19listopad2018     ISSN 2392-1684

Na Polskim - Grek z Panamy

00 DSC 8256a

Interesujący w pływającym pod flagą Panamy 225 metrowym masowcu „Navios Hope“ ( 39.643 GT, 75.397 t DT) jest jego czerwony, mocno zapuszczy kadłub oraz fakt, że nie ma go w wykazie floty greckiego właściciela i armatora Navios Maritime z Pireusu. Mówi się wprawdzie od zawsze, że w Grecji stosunki prawno-własnościowe są tak pokomplikowane, żeby nikt, a szczególnie fiskus, nigdy nie doszedł do tego kto, gdzie, co, jak i dlaczego, lecz do tej pory nie bardzo w to wierzyłem. Wygląda jednak na to, że jest w tym coś z prawdy. No bo, przyznacie, jest to trochę dziwne. Na burcie wielkimi literami NAVIOS, na dziobie i rufie nazwa NAVIOS HOPE, na kominie znak armatorski NAVIOS, statek więc jest, a jakby go nie było!

Coś jednak o nim wiadomo. „Navios Hope“ nie jest jednostką wiekową, zbudowała go japońska stocznia Universal Shipbuilding Kawasaki lub też JMU Maizuru Shipyard (różne źródła - różne informacje) w 2004 lub 2005 roku. Nazywał się wtedy „Navios Aurora”, a po przeflagowaniu pod banderę Panamy w maju 2008 „Navios Aurora I”. „Navios Hope” to jego trzecie imię, nosi je od lutego 2009.

Do Gdyni przybył 18 października z Warnemünde, pusty, i stanął przy nabrzeżu Polskim w odosobnionym miejscu, przy gołym placu, na którym powstać ma w najbliższych latach nowy terminal promowy. Dwa dni później, zwabiony potężną masą czerwonego kadłuba, poszedłem przyjrzeć mu się z bliska. Szybko przegonił mnie jednak z portu zapowiedziany „przelotny opad”, w rzeczywistości potężna ulewa.

Z Polskiego „Navios Hope“ przeszedł na Rumuńskie, skąd wyjść miał 22-go do Rostocku. Ale nie wyszedł. Dlaczego? Z informacji, uzyskanej dzisiaj od agenta statku w Gdyni wynika, że wciąż ładuje zboże, co potrwać może jeszcze kilka dni, może nawet tydzień.

Kto wie, może więc spotkamy się raz jeszcze? Będzie go wtedy na oko dużo mniej, dobre sześć do siedmiu metrów wysokiej burty schowa się bowiem pod wodą!

Chwilowo jednak zadowolić się musicie tylko tą relacją i ustrzelonymi na Polskim fotkami.

© Antoni Dubowicz 2018

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Google BookmarksSubmit to Twitter

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Przeczytaj również: