18listopad2019     ISSN 2392-1684

00 DSC0156a

K1 na Słowackim

Nabrzeże Słowackie ma zaledwie 97 metrów długości. W rzeczywistości jest krótsze, bo ostatnie kilkanaście metrów na styku z Nabrzeżem Węgierskim od lat ogrodzonych jest barierką i wyłączonych z eksploatacji. Przy pozostałej części cumują dwie jednostki, których to również – niestety - dotyczy. To szalanda motorowa K1 i ponton ze stalowymi szczudłami – reszta masy upadłościowej po Przedsiębiorstwie Robót Podwodnych i Hydrotechnicznych MARINEX z siedzibą w Sopocie. Sprzęt, którego nie udało się syndykowi sprzedać. Termin składania ofert minął już dawno, we wrześniu 2017 roku, niestety nie znalazł się żaden kupiec.

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 563
00 DSC0482a

Drewno plus stal – starówki gdańskiej czar!

To, co turyści nazywają gdańską Starówką, w rzeczywistości jest Głównym Miastem, a właściwie powstałym na gruzach Głównego Miasta nowym miastem. Tak nowym, że w niczym nie przypomina historycznego poprzednika. Można z dużą dozą prawdy twierdzić, że jest to najmłodsza „starówka” na świecie, a na dodatek coraz większa, bo zamiast się kurczyć, rozbudowuje się w szalonym tempie.

Odwiedziłem tę „starówkę” w lutym 2018 w zasadzie tylko po to, by zobaczyć zimowe leże „FARUREJA”. Cumował w gdańskiej marinie wśród kilku innych wiekowych jednostek. No i powiem Wam, że prawdziwa starówka jest drewniana! Z dodatkiem kilku blaszaków oczywiście, ale wyjątki, jak wiadomo, potwierdzają regułę.

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 506
00 DSC 1217a

Potęga zimowego morza!

Kuźnica. Spiętrzone zwały lodu na brzegu od strony zatoki w drugim dniu stycznia 2013.

„Małe Morze” pokazuje, że potrafi być równie piękne jak i groźne.

© Antoni Dubowicz 2013

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 444
00 DSC0470a

Cztery godziny, cztery holowniki, czyli dwa razy po trzy. Historia druga – LOWLANDS MAINE

Pamiętacie jeszcze, jak zakończyła się pierwsza historia? (https://www.naszbaltyk.com/morskie-kadry-antka/3730-cztery-godziny-cztery-holowniki-czyli-dwa-razy-po-trzy-historia-pierwsza-msc-antonia.html)

„… Tuż przed dojściem do Ostrogi Pilotowej dosięgnął nas komunikat, że ruszamy od razu do następnego statku! Duży masowiec stoi blisko wejścia i czeka na holowniki!

Czy trudno więc sobie wyobrazić co odparłem kapitanowi na pytanie, czy ma wyrzucić mnie po drodze pod Kapitanatem?...”

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 551
00 DSC0763a

Zerwany hol i reszta nieszczęść „FIORELI”

To miał być ot po prostu zwykły spacer. Wziąłem Dyzia ze sobą, by rozprostował trochę łapki i obsikał tę lub inną latarnię. Na Ostrogę Pilotową trafiliśmy bez wyraźnego celu. Dyzio zwykle lubił wypady do portu, ostatecznie nie od dziś pracuje na miano wilka morskiego. Tym razem jednak nie podobało mu się zbytnio. Wichura wyrywała nam włosy z głowy (mnie miała wprawdzie zdecydowanie mniej do wyrywania, ale ja byłem uzbrojony w dwa kaptury, a Dyzio nie), co chwila zacinało też śniego -gradem, który uderzał boleśnie w usta. Słowem, prawdziwie sztormowa pogoda.

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 484

Przeczytaj również: