22listopad2019     ISSN 2392-1684

Navio Veleiro CISNE BRANCO wchodzi do Gdyni

Navio Veleiro CISNE BRANCO wchodzi do Gdyni

Brazylijska fregata CISNE BRANCO (Biały Łabędź) miała więcej szczęścia niż rosyjski bark SEDOV kilka miesięcy wcześniej, w kwietniu tego roku. Jej wizyta w Gdyni nie stała się przedmiotem obrad biura politycznego ani antybrazylijskich deklaracji. Nie wystąpił pan premier we własnej osobie, by zabronić jej wejścia na nasze wody terytorialne. Może dlatego, że z Brazylią nie sąsiadujemy, a więc jeszcze się lubimy.

Zgodnie więc z planem pojawiła się w rano w środę, 7 sierpnia 2019 na redzie Gdyni, gdzie spotkała się z powracającym z morza „do domu” Darem Młodzieży. Do portu wprowadził ją szef gdyńskich pilotów in persona, kpt.ż.w. Jerzy Kaczmarek. Pogoda była piękna, słoneczna, bez krzty wiatru. W manewrach pomagać jej miały dwa holowniki, lecz przy tak wspaniałych warunkach nie było potrzeby, by oba wychodziły w morze. Zrobił to jedynie FAIRPLAY IV, niewielki zaś STRALSUND doszedł zaledwie do główek wejścia południowego, gdy otrzymał rozkaz, by zawrócić i zatrzymać się przy Nabrzeżu Pomorskim. Co też zrobił!

Obserwowałem go przez chwilę, stojącego bez ruchu z nosem przylepionym do kei, aż doszło do mnie, że to przecież zaproszenie! Nic innego, tylko zaproszenie do wejścia na pokład, by stamtąd obserwować wejście brazylijskiego żaglowca! Kapitan STRALSUNDA nie był początkowo zbyt pewien, czy właśnie to miał na myśli, stając tak a nie inaczej przy nabrzeżu, lecz po chwili poddał się sile mojej argumentacji (i urokowi osobistemu) i zezwolił na zamustrowanie. I tak powstały te Morskie Kadry, taki był ich początek. Resztę zobaczyć możecie na poniższych zdjęciach:

Cóż, przy współpracy FAIRPLAYA IV wszystko przebiegło pokazowo. CISNE BRANCO zacumowała przy nabrzeżu Pomorskim zupełnie bez naszej pomocy. Kręciliśmy się wprawdzie w pobliżu, gotowi do akcji, lecz ostatecznie dowodzący wszystkimi jednostkami pilot w ogóle nas nie wezwał. Manewry w Basenie Prezydenta trwały zaledwie 18 minut, o godzinie 8:40 CISNE BRANCO wysunęła dziob z kanału wejściowego, o 8:58 FAIRPLAY IV mógł już odejść od jej rufy. Cztery minuty później wyskakiwałem i ja ze STRALSUNDA z powrotem na nabrzeże.

Przez kilka następnych dni pokład brazylijskiej fregaty można było zwiedzać, z czego skorzystali nie tylko liczni mieszkańcy Gdyni ale i tłumy przebywających tu na wakacjach wczasowiczów. Ostatecznie to środek lata, szczyt sezonu!  

Co można by tu jeszcze dodać? CISNE BRANCO przyszła do Gdyni z Aarhus, gdzie uczestniczyła w trudnym finale regat The Tall Ships Races 2019. Z powodu jednak bardzo złych warunków na morzu sześć dużych żaglowców klasy A ( między innymi również CISNE BRANCO) i jeszcze więcej z klas B, C i D regat nie ukończyło.

Widok rejowca o klasycznej sylwetce sugerować może, że jest to statek już wiekowy. Nic podobnego, fregata zbudowana została w roku 2000 w holenderskiej stoczni Damen w Amsterdamie. Pełni funkcję jednostki szkolno-reprezentacyjnej Marinha do Brasil, liczy 76 m długości, 10,5 m szerokości i 4,8 m zanurzenia. Wyporność wynosi 1.038 t, załoga składa się z komendanta, 9 oficerów, 41 marynarzy oraz 31 kadetów (praktykantów). Na trzech masztach nieść może maksymalnie 31 żagli o łącznej powierzchni 2 195 m², co przy sprzyjającym wietrze pozwala jej rozwinąć prędkość do 17,5 węzła. Prędkość na silniku natomiast wynosi 10 węzłów. Portem macierzystym CISNE BRANCO jest Rio de Janeiro.

Jako że jest to jednostka wojenna, posiada oczywiście uzbrojenie – dwie armatki salutowe kalibru 47 mm.

SEDOV (powróćmy na chwilę do niego), również jednostka szkolna, nie posiada żadnego uzbrojenia, a mimo to do Gdyni wejść jej nie pozwolono. Dziwny jest ten świat.

© Antoni Dubowicz 2019

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Twitter

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Przeczytaj również: