28marzec2020     ISSN 2392-1684

01 DSC0206aaa

Dziesięć nocnych kadrów

Zmiana czasu z letniego na zimowy sprawiła, że noc zaczęła się wcześnie. O wpół do dziewiątej w porcie było już ciemno. Ba, żeby tylko ciemno. Czarno!

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 399
MSC SAO PAULO w GDYNI

MSC SAO PAULO

MSC Sao Paulo to jeden z 520 statków Mediterranean Shipping Company, szwajcarskiego potentata żeglugowego z Genewy. Nie wyróżnia się niczym specjalnym, to typowa południowokoreańska tania produkcja. Zbudowany w 1998 roku w zakładzie Hyundai Heavy Industries w Ulsan kontenerowiec ma pojemność 4.800 TEU i bez mała 300 metrów długości. We flocie MSC jest to zaledwie „średniak”, jednak na tyle duży, by do Gdyni wprowadzało go aż dwóch pilotów i trzy holowniki.

Obserwowałem to wejście z Ostrogi Pilotowej, moim zdaniem najlepszego miejsca do patrzenia na port – o każdej porze dnia i roku. Poranna mgła akurat się rozeszła i na chwilę przedarło się nawet słońce. Światło było więc piękne, w sam raz do fotografowania.

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 431
SAMPOGRACHT suwnice dla Savannah foto1

SAMPOGRACHT - suwnice dla Savannah, czyli piękno portowej prozy!

Od lat nieodłącznym elementem portowego krajobrazu Gdyni są rzędy przygotowanych do wysyłki wielkogabarytowych suwnic, montowanych przez działający na rynku od 1995 roku Portowy Zakład Techniczny S.A. Suwnice te trudno przeoczyć. Nie trzeba nawet wchodzić do portu, wystarczy przejechać się estakadą z miasta w kierunku Oksywia, Obłuża czy Pogórza, najlepiej autobusem, by zobaczyć je przez okno pojazdu, składowane na zapleczu przedłużonego w ostatnich latach nabrzeża Bułgarskiego.

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 376
Navio Veleiro CISNE BRANCO wchodzi do Gdyni

Navio Veleiro CISNE BRANCO wchodzi do Gdyni

Brazylijska fregata CISNE BRANCO (Biały Łabędź) miała więcej szczęścia niż rosyjski bark SEDOV kilka miesięcy wcześniej, w kwietniu tego roku. Jej wizyta w Gdyni nie stała się przedmiotem obrad biura politycznego ani antybrazylijskich deklaracji. Nie wystąpił pan premier we własnej osobie, by zabronić jej wejścia na nasze wody terytorialne. Może dlatego, że z Brazylią nie sąsiadujemy, a więc jeszcze się lubimy.

Zgodnie więc z planem pojawiła się w rano w środę, 7 sierpnia 2019 na redzie Gdyni, gdzie spotkała się z powracającym z morza „do domu” Darem Młodzieży. Do portu wprowadził ją szef gdyńskich pilotów in persona, kpt.ż.w. Jerzy Kaczmarek. Pogoda była piękna, słoneczna, bez krzty wiatru. W manewrach pomagać jej miały dwa holowniki, lecz przy tak wspaniałych warunkach nie było potrzeby, by oba wychodziły w morze. Zrobił to jedynie FAIRPLAY IV, niewielki zaś STRALSUND doszedł zaledwie do główek wejścia południowego, gdy otrzymał rozkaz, by zawrócić i zatrzymać się przy Nabrzeżu Pomorskim. Co też zrobił!

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 350
ORP BURZA Fot. Piotr Dubowicz

ORP BURZA - cztery fotografie

30 sierpnia 1939 o godzinie 12.55, w przededniu II wojny światowej, do dowódców trzech okrętów z Dywizjonu Kontrtorpedowców nadszedł rozkaz: „Dyon KT. Peking”. Oznaczał on, że trzon naszej floty w trybie natychmiastowym opuścić miał Gdynię i uciec najkrótszą drogą do Anglii.

Tymi trzema okrętami były ORP „Grom”, ORP „Błyskawica” i ORP „Burza”. Czwarty, ORP „Wicher”, wymagał kapitalnego remontu mechanizmów i dowództwo Marynarki Wojennej zadecydowało, by pozostawić go w Polsce. Był więc jedynym niszczycielem uczestniczącym w kampanii wrześniowej. Przetrwał trzy dni, zatonął w pobliżu Helu 3 września około godziny 15.00 po ataku lotniczym, trafiony czterema 250-kg i dwoma 50-kg bombami.

„Grom” zatonął 4 maja 1940 roku w ataku lotniczym w Rombakkenfjordzie pod Narwikiem.

Wojnę przetrwały tylko ORP „Błyskawica” i ORP „Burza”. „Błyskawica” jest dziś okrętem-muzeum i obiektem milionów pamiątkowych i profesjonalnych fotografii. Jest to jedyny na świecie trzymający się na wodzie niszczyciel z lat trzydziestych -  wielka atrakcja turystyczna i historyczny rarytas.

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 842

Przeczytaj również: