19październik2018     ISSN 2392-1684

Promem przez Wisłę!

00 DSC0622a

Dla tych, którzy lubią podróże promem, a nie mają ochoty ruszać od razu do Szwecji, idealnym rozwiązaniem mogłaby być przeprawa przez Wisłę w Świbnie. Dotrzeć tam z Gdańska można stosunkowo prosto – ulicą Sobieszewską, która prowadzi, nie zgadniecie, do Sobieszewa (!) i tam przeradza się w ulicę Turystyczną, a na wysokości Komarów przechodzi całkiem niezauważenie w ulicę Mieczysława Boguckiego. Jakieś 150 metrów za pomnikiem „100-lecia Przekopu Wisły” droga wpada do Wisły. I tu się kończy.

Ulica po drugiej stronie rzeki, w Mikoszewie, nazywa się już Gdańska. Dojechać nią można do Sztutowa, Kątów Rybackich, Skowronków, nieopodal których w nieistniejącej wsi Nowy Świat lada dzień podobno ma się rozpocząć budowa zapowiedzianego z wielkim szumem przekopu przez Mierzeję Wiślaną, aż do Krynicy Morskiej i dalej do Nowej Karczmy, skąd już blisko do granicy rosyjskiej.

Ze Świbna do Mikoszewa przeprawić się można wyłącznie drogą wodną, promem. Nie jest to przedsięwzięcie specjalnie kosztowne, za samochód z pasażerami płaci się 18 złotych (pieszy bez samochodu kosztuje 4 złote). Proszę jednak od razu pomyśleć o tym, że będziecie również wracać! Prom odchodzi z reguły co pół godziny, choć w godzinach szczytu kursuje w ruchu wahadłowym - bez przerw, non stop - a sama przeprawa trwa nie dłużej niż 5 minut. Pierwszy rejs jest o godzinie 5:15, ostatni o 20:00 (latem o 22:00).

Nowoczesny, zbudowany w 2006 roku prom zabiera na pokład 21 aut i 100 pasażerów, a jego nośność to 90 ton. Przewoźnik twierdzi, że jest to nowoczesna, bezpieczna i największa w swojej klasie jednostka w Polsce, posiadająca europejski certyfikat niezatapialności.

Jest to prom linowy, przesuwa się po rozciągniętej od brzegu do brzegu stalowej linie i nie posiada własnego napędu. Za doczepny motorek robi wysłużony holownik „Kleń”. To bardzo ciekawy okaz i warto poświęcić mu kilka słów. Jest to jeden z długiej serii holowników rzecznych, zaprojektowanych pod koniec lat pięćdziesiątych XX w. w Biurze Konstrukcji Taboru Morskiego w Gdańsku. Projektantem dokumentacji był mgr inż. Tadeusz Buczkowski. Budowę prototypu i całej serii holowników (oznaczonych jako HR 150) zlecono Krakowskiej Stoczni Rzecznej w Krakowie. Od pierwszej jednostki określa się je jako typ "Boleń". W żargonie specjalistów mówi się też o nich  „krakowiaki” lub „żelazka”, przy czym to drugie podoba mi się bardziej. „Kleń” jest więc „żelazkiem” o numerze budowy 130. Zbudowany w 1965, do służby wszedł rok później w „Żegludze Gdańskiej”, która przez ponad 20 lat eksploatowała go w porcie gdańskim oraz w Delcie Wisły. Od 1987 przez trzy lata dzierżawiła go gdańska "Hydrobudowa", aż w 1990 roku „Kleń” skierowany został do obsługi promu międzybrzegowego w Gdańsku-Świbnie, gdzie już pozostał. Obecnym właścicielem jest firma prywatna WODNIK Marek Wolak, Sylwia Szachowicz sp.j. z Gdańska. Choćby już tylko sam sposób prowadzenia promu przez przyczepiony do niego na linie, zmieniający kierunek przy każdym kursie holownik to widok wart uwiecznienia. Zdjęcia w rodzinnym albumie będą Wam to z pewnością pięknie przypominać.

Takie cuda! A wszystko to w Świbnie na Wiśle.

Bon Voyage!

© Antoni Dubowicz 2018

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Google BookmarksSubmit to Twitter

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Przeczytaj również: