19styczeń2022     ISSN 2392-1684

Gdynia Sails 2014 – na pokładzie portugalskiego szkunera „Santa Maria Manuela”

00 DSC 0482a

W 1974 roku odbył się w Gdyni zlot żaglowców, zwany Operacją Żagiel. Było to wówczas bezprecedensowe, pierwsze tego typu wydarzenie nie tylko w Polsce, ale i w ogóle za tzw „żelazną kurtyną”. A zawdzięczamy je „Darowi Pomorza”, który w olimpijskim roku 1972 zadebiutował w organizowanych od 1956 roku zlotach „Operation Sail” i, ku ogromnemu zaskoczeniu żeglarskiego swiata na całym świecie, wygrał regaty w klasie A.

40 lat później władze miasta postanowiły uczcić to wydarzenie, organizując operację „Gdynia Sails 2014”. Do udziału w niej zaproszono szczególnie te żaglowce, które były w Gdyni także w 1974 roku.  

Zamiar powiódł się znakomicie, przypłynęło aż 25 żaglowców klasy A i B, w tym 10 „starych znajomych” oraz kilku nowych gości.

Jednym z „nowych” był czteromasztowy szkuner szkolny „Santa Maria Manuela”. Rzecz godna odnotowania również i dlatego, ze była to pierwsza w historii wizyta portugalskiego żaglowca w Polsce.

W pochmurne, deszczowe sobotnie popołudnie 16 sierpnia 2014 miałem okazję pokręcić się i rozejrzeć po pokładzie statku, czego rezultatem są publikowane dzisiaj zdjęcia ( z wyjątekkiem fotki tytułowej, zrobionej dzień wcześniej, w słoneczny piątek).

Żaglowiec wart jest bliższego przedstawienia. Pozwólcie, że posłużę się w tym celu tekstem, który otrzymałem od organizatorów zlotu:

„... Czteromasztowy szkuner zbudowano w Lizbonie w 1937 roku w rekordowym czasie 62 dni. Stal, z której powstały kadłuby „Santa Maria Manueli” i siostrzanej „Creouli”, była przeznaczona pod budowę dwóch okrętów wojennych. Choć zamówienia ostatecznie nie zrealizowano, to najwyższej jakości surowiec się nie zmarnował. Na jednostkach, które z niego stworzono zamiast dział zainstalowano maszty, a maskujące szare barwy zastąpiła biel.

Przez lata statek był częścią słynnej portugalskiej białej floty, której jednostki służyły do połowu dorsza u wybrzeży Nowej Funlandii. Stąd charakterystyczny kształt kadłuba – z wysokim dziobem, szeroką rufą i obniżoną na środku burtą, co ułatwiało ładowanie złowionych ryb na pokład. Załoga „Santa Marii Manueli” liczyła wówczas 72 osoby, z czego aż 54 to rybacy, którzy po dotarciu na łowisko przesiadali się przy dobrej pogodzie do mniejszych łodzi (jedna z nich znajduje się do dziś na pokładzie – przyp. AD). Statek z reguły pływał na silniku z jednocześnie postawionymi żaglami, osiągając szybkość maksymalną 13 węzłów, dzięki czemu przeloty na trasie z północnego Atlantyku do Portugalii nie trwały dłużej niż 10 dni, co gwarantowało, że złowione ryby trafią do odbiorców świeże.

Por koniec lat 60. żaglowce na łowiskach zaczęły być wypierane przez jednostki o napędzie motorowym. Przebudowano też „Santa Marię Manuelę”, która pozbawiona masztów i z dodaną tylną nadbudówką wyglądała jak typowy statek handlowy. Na początku lat 90., po kilku dyplomatycznych „wojnach dorszowych”, a także przetrzebieniu populacji ryb, zaprzestano połowów u wybrzeży Nowej Funlandii. Nikomu niepotrzebny statek zacumowano w porcie Aveiro, gdzie przez lata niszczał, aż w 2007 roku został zakupiony przez firmę Pascoal & Filhos. Jej współwlaściciel Anibal Paiao jest uczuciowo związany z portugalską białą flotą, gdyż zarówno jego dziadek, ojciec jak i wuj byli kapitanami jej jednostek.

Żmudne prace nad rewitalizacją „Santa Marii Manueli” trwały trzy lata. Statek został wyremontowany i odrestaurowany według pierwotnych planów z 1937 toku. Od maja 2010 roku pływa jako jednostka szkolna. Ma już za sobą sentymentalną podróż do Nowej Funlandii, a wizyta w Gdyni jest pierwszym w historii zawinięciem portugalskiego żaglowca do polskiego portu...”.

Przepiękna „Santa Maria Manuela” stała się w Gdyni natychmiast ulubienicą publiczności i mediów. Nic więc dziwnego, ze okrzyczano ją „królową zlotu”.

Tyle słów wstępu. Pozostaje mi już tylko zaprosić Was do galerii zdjęć na część artystyczną. Patrzcie więc i podziwiajcie!

© Antoni Dubowicz

PS:

Więcej informacji oraz zdjęć, w tym również tych pod żaglami, z kończącej zlot parady żaglowców, znajdziecie w moim albumie „GDYNIA SAILS 2014 z pokładu „Pilota”, pięknie wydanym przez gdyński „Region” (ostatnie już egzemplarze do nabycia w księgarni internetowej http://www.czec.pl/index.php?p2745,z-pokladu-pilota )

Komu jeszcze mało, voila, oto najważniejsze techniczne parametry statku:

„Santa Maria Manuela” to stalowy, czteromasztowy szkuner gaflowy, zbudowany w 1937 w hiszpańskiej stoczni Estaleiros Navais de Lisboa, Companhia União Fabril w Lizbonie.  

Długość między pionami wynosi 52,68 m, długość całkowita (łącznie z bukszprytem) 68,64 m, szerokość 9,90 m, wysokość boczna 5,94 m, zanurzenie 4,51 m.

Maszty mają 36 metrów wysokości. Ożaglowanie podstawowe składa się z 11 „płócien” o łącznej powierzchni 1.130 m².

W przedziale maszynowym pracę wykonuje 8-cylindrowy silnik MTU o mocy 746 kW (1.010 KM), pozwalający na rozwijanie prędkości 10 węzłów.

Stan osobowy to 22 członków załogi (inne źródła podają max. 38 osób) oraz do 50 pasażerów lub trainees, ulokowanych w dwunastu kabinach 2-osobowych, pięciu 4-osobowych i jednej kabinie 6-osobowej. Wszystkie kabiny wyposażone są w ubikacje i prysznic.

Portem macierzystym żaglowca jest Aveiro.

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Twitter

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Przeczytaj również: