04kwiecień2020     ISSN 2392-1684

Ciche pożegnanie z HERJÓLFUREM

Ciche pożegnanie z HERJÓLFUREM

O budowie w gdyńskiej stoczni Crist S.A. supernowoczesnego, zaawansowanego technologicznie promu hybrydowego „Herjólfur” (*) dla Islandii mówiło się dużo. Prasa fachowa rozpisywała się miesiącami o postępach prac, sam również, przyznaję się bez bicia, pilnie śledziłem rozwój sytuacji, robiąc przy każdej okazji zdjęcia promu.

Przekazanie jednostki islandzkiemu armatorowi Vegagerðin opóźniało się. Do końca trwały pertraktacje cenowe, związane z przeróbkami i modyfikacjami uzgodnionego wcześniej projektu, ostatecznie jednak doszło do skutku na początku czerwca 2019. W wyniku tych negocjacji stocznia Crist otrzymała dodatkowe 200 milionów koron islandzkich (równowartość 1.4 miliona euro). Islandzkie źródła podają, iż całkowity koszt statku wyniósł 31 milionów euro.

Z lekkim wahnięciem w czasie (o 10:30 zamiast o 9:00) statek odszedł w dniu 9 czerwca od stoczniowego nabrzeża i skierował się do wyjścia z portu. Wydawałoby się, że po tym medialnym zainteresowaniu zbiorą się tłumy, by zobaczyć to na własne oczy. Nic podobnego! Nie żegnał go nikt! Wszystko odbyło się po cichu, a że „Herjólfur” wychodził o własnych siłach, nie towarzyszył mu nawet żaden holownik. Na Ostrodze Pilotowej stałem praktycznie sam jeden, poza mną żadnej prasy, żadnych kamer, żadnego fotografa. Nawet wędkarzy było jak na lekarstwo. Ci zresztą statkami nie interesują się, już od lat ich w ogóle nie dostrzegają, wpatrzeni wyłącznie w nieruchome spławiki na wodzie.

O godzinie 10:58 - statek był już za falochronem - podeszła do niego pilotówka, a w otwartej furcie burtowej „Herjólfura” pokazał się pilot. Był nim kpt. ż. w. Wiesław Wróbel. Z chwilą jego zejścia zerwane zostały ostatnie więzy, łączące prom z Gdynią, miejscem, w którym się urodził. W Islandii czeka na niego mozolna, codzienna praca przy obsłudze regularnej linii Landeyjahöfn - Vestmannaeyjar, łączącej dwie wyspy leżącego 9 kilometrów na południe od Islandii archipelagu Westmana. W sezonie zimowym „Herjólfur” zabierać będzie 390 pasażerów, w sezonie letnim, wykorzystując otwarty pokład, do 540 pasażerów. Czy zobaczymy go jeszcze kiedyś? Nie wiadomo. Życzmy zarówno jemu jak i sobie, czyli stoczni Crist, by powracał do Gdyni regularnie na przeglądy serwisowe i klasowe. Ostatecznie, gdzie będzie mu lepiej niż w domu rodzinnym?

(Kliknij w kadr, by powiększyć zdjęcie)

(Kliknij w kadr, by powiększyć zdjęcie. Funkcja F11 powiększa jeszcze bardziej)

(Kliknij w kadr, by powiększyć zdjęcie)

(*) Projekt koncepcyjny promu wykonała norweska firma projektowa Polarkonsult AS. Cała reszta to świadectwo polskiej myśli technicznej i kwalifikacji polskich stoczniowców. Projekt klasyfikacyjny i roboczy jest dziełem współpracującego ze stocznią Crist SA biura projektowego StoGda Ship Design & Engineering Sp. z o.o.

Pierwotna koncepcja zamówionego promu pasażersko-samochodowego zakładała, że będzie to jednostka o napędzie hybrydowym. W trakcie budowy zmieniono ją jednak i postanowiono, że docelowo statek ma być eksploatowany w trybie w pełni elektrycznym - z baterii ładowanych ze źródeł lądowych w obu portach, w czasie po ok. 30 minut (chwilowo jednak instalacje portowe jeszcze nie są gotowe). W tym celu zainstalowano na promie dużą baterię akumulatorów (o pojemności 3.000 kWh). Dodatkowa energia, w razie potrzeby - przy szczególnie wymagających warunkach pogodowych, generowana będzie na bieżąco przez włączane wtedy zespoły prądotwórcze oparte na silnikach wysokoprężnych.

Trasa, którą „Herjólfur” obsługuje, nie jest długa, zaledwie 13 km, lecz bardzo wymagająca. Południowe wody Islandii zdominowane są bowiem przez długie fale oceaniczne oraz krótkie fale lokalne wywołane przez wiatr. W tych bardzo trudnych warunkach morskich prom ma wykonywać nawet 3.600 rejsów rocznie.

Podstawowe parametry jednostki (o stoczniowym numerze budowy NB70) są następujące: długość całkowita 69,38 m, szerokość konstrukcyjna 15,10 m, zanurzenie 2,80 m, wysokość boczna 5,10 m. Tonaż pojemnościowy brutto (GT) wynosi 3000, nośność DWT 315 ton. Pas ładunkowy ro-ro o długości 330 m pozwala na przewóz 75 samochodów osobowych.

© Antoni Dubowicz 2019

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Twitter

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Przeczytaj również: