16wrzesień2019     ISSN 2392-1684

„Baltiki” we Władku (5) – „Mars-1”

400-DSC 0084-nb

Przedstawiając dzisiaj ostatnią „Baltikę”, czyli trawler „Mars-1” naruszymy trochę reguły klasycystycznej koncepcji fabuły dramatu. Zachowana zostanie wprawdzie jedność akcji („Baltiki” w porcie) oraz miejsca (Władysławowo), ale z jednością czasu jesteśmy już na bakier. Jeśli bowiem zarówno „Jurmala”, jak i „Nautilus”, „Albatross”, „Kristina” i „Baltik” były uczestnikami „nalotu” , jaki miał miejsce we Władku 22 kwietnia 2014, to „Mars-1” odwiedził nasz największy rybacki port również w kwietniu, ale trzy lata wcześniej, w roku 2011.

Od pozostałych różni się też tym, że nie przybył ani z Łotwy, ani z Litwy, tylko z trzeciego państwa nadbałtyckiego, z Estonii.

Na nadbudówce nosił dobrze widoczne, wypisane dużymi literami znaki EK-0901 oraz sygnał wywoławczy ESJL, na rufie zaś niewidoczną dla nas, bo schowaną za nabrzeżem nazwę portu macierzystego. A jest nim Tallin, co można bez trudu znaleźć w wykazie kutrów państw Unii Europejskiej. Choć lepiej byłoby powiedzieć – BYŁ nim, ponieważ „Mars-1” w lipcu 2012 roku został sprzedany do Łotwy. I tak oto powraca do opowieści wątek łotewski.

Mówiąc już jednak o kutrach w Estonii, rzuca się w oczy, że jest tam w sumie 227 (!!!) rybackich portów, a w nich zarejestrowanych jest (wg stanu z 14 października) aż 1.498 jednostek! Wydaje się to strasznie dużo, jednak zaglądając uważniej w rejestr widzimy, że z tej wielkiej masy tylko znikomą część stanowią jednostki powyżej 12 m, czyli takie, które wg przyjętej nomenklatury nazwać możemy kutrami. Jest ich zaledwie 26 (w tym 10 „Baltik”), czyli niespełna 2% stanu liczebnego.

Z tej strony na to patrząc, cała licząca się rybacka flota Estonii porównywalna jest z jednym Władysławowem!

Powróćmy jednak do tematu. „Mars-1” ma zarówno rosyjski, jak i egzotyczny rodowód. Zbudowała go rosyjska stocznia Sosnovskiy SSZ w listopadzie 2001 roku jako KM 0861 (numer stoczniowy 861, czyli 359 statek w serii), jednak niebawem trafił do Sierra Leone, gdzie już jako „Mars-1” stacjonował we Freetown. Oznaczony był wówczas numerem L-1171. Stamtąd losy poniosły go w 2006 roku do Estonii. Pozostając przy swojej nazwie, zmienił jednak znaki na ESJL i numer na EK-0901. Takim widziałem go we Władku.

Teraz, jak już wspomniałem, od 2012 roku nosi flagę Łotwy. Nazywa się „Vivita”, a jego portem macierzystym została Liepaja (Lipawa). Obecne znaki burtowe to LVL2146, a znak wywoławczy YL2791.

Jego długość między pionami wynosi 24,48 m, a całkowita 25,50 m, pojemność brutto GT 117, netto NT 35, moc silnika głównego 354 kW, a agregatów pomocniczych 26 kW.

Numer IMO, który statek nosi od urodzenia, to 8970823. Po nim najłatwiej go znaleźć i rozpoznać, ten numer się bowiem nigdy nie zmienia.

We Władku widziałem go przy pracy. Za pomocą wysięgnika, sterowanego z siodełka traktorzysty” umieszczonego na prawej burcie, kończył wyładowywać skrzynki z rybą do samochodu chłodni, po czym załoga zaczęła wrzucać puste skrzynki z pokładu do ładowni. Panowie patrzyli na mnie jakby z rezerwą, najwyraźniej nie cieszyła ich moja obecność, ale nic nie powiedzieli.

Może i dlatego zrobiłem im więcej zdjęć, niż zamierzałem?

© Antoni Dubowicz 2014

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Google BookmarksSubmit to Twitter

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Przeczytaj również: