00 DSC0256a

Pożegnanie z KA-EF-KĄ

W latach dwudziestych polityczna władza w III Rzeszy zaczęła sterować rozwojem floty kutrowej, wprowadzając między innymi wspólnie z towarzystwem klasyfikacyjnym Germanischer Lloyd typologię jednostek A-K (12 – 24 m). Prywatnym rybakom zaoferowano finansowanie jednostek na bardzo korzystnych warunkach w zamian za zobowiązanie do udostępnienia ich marynarce wojennej w przypadku wojny.

W połowie lat trzydziestych zaczęto forsować budowę większego, 24 metrowego kutra (typu G) o konstrukcji drewniano-stalowej, skonstruowanego zarówno do połowu ryb - w czasie pokoju- jak i do uczestnictwa w działaniach wojennych w charakterze okrętu pomocniczego Kriegsmarine – mogącego pełnić służbę dozorowca, poławiacza min lub jednostki do zwalczania okrętów podwodnych.

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 668
00 DSC0524a

Artysta w rybackim plenerze

Port rybacki Władysławowo, 24 maja 2018

Na samym końcu Molo Pasażerskiego panuje zwykle święty spokój. Wygrzewają się tutaj mewy w krótkich chwilach przerw w zbiorowym wrzasku lub też zabłąka się jakiś samotny wędkarz, kontemplujący godzinami przemijający dzień. Tym razem jednak było inaczej – na pirsie rozsiadł się ARTYSTA! Człowiek z pędzelkiem i farbami, malujący w skupieniu portowe obrazki!

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 457
100 DSC0103a

Z Gdyni do Helu na „Humbaku” (2)

Wyprawę „Humbakiem” z Gdyni do Helu opisałem w części pierwszej Morskich Kadrów Antka: http://www.naszbaltyk.com/morskie-kadry-antka/3505-z-gdyni-do-helu-na-humbaku.html

Dziś obiecana druga porcja fotografii. Druga i nie ostatnia, bo będzie jeszcze trzecia, po czym…

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 438
200 DSC0115a

Z Gdyni do Helu na „Humbaku” (3)

Dzisiaj dopływamy już „Humbakiem” do Helu, do celu naszej podróży, opisanej i pokazanej Wam przeze mnie w części pierwszej ( http://www.naszbaltyk.com/morskie-kadry-antka/3505-z-gdyni-do-helu-na-humbaku.html ) i drugiej ( http://www.naszbaltyk.com/morskie-kadry-antka/3507-z-gdyni-do-helu-na-humbaku-2.html ) w Morskich Kadrach Antka.

Jak już powiedziałem, dla mnie podróż się tutaj zakończyła, ale przed „Humbakiem” stały już kolejne zadania. Gdzieś na nabrzeżu czekali na niego naukowcy z Morskiego Instytutu Rybackiego, którzy zająć mieli moje – i nie tylko moje – miejsce na kutrze. Czekały też na niego nowe sieci. Krótko mówiąc, przed wyjściem w morze kuter trzeba było przezbroić!

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 522
00 cDSC0958a

Z Gdyni do Helu na „Humbaku”

To była błyskawiczna decyzja. Zaproszenie na pokład „Humbaka” (WLA-108) przyjąłem bez namysłu!

Kuter zacumowany był przy końcu nabrzeża Angielskiego na molo Dalmoru. Trudno tam się teraz dostać. „Dalmor” nie ma już dzisiaj nic wspólnego z rybołówstwem. Przed laty, w grudniu 2011, firma stała się częścią Grupy Kapitałowej Polskiego Holdingu Nieruchomości, która niebawem rozpocznie na Molo Dalmoru stawiać bardzo niewiele mieszkań dla bardzo bogatych klientów. Miasto zgodziło się na taki deal i wyłączyło teren Dalmoru z granic administracyjnych portu. Nie jest więc tam akceptowana przepustka portowa, okazywana ochroniarzom „na bramce”, a zezwolenie na fotografowanie uzyskać można jedynie w warszawskiej centrali, co wg ochroniarzy i tak jest czystą iluzją. Można jednak jeszcze wjechać i zaparkować, oczywiście za odpowiednią opłatą. Jak wiadomo, pieniądz nie śmierdzi i każdy grosz się przyda. Szczególnie tym najbogatszym.

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 569

Przeczytaj również: