25wrzesień2021     ISSN 2392-1684

Pomnik Orła Białego

00 192200

Szeroka dwupasmowa droga z Sopotu do Gdyni w pewnym miejscu rozjeżdża się, pozostawiając pośrodku niewielkie zalesione wzgórze. Mieszkańcy Trójmiasta wiedzą doskonale, że znajduje się na nim stary cmentarz w Kolibkach. Turyści, szczególnie ci starsi i zmotoryzowani, pamiętają zaś stojącą tam stację CPNu i czających się w krzakach milicjantów, zawsze chętnych do wlepienia mandatu za przekroczenie dozwolonej prędkości lub przyjęciu datku na kawę (z niewiadomych przyczyn milicjanci zawsze mieli ogromne pragnienie). Dzisiaj nie wolno już policji zasadzać się w krzakach, więc kasuje w innych, lepiej osłoniętych miejscach.

Tuż obok otwiera się na morze dość spora, otwarta polana z niewielkim parkingiem przy jezdni, zazwyczaj pustawym. Polankę tę zamyka pomnik Orła. Stoi on dokładnie na byłej granicy między Polską i Wolnym Miastem Gdańsk, w którego obszarze leżal przed wojną również Sopot. Orzeł ten jest tam od zawsze, w każdym razie tak długo jak mogę sięgnąć pamięcią. Czyli długo. Wyprawa do niego jednak wydawała mi się zawsze wyprawą na koniec świata. Miejsce to jest równie daleko od Sopotu, jak i od Orłowa. Ani po jednej, ani po drugiej stronie ulicy nie ma też żadnych zabudowań. Nie pamiętam, czy był w pobliżu przystanek trolejbusowy. Chyba nie, w każdym razie, dopóki mieszkałem w Gdyni, a przedtem w Gdańsku, nigdy na nim nie wysiadłem.

Dzisiaj jest do Orła jakby bliżej. Odkąd otwarty został dla mieszkańców Park w Kolibkach, chodzi się tam chętnie z dziećmi lub z pieskami, albo też przemierza się na rowerze piękną trasę, prowadzącą poprzez las i park. Lecz również i teraz, żeby dotrzeć do niego, trzeba zboczyć z głównej drogi na niepozorną, boczną ścieżkę, na dodatek zupelnie nieoznaczoną. Dla turysty czy też takiego niby-mieszkańca jak ja, to wyzwanie.

A zboczyć warto, bo Orzeł jest naprawdę dumny i piękny. Strzeże orderu Virtuti Militari V klasy, umieszczonego na kamiennym cokole „...w hołdzie bohaterskim obrońcom Gdyni, poleglym w walkach 1939 roku żołnierzom 2 Morskiego Pułku Strzelców, odznaczonego w tych walkach za czyny bojowe...”

Twórcą Orła był rzeźbiarz Zbigniew Erszkowski (w latach 1950–1992 wykładowca na ASP w Gdańsku) oraz Stefan Markiewicz. Napisałem – był, ponieważ oryginał z brązu stał się w lutym 2011 roku łupem złomiarzy - wandali, którzy ukradli go z cokołu i zdążyli obciąć mu ogon i skrzydła, zanim udało się ich złapać. Nie było to pierwsze świętokradztwo, już rok wcześniej z kamiennego postumentu zniknęły dwie tablice i order Virtuti Militari. Dzisiejszy więc orzeł jest więc tylko wierną kopią oryginalu, wykonaną z żywicy epoksydowej. Bezczeszczenie pomników narodowych i własnej historii coraz bardziej przestaje być godną pogardy i potępienia oznaką wandalizmu, lecz wchodzi na polityczne salony i ma się tam, niestety, coraz lepiej.

Może to więc i dobrze, że pomnik Orła Białego znajduje się tak daleko od ludzkich osad. Niech pozostanie piękny i dumny, niech stoi na straży godności i przyzwoitości, niech przypomina nam o naszych obowiązkach i wyzwala w nas dobro.

Rozpędzilłem się? No cóż, czasem człowiek musi poczuć się trochę egzaltowanym dzieckiem z dobrej szkoły.

© Antoni Dubowicz 2017

PS / oficjalna nazwa tego pomnika to Pomnik Obrońców Gdyni 1939 (2 Morskiego Pułku Strzelców)

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Twitter

Komentarze  

0 #1 Damroka 2017-05-09 15:15
Pomnik, jak sie dowiedzialam, zostal odsloniety 13.10.1981 roku.
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Przeczytaj również: