12grudzień2019     ISSN 2392-1684

Kuter w przebudowie

00 CDSC 0993 nb

Zwykle rozpoczynam rok wycieczką po półwyspie, delektując się zimowymi widokami Małego Morza. Tym razem zatrzymuję się na dłużej we Władysławowie, na pokładzie kutra.

Zamiast pustych skrzynek na ryby wszędzie stoją jednak kubły z farbą, leżą jakieś deski, blachy, rury, wśród których kręci się kilku facetów w drelichach z palnikiem lub młotkiem w garści. Stoję też jakoś dziwnie wysoko. Za burtą, w dole, pod stopami mam stocznię i port, za nim falochron i bezkres wody aż po horyzont. To wyraźny znak, ze kuter nie łowi, tylko stoi na slipie, a na pokładzie i pod pokładem toczą się prace remontowe. W tym wypadku rozbudowuje i powiększa się ładownia. Kabiny zalogi powędrowały na pokład główny (tam więc też panuje straszny rozgardiasz), kuter powrócił przejściowo do stanu surowego. Prześledzić można kształt wręgów, wzmocnień, sprawdzić stan spawów, wyczyścić co trzeba, oszlifować, dobudować, wyciąć, dospawać, pomalować...  jednym słowem - zmienić.

Niewprawne oko odnosi wrażenie kompletnego chaosu, ale tak właśnie wygląda na budowie. Nadejdzie dzień, w którym wystarczy tylko pozamiatać – i gotowe. Z chaosu wyłoni się nowy, piękny statek.

Na ten moment przyjdzie jednak jeszcze trochę poczekać.

© Antoni Dubowicz 2015

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Twitter

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Przeczytaj również: