19styczeń2022     ISSN 2392-1684

Gdynia Sails 2014 – pierwsze spotkanie z nowym „Alexem”

00 DSC 0958a

„Alex” to oczywiście niemiecki bark „Alexander von Humboldt II”. Na moje pierwsze z nim spotkanie wyruszyłem na „Pilocie-3” z załogą w składzie: pan Marcin Wolniak - szyper oraz pan Ryszard Aranowski - mechanik. Pilotem, który „obsadził” nowego „Alexa” był pan Jacek Marzec – kapitan żeglugi wielkiej, jak zresztą wszyscy inni gdyńscy piloci.

Spotkanie to opisałem w książce „GDYNIA-SAILS 2014 z pokładu „Pilota”(*), z niej pochodzą też poniższe fragmenty tekstu. Większość zdjęć jednak swoją publiczną premierę ma właśnie dzisiaj, nie pokazywałem ich jeszcze nigdy i nigdzie.

„...15 sierpnia, piątek

Dziś rozpoczyna się Operacja Żagle Gdyni. Wszyscy używają jednak drugiej oficjalnej nazwy: Gdynia Sails 2014.

To bardzo dobrze wybrany termin: święto, pierwszy dzień długiego weekendu. Dla mnie rozpoczyna się bardzo wcześnie. Kwadrans po szóstej jestem już w porcie.

Do godziny 14:00 do Gdyni dotrzeć mają wszystkie biorące udział w zlocie żaglowce. Jednak większość przypłynęła już wczoraj. Brakuje tylko kilku dużych, które muszą wejść z pilotem. Do nich to wyruszymy za chwilę. Ale nie tylko do nich, bo ruch dziś w porcie duży i oblecieć musimy bardzo różne statki. Mamy więc masę roboty!

Nie pada, ale niebo jest nadal zachmurzone. Od wschodu, za falochronem, wstaje malownicza różowa jutrzenka. Co nam przyniesie? Zobaczymy.

Wyruszamy o 6:28. Szyper informuje, że po drodze weźmiemy drugiego pilota. Gdzie, jak? Pytania same cisną się na usta, lecz ich nie zadaję. A co tam, zaraz i tak wszystko zobaczę!

(...)

Miejsce pracy szypra na „Pilocie 3” jako żywo przypomina mi autobus czy też kolejkę podmiejską. Kierownica, deska rozdzielcza z kilkunastoma zegarami, ekrany nawigacji. Wprawdzie nie gadają głośno do kierowcy (kto wie, może to też da się nastawić?), ale w gruncie rzeczy to podobny sprzęt, jak w samochodzie. Największą różnicą jest chyba „wirująca szyba”. Stosuje się ją na morzu, gdzie panują dużo bardziej ekstremalne warunki niż na drodze, gdzie zwykła gumowa wycieraczka się nie sprawdza. Dzięki bardzo szybkim obrotom (1500 - 1700 obr./min) „wirująca szyba” odrzuca padające na nią krople deszczu, cząstki pary wodnej i płatki śniegu, zapewniając dobrą widoczność przy każdej pogodzie.

Akurat teraz szyba nie wiruje, ale właśnie przez nią widzę zarys idącego wprost na nas innego, znacznie większego, żaglowca.

- To nowy „Alex” - informuje mnie pan Marcin.

To wspaniale, cieszę się jak dziecko! Będzie to moje pierwsze z nim spotkanie oko w oko. W 2009 roku na „The Tall Ships’ Races” w Gdyni obecny był jego poprzednik, pierwszy „Alexander von Humboldt”. „Nowy” zbudowany został w 2011 roku i do tej pory widziałem go tylko na zdjęciach.

Na spotkanie „Alexa” wychodzimy na pokład całą trójką. Kapitan Marzec musi, jest przecież pilotem, pan Ryszard potrzebny jest do asekuracji, a ja? Ja z czystej ciekawości. Po pierwsze, chcę z bliska zobaczyć ten żaglowiec, a po drugie, chcę uchwycić moment wejścia pilota na sztormtrap. Wydaje mi się jednak, że pozostali panowie są równie ciekawi „Alexa”, jak ja.

Mijamy się z nim bakburtą. Za jego rufą robimy zwrot, zawracamy i podchodzimy do wyrzuconej na sterburcie drabinki. Nie wiem, czy to zasady ruchu na drodze wodnej, czy też piękny gest, zrobiony nam przez naszego szypra (biedak, musiał zostać w kabinie) - w każdym razie mamy chwilę na podziwianie niemieckiego barku. Zieleń kadłuba jest chyba taka sama, jak na starym „Alexie”, ale proporcje zdecydowanie inne. „Nowy” jest jakby o piętro wyższy. Rząd bulajów nad linią wodną świadczy, że pod pokładem znajdują się wygodne kabiny i nie trzeba już rozkładać hamaków na międzypokładzie, ale...

No właśnie, stary „Alex” był, moim zdaniem, piękniejszy! Poza tym, widać to bardzo wyraźnie – „nowy” nie ma już zielonych żagli! I to jest dla mnie chyba największym rozczarowaniem.

Ale nie ma czasu na żale, pan Jacek stawia właśnie stopę na szczeblu sztormtrapu...”

© Antoni Dubowicz

(*)

Ostatnie egzemplarze książki jeszcze do nabycia w dobrych księgarniach w Gdyni oraz w księgarni internetowej wydawcy:  http://www.czec.pl/index.php?p2745,z-pokladu-pilota

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Twitter

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Przeczytaj również: