19sierpień2019     ISSN 2392-1684

Galeria jednego kadru

GALERIA JEDNEGO KADRU / 197

197 DDSC0924a

Gdynia, 31 maja 2019

Dla Stoczni Remontowej Nauta SKAGERAK nie może być powodem do dumy. Zgodnie z umową, zamówiony tam w 2013 roku (za 127 milionów szwedzkich koron) przez Uniwersytet w Göteborgu nowoczesny statek naukowo badawczy miał być przekazany Szwedom w marcu 2015 roku. Tak się jednak nie stało. Dopiero bowiem w styczniu 2015 roku położono pod niego stępkę, lecz Nauta obiecywała zakończenie wszystkich prac do końca grudnia 2015. Lecz zarówno ten jak i kolejne terminy mijały, a budowa szła wciąż niezmiernie ślamazarnie. Statek zwodowano wprawdzie w grudniu 2016, lecz już wiosną 2017 okazało się, że jest zdecydowanie za ciężki i trzeba go było przedłużyć o trzy metry, by zapewnić mu pływalność. Kwietniową wizytę Króla Szwecji w Eriksbergu (siedziba UG) na uroczystość nadania statkowi nazwy trzeba było również odwołać. Wyszło też na jaw, że źle obliczono punkt ciężkości i jednostka jest niestabilna. W dno wpakowano więc dodatkowy balast w postaci 14 ton ołowianych belek.

Latem 2018, po długim, bezczynnym staniu na wodzie, konieczne stało się oczyszczenie obrośniętego dna. Podczas tych prac SKAGERAK uderzył w sierpniu ub. roku w nabrzeże. Efekt: gruszka i część dziobowa do wymiany!

Największym jednak, nierozwiązanym do dziś problemem jest niesprawny system napędowy.

W listopadzie 2018 stocznia i Uniwersytet Göteborg porozumiały się wreszcie na kolejny, ostateczny termin przekazania jednostki do dnia 2 kwietnia 2019. Minął jednak kwiecień, minął maj, minął czerwiec. Dziś, w połowie lipca 2019, SKAGERAK nadal stoi przy kei w gdyńskiej Naucie, a Uniwersytet w Göteborgu stoi przed problem, co dalej? Albo zerwać umowę, co oznacza, że potrzebnego mu statku nigdy nie dostanie, i wejść na drogę sądową, by odzyskać choć część zainwestowanych pieniędzy, albo też przejąć jednostkę w stanie, w jakim jest i przeholować ją do innej stoczni, która dokończy budowy. Oba warianty są niedobre, bo łączą się z dodatkowymi kosztami, a pieniądze na budowę to przecież pieniądze publiczne, ściągnięte od podatników.  W Szwecji, w przeciwieństwie do innych krajów, nie trwoni się ich nieodpowiedzialnie i bez żadnych konsekwencji.

Za SKAGERAKIEM stoją dwa wymustrowane przed laty okręty rakietowe Marynarki Wojennej z lat 80tych. Czekają na kupca lub na złomowanie. Na co czeka SKAGERAK, jeszcze do końca nie wiadomo.

© Antoni Dubowicz 2019

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Google BookmarksSubmit to Twitter

Więcej GALERII JEDNEGO KADRU