19sierpień2019     ISSN 2392-1684

„Baltiki” we Władku (6) – „PALANGA 1”

DSC 0676 nb

Przypomnijmy, pięć odcinków Morskich Kadrów zajmowało się już „Baltikami”. Przedstawiłem w nich kolejno następujące kutry:

JURMALA: http://naszbaltyk.com/morskie-kadry-antka/1759-baltiki-we-wladku-1-jurmala.html

NAUTILUS: http://www.naszbaltyk.com/morskie-kadry-antka/1773-baltiki-we-wladku-2-nautilus.html

ALBATROSS i KRISTINA: http://www.naszbaltyk.com/morskie-kadry-antka/1792-baltiki-we-wladku-3-albatross-i-ktistina.html

BALTIK: http://www.naszbaltyk.com/morskie-kadry-antka/1804-baltiki-we-wladku-4-baltik.html

MARS-1: http://www.naszbaltyk.com/morskie-kadry-antka/1816-baltiki-we-wladku-5-mars-1.html

Niby sporo, ale w sumie kropla w morzu. Jest to bowiem najdłuższa seria statków, o jakiej w życiu słyszałem. Składa się z około 400 jednostek, budowanych na przestrzeni kilkudziesięciu (!) lat (1971 – 2010) w kilku różnych stoczniach Związku Radzieckiego, później Rosji i Rumunii. To „refrigerating trawler” typu „Baltika”, znany też jako projekt 1328. Najwięcej, bo ponad 360 „Baltik” zbudowała stocznia Sosnovskiy SSZ w Sosnowce, osiemnaście powstało w stoczni Sretenskiy SSZ w miejscowości Kokuy, jeden w St.Petersburgu w stoczni „Admiralteyskie verfi”, pozostałe dwadzieścia w rumuńskiej „Santierul Naval” w Tulcei.

Złapany przeze mnie w pierwszych dniach stycznia litewski trawler „PALANGA 1” to jeden z tych z Sosnovki. Oznaczony numerem stoczniowym 3284, był prawdopodobnie 84 statkiem w serii. Zwodowano go w 1979 roku. Nosił początkowo oznaczenie MPTK-3284 (MRTK-3284). Jak długo – nie wiadomo. Następny ślad pochodzi dopiero z końca 2012 roku. Trawler nazywał się wówczas „NERETA” i zarejestrowany był w Rydze na Łotwie. Pływał tam do maja 2014, kiedy to zaprzestał działalności połowowej i został wykreślony z rejestru statków rybackich. Prawdopodobnie przeznaczony był na złom.

Na początku 2015 roku rzekomy wrak „odnajduje się” jednak w Kłajpedzie, tym razem pod banderą litewską i i z nową nazwą „PALANGA 1”. Aktualne oznaczenie burtowe to KL 878, numer IMO 8963820, znak wywoławczy LYAQ. Wszystko wskazuje na to, ze znów łowi ryby. Niestety, trudno stwierdzić, na jakich zasadach, bowiem „rybaki” z Litwy nagle po prostu zniknęły z europejskich wykazów. Wszystkie! Nie ma i już. Pusta karta. Miejmy nadzieję, że nie jest to znak jakiejś „dobrej zmiany” po litewsku i lista powróci niebawem na swoje miejsce.

Szczęśliwie wciąż znaleźć można dane wycofanej łotewskiej „NERETY”, którymi posługuję się, podając co poniżej:

Długość trawlera między pionami wynosi 22,00 m, całkowita 25,50 m, szerokość 7,00 m, średnie zanurzenie 2,37 m, wysokość boczna do górnego pokładu 3,30 m, pojemność brutto GT 100, netto NT ok. 26. Jedna chłodzona ładownia ma pojemność 64 m³. Napęd stanowi silnik wysokoprężny 6NVD 26A-2 o mocy 220 kW (300 KM). Statek osiąga prędkość 9,5 węzła, załoga składa się z 5 osób.

Było już późno, gdy robiłem zdjęcia „PALANGI 1”. Ale to wcale nie ciemność okazała się problemem, tylko paskudne zimno, które nie pozwoliło mi zatrzymać się przed nią ani na sekundę dłużej, niż konieczne.

Nic to, wciąż w służbie jest kilkaset innych„Baltik”, więc nie ma obaw, jeszcze je tu zobaczymy, jeszcze tu wrócą!

© Antoni Dubowicz 2016

AKTUALIZACJA (19.01.2016)

Litwa wróciła do Europy! W każdym razie powrócił wykaz litewskich kutrów. Wynika z nich, że przypuszczenia moje okazały się w większości słuszne, łotewska NERETA i litewska PALANGA-1 to faktycznie ten sam, tylko nieznacznie przebudowany statek.

Fleet Register odnotowuje następujące zmiany: długość całkowita 23,06 m (poprzednio 25,50), pojemność brutto GT 120 zamiast 100. I to w zasadzie wszystko.

Bardzo interesująca jest jednak jedna adnotacja, a mianowicie miejsce budowy. Wiadomo, że trawler zbudowano w ZSRR w Sosnovce. W europejskim Fleet Register jednak Sosnovki nie znajdziecie, na jej miejscu figuruje jakaś Vokietija. Takiego miasta nie ma, a Vokietija to po prostu litewska nazwa Niemiec! Pewnie remont odbył się w którejś z niemieckich stoczni i stąd ten nadzwyczaj przedziwny wpis.

To musi być efektem biurokratycznego niby-porządku. Europa naprawdę da się lubić, panuje tam dokładnie taki sam, swojski bałagan, a zdrowy rozsądek to pojęcie obce każdemu urzędnikowi!

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Google BookmarksSubmit to Twitter

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Przeczytaj również: