16wrzesień2019     ISSN 2392-1684

JSP ELLI i trzy FAIRPLAYE

00 DSC0014a

Było szare sobotnie popołudnie 15 kwietnia 2017 roku. Prawdę mówiąc nie pamiętam już, co zagoniło mnie wtedy na nabrzeże pilotowe, aby obejrzeć wyjście masowca JPS ELLI. Nie znałem tego statku, nigdy go wcześniej nie widziałem, a rzut oka na listę wychodzących statków wcale nie zapowiadał rewelacji. Ot, kolejny niezbyt duży, 190-metrowy japoński 32-tysięcznik (32.549 GT) pod panamską banderą, jednostka, jakich w Gdyni bez liku. Nie było więc specjalnego powodu, by oglądać właśnie ELLI. Tym bardziej, że pogoda była niefotograficzna, wietrzna i deszczowa, co znaczyło, że z całą pewnością bardziej będę zajęty wycieraniem obiektywu niż robieniem zdjęć – jeśli w ogóle będzie to możliwe. Coś jednak kazało mi tam pójść. Cóż, niech się dzieje wola boska, poszedłem.

I co? I warto było! Zamiast bowiem kolejnego rutynowego, nudnego wyjścia czekało na mnie wspaniałe widowisko. Jego głównym aktorem nie był jednak wcale wychodzący statek, lecz zebrane wokół niego towarzystwo, trzy pracujące w Gdyni holowniki: FAIRPLAY VII, FAIRPLAY 26 i FAIRPLAY IV. Razem z ELLI tworzyły one perfekcyjną kolorystycznie, ruchomą kompozycję z niebieskich kadłubów i białych nadbudówek, tańczących wokół siebie na tle szarego, deszczowego portu.

Sama JPS ELLI okazała się jednostką stylistycznie nietuzinkową – z obłym, „miękkim” dziobem bez żadnego wychylenia, w kontraście do którego stoi – miast zwyczajowej kluzy - niezwykle wręcz wielka, kanciasta konstrukcja z leżącą na nią kotwicą. Znów obłe natomiast jest przejście burt w płaszczyznę pokładu, zupełnie jak na okrętach podwodnych! Całość uzupełniają cztery maszty dźwigowe z wysięgnikami, ustawione w dwie pary oraz wąska nadbudówka na rufie z rozpostartymi skrzydłami otwartego mostku, opartego na wychylonych stalowych pylonach.

Suma tych elementów składa się na oryginalną, ciekawą sylwetkę tego supramaxa.

Cóż to takiego? – zapytacie. To proste, supramax to nic innego jak powiększony statek typu handymax, który jest nieco większy od handysize i jeszcze większy niż Dunkirkmax, Capesize, Baltimax i Aframax, natomiast mniejszy od Kamsarmax, Medimax, Newcastlemax i Panamax. Punktem odniesienia jest właśnie PANAMAX – czyli największy gabarytowo statek, jaki może przejść przez Kanał Panamski.

Supramax leży w tej skali gdzieś pośrodku i charakteryzuje się nośnością od 50 tysięcy DWT do 59 tysięcy DWT. W przypadku JPS ELLI to dokładnie 57.523 t. Statek zbudowano na Filipinach w stoczni Cebu, należącej do japońskiego koncernu Tsuneishi w 2016 roku.

W sumie interesująca jednostka, lecz tak naprawdę spektakl byłby dość przeciętny, gdyby nie wspaniała gra holowników!

I to bardziej im niż ELLI poświęcone są te Morskie Kadry.

© Antoni Dubowicz  

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Google BookmarksSubmit to Twitter

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Przeczytaj również: