18listopad2019     ISSN 2392-1684

ORP BURZA - cztery fotografie

ORP BURZA Fot. Piotr Dubowicz

30 sierpnia 1939 o godzinie 12.55, w przededniu II wojny światowej, do dowódców trzech okrętów z Dywizjonu Kontrtorpedowców nadszedł rozkaz: „Dyon KT. Peking”. Oznaczał on, że trzon naszej floty w trybie natychmiastowym opuścić miał Gdynię i uciec najkrótszą drogą do Anglii.

Tymi trzema okrętami były ORP „Grom”, ORP „Błyskawica” i ORP „Burza”. Czwarty, ORP „Wicher”, wymagał kapitalnego remontu mechanizmów i dowództwo Marynarki Wojennej zadecydowało, by pozostawić go w Polsce. Był więc jedynym niszczycielem uczestniczącym w kampanii wrześniowej. Przetrwał trzy dni, zatonął w pobliżu Helu 3 września około godziny 15.00 po ataku lotniczym, trafiony czterema 250-kg i dwoma 50-kg bombami.

„Grom” zatonął 4 maja 1940 roku w ataku lotniczym w Rombakkenfjordzie pod Narwikiem.

Wojnę przetrwały tylko ORP „Błyskawica” i ORP „Burza”. „Błyskawica” jest dziś okrętem-muzeum i obiektem milionów pamiątkowych i profesjonalnych fotografii. Jest to jedyny na świecie trzymający się na wodzie niszczyciel z lat trzydziestych -  wielka atrakcja turystyczna i historyczny rarytas.

Jego poprzednikiem była „Burza”, która wróciła do kraju w lipcu 1951. Po gruntownej przebudowie, modernizacji i przezbrojeniu na system obowiązujący w Układzie Warszawskim wcielona została do sił zbrojnych PRL. W czynnej szubie była zaledwie 5 lat, 28 czerwca 1960 postawiono ją w Basenie Prezydenta i udostępniono do zwiedzania. Jej miejsce jednak zajęła 1 maja 1976 roku „Błyskawica”, potencjał muzealny „Burzy” został zaprzepaszczony. We wrześniu 1977 roku zezłomowano ją w Świnoujściu.

Unikalne, bardzo ciekawe dwa zdjęcia „Burzy” przesłał mi niedawno pan Marek Sarba, nasz rodak mieszkający w Stanach Zjednoczonych, ceniony malarz-marynista.

Pierwsze z nich przedstawia kontrtorpedowiec (zbudowany w 1932 roku, z 33 -miesięcznym opóźnieniem, we francuskiej stoczni Chantiers Navals Français) z czasu tuż przed drugą wojną światową. Świadczy o tym brak na burcie litery B, którą zamalowano w lipcu 1938 roku.  

Drugie zdjęcie pochodzi prawdopodobnie z ostatniego okresu pobytu „Burzy” w Wielkiej Brytanii. Nie był to dla niej czas dobry. Z powodu złego stanu technicznego oraz problemów z eksploatacją zrezygnowano z planowanego w marcu 1944 roku remontu, wycofując ją z czynnej służby i przenosząc do rezerwy. Przez jakiś czas „Burza” stała West Hartlepool w charakterze jednostki szkolnej, po zakończeniu wojny w Europie przeholowano ją 2 lutego 1946 do Harwich, gdzie pełniła funkcję okrętu-bazy dla załóg stojących u jej burty, niepotrzebnych już okrętów podwodnych OORP „Wilk”, „Dzik” i „Sokół”. Polską banderę opuszczono na niej 26 września 1946, po czym „Burza” przeszła w ręce brytyjskiej Admiralicji, która nie miała pojęcia, co z nią zrobić. Wiosną 1947 rozpoczęły się długotrwałe pertraktacje z nowym rządem Polski na temat jej powrotu do kraju. Trwały one do lipca 1951, kiedy holownik „Swarożyc” przeholował nie mogącą poruszać się o własnych siłach, rdzewiejącą i mocno zapuszczoną „Burzę” do Gdyni.  

Mniej więcej z tego właśnie czasu musi pochodzić zdjęcie opuszczonego okrętu bez bandery. Tak też opisał je pan Marek, który dostał je od jakiegoś nieznajomego znajomego z UK. Nie wiadomo więc niestety, kto jest autorem tej, jak również poprzedniej fotografii.

Wiadomo natomiast, kto zrobił trzecią z nich (oraz czwartą, tytułową). To mój tato, Piotr Dubowicz, a przedstawiają one „Burzę” w Gdyni już jako okręt-muzeum w lipcu 1964. Ten chłopiec zaś dumnie pozujący na tle okrętu to ja, jedna z 3 745 000 osób, które zwiedziły ten niecodzienny eksponat.

Gdynia, w sierpniu 2019, © Antoni Dubowicz

Fotografie: Marek Sarba’s Collection (fot.1, 2), © Piotr Dubowicz 1964 (fot.3, tytuł)

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Twitter

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Przeczytaj również: