16październik2018     ISSN 2392-1684

Przewiew na mostku AIDY

00 DSC0454a

Nic nie dzieje się bez przyczyny. Musiał więc też być jakiś powód tego, że wycieczkowiec „AIDAaura” (w czwartek, 4 października 2018) zacumował dziobem w kierunku kapitanatu - a nie, jak wszystkie inne, rufą do stojącego na Ostrodze Pilotowej widza. Zaciekawiony, postanowiłem zbadać sprawę na miejscu.

W porcie okazało się, że sprawcą tego stanu rzeczy jest szyba na lewym skrzydle mostku kapitańskiego, a właściwie jej brak! Sterówka na tym statku jest całkowicie przeszklona, okala ją rząd wielkich, lekko wychylonych, sięgających od podłogi do sufitu okien. Jako że forma mostku jest miękka, bez żadnych kantów, okna siłą rzeczy powtarzają te obłości. I właśnie jednej z takich zaokrąglonych szyb brakowało. Na jej miejscu ziała czarna dziura, a przy statku stał samochód z wielkim wysięgnikiem z koszem na szczycie. W nim zaś ludzie pracujący przy usuwaniu szkód. Jako że sterówka jest na wysokości 9 pokładu, czyli dobre 25 metrów nad keją, musieli oni być całkowicie pozbawieni lęku wysokości!

Co jednak było przyczyną braku szyby, dowiedzieć się było nie sposób. Wychodzący ze statku załoganci nic nie wiedzieli lub nic nie mogli/nie chcieli powiedzieć (niepotrzebne skreślić), a stojący przed statkiem człowiek z krótkofalówką dawał znaki, że fotograf raczej nie jest specjalnie mile widzianym gościem. Sprawa pozostała więc niewyjaśniona.

Skoro jednak „AIDAaura” wyszła z Gdyni planowo o 18:00, można mniemać, że awarię usunięto.

Sprawa skłoniła mnie jednak do zastanowienia się nad problemem wymiany części na statku w trakcie rejsu. To przecież nadzwyczaj skomplikowana pod każdym względem operacja. Nie wyobrażam sobie, by taka szyba (lub inna część) leżała sobie po prostu gdzieś w magazynie razem w milionem innych, z których składa się wycieczkowiec. W razie potrzeby trzeba ją chyba dopiero wyprodukować, przetransportować z punktu A do B, oddalonych od siebie o setki, tysiące, może nawet dziesiątki tysięcy kilometrów, po czym na miejscu znaleźć specjalistyczną ekipę montażową. Jak wygląda sprawa odbioru technicznego, zezwolenia na dalszą podróż, wolę nawet nie myśleć. Nie wykluczone oczywiście, że w rzeczywistości wszystko to jest dużo prostsze, ale z braku wiedzy wyobrażam sobie kłopoty, kłopoty i nic jak kłopoty!

Zostawię jednak czcze domysły i gdybania, przedstawię lepiej w kilku zdaniach sam statek.

 „AIDAaura” to jeden z najstarszych i najmniejszych z 12 należącej do Carnival Corporation firmy AIDA Cruises, działającej szczególnie na niemieckim rynku (cztery dalsze statki są w budowie). Wszystkie AIDY pływają pod flagą Włoch, ich operatorem jest Costa Crociere z Genui. „AIDAaura” zbudowana została w 2003 roku w niemieckiej stoczni Aker MTW Werft GmbH, jej matką chrzestną była modelka Heidi Klum. Statek ma niecałe 203 m długości i ponad 28 metrów szerokości. 10 z 12 pokładów zajmują pomieszczenia pasażerskie i rekreacyjne. W 633 kabinach pomieścić się może, w zależności od charakteru rejsu, od 1.266 do 1.582 pasażerów. Załoga liczy 389 osób. W 2013 roku statek został w jednej ze stoczni w Trieście lekko zmodernizowany (między innymi urządzono niewielką galerię sztuki na pokładzie numer 8).

Służba statku przebiegała do tej pory bez poważniejszych usterek. Jedynie w grudniu 2007, po dwutygodniowym remoncie, pojawiły się problemy z napędem podczas przejścia ze stoczni w Genui do Palmy. Stamtąd „AIDAaura” miała wyjść w transatlantycki rejs w rejon Karaibów. Armator nie podał, co dokładnie było przyczyną awarii, podróż jednak trzeba było odwołać, a statek powrócił do stoczni.

Nie wiem, czy znajdzie się więc w oficjalnych raportach jakakolwiek wzmianka o takim drobiazgu jak wymiana szyby. Nawet jednak, jeśli nie jest to aż tak godne uwagi, pobytowi „AIDY” w Gdyni dodało wystarczająco dużo smaczku i pikanterii, by znaleźć się w Morskich Kadrach!

© Antoni Dubowicz 2018

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Google BookmarksSubmit to Twitter

Komentarze   

0 #1 Paweł 2018-10-08 07:21
Czepianie się szczegółów. Szyby na mostku należą do najmniej zbijalnych na całym statku. Są dodatkowo wzmacniane co pozwala mimo pęknięcia pływać przez kolejne dni a nawet tygodnie do momentu wymiany. Powodem uszkodzenia mógł być chociażby ptak, który o szybę się rozbił. Ewentualnie kapitan widząc, że w Polsce łamana jest konstytucja, postanowił pozbyć się swego kubka ;)
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Przeczytaj również: