tworzył idealną parę, rozumieli się jak najszczęśliwsze małżeństwo z długoletnim stażem. Nic dziwnego, razem mieli bez mała 200 lat!

Franuś, skoro już o nim wspominam, również wkrótce zakończy swoją długą, ponad 110 letnią służbę. Jest to najstarszy wciąż pracujący statek pod polską banderą. Szczęśliwie nie ma już zakusów, by wysłać go na złom, jest projekt, by postawić go jako cenny eksponat w rybackim muzeum. We Władysławowie czeka już jego zmiennik, zakupiony ze spuścizny zlikwidowanego w ubiegłym roku Urzędu Morskiego w Słupsku holownik Lucek. Miał otrzymać nazwę Franuś 2, ale dla uczczenia pamięci zasłużonego szypra nazwano go Stefan R, ponoć za sprawą pani Marty z sekretariatu dyrektora stoczni. Znam panią Martę i wiem, że tak piękna inicjatywa byłaby w jej stylu. Myślę, że również Pan Stefan byłby z niej dumny!

© Antoni Dubowicz 2021

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Twitter

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież