23kwiecień2019     ISSN 2392-1684

00 DSC0578a

Wieczorny rejs - pilot obsadza kontenerowiec „MSC Nerissa”

Odkąd wpadł mi w ręce genialny album Michaela Ruetza pod tytułem „Wales”, jednym z moich marzeń jest fotografia w warunkach niedostatecznego światła, przy zgaszonym niebie i w przedwieczornym mroku. Odkąd zaś mam możliwość wejścia na pokład pilotówek i holowników, marzy mi się taki fotograficzny wyczyn na morzu, z dodatkową trudnością szybko zmieniających się, dynamicznych scen, łapanych z poruszającej się, skaczącej na fali, kiwającej się, szarpiącej, idącej na pełnym gazie motorówki pilotowej. Stojąc w bryzgach wody na zalewanym falą pokładzie, z gwiżdżącym w wantach i w uszach wietrze, zbliżając się w półmroku do nieznanego statku– ot co mi się marzyło! Właśnie takie fotografowanie!

Okazja do wypróbowania sil trafiła się w połowie czerwca 2017 roku. Wychodząc  po zachmurzonym, deszczowym, mrocznym dniu na redę, wioząc pilota na idący do Gdyni kontenerowiec zastanawiałem się, czy są to jeszcze warunki na zdjęcia. Wieczór jednak okazał się pełen niespodzianek, obfitując w ciekawe spotkania i zaskakujące momenty.

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 440
00 DSC0588a

MSC NINGBO - kontenerowy gigant w Gdyni

Statki z napisem MSC na burcie wchodzą do Gdyni już od dłuższego czasu, jednak dopiero w kwietniu tego roku armator MSC (Mediterranean Shipping Company) zapewnił ich wejściom planową regularność, dołączając Gdynię do swoich dwóch oceanicznych serwisów -  „Indian Ocean and East Africa Express” i „Australia Express”. Serwisy te obsługiwane są przez kontenerowce mające trzysta i więcej metrów.

Dla portu, przyzwyczajonego do statków liczących 200 – 230 metrów to wielki skok, pozwalający mu na wejście do prestiżowej „kontenerowej oceanicznej ligi”. Wprawdzie kilka dni temu linia „Indian Ocean East Africa Express” została zawieszona, nie zmieniło to jednak nic w regularności i częstotliwości wejść, na jej miejsce bowiem wprowadzono nową usługę „Himalaya Express”, która również docierać będzie na Bałtyk, do portów w Gdyni i w Kłajpedzie. To wspólne przedsięwzięcie MSC i SCI (Shipping Corporation of India) będzie obsługiwane przez 10 statków o pojemności 8.200 - 13.400 TEU, z czego 9 to jednostki MSC.

Zapowiedziane więc na niedzielę wejście do Gdyni nieznanego mi do tej pory, bez mała 300 metrowego kontenerowca „MSC Ningbo” postawiło mnie na nogi i pomaszerowałem na Pirs Pilotowy, by przyjrzeć się statkowi z bliska.

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 508
00 P1120214a

Morskie opowieści

W końcu grudnia 2009 roku po raz pierwszy w życiu wszedłem na tereny powojskowe na samym  końcu helskiego półwyspu. Nie było tam jeszcze wygodnej kładki dla turystów, miejsce to wciąż nosiło piętno wojennej historii. Byłem tam absolutnie sam na gruzach brzegowych umocnień, wsłuchując się w szum morza, które miało mi wiele do opowiedzenia. Zrobiłem kilka ilustrujących te opowieści kadrów. Ciemnych, mrocznych, ponurych, z ogniem ostrego światła pod nisko wiszącymi nad wodą chmurami.

Znalazłem je dziś w archiwum i postanowiłem je opublikować, wraz ze zrobioną wtedy rzeczową, świadomie mało emocjonalną notatką. Oto ona:

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 469
00 DSC0292a

Ze Stanów Zjednoczonych na Polskie – krótki przelot „Adama Asnyka”

Statków z polską załogą jest dziś na świecie bez liku. Statków pod polską banderą już bardzo niewiele. Statek zaś z polską nazwą i polską załogą to jeszcze większa rzadkość.

Ucieszyłem się wiec, gdy okazało się, że przy nabrzeżu Stanów Zjednoczonych cumuje „Adam Asnyk”.

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 530
00 DSC0528a

„Tucana” na starcie regat

Najważniejszą jednostką na starcie regat „Gdynia 400 DOUBLE” była  - „Tucana”!

Tak jest, „Tucana”, niewielki stateczek Urzędu Morskiego, który przecież nie stawia żagli – lecz co najwyżej pławy! Na jej jednak pokładzie znajdował się sędzia startowy i to właśnie „Tucana” wytyczać miała - wraz z postawionymi bojkami – linię startu tych dwuosobowych regat. Zameldowało się do nich 11 jachtów. Do przebycia miały w sumie około 400 mil morskich, pod szwedzkie wybrzeże aż do latarni Olands Sodra Grund i z powrotem.

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 602

Przeczytaj również: