19styczeń2022     ISSN 2392-1684

SAMARYTANKI dalsze dzieje…

00 DSC0196a

 „…W 2008 roku upadła również i Stocznia Gdynia S.A., co postawiło pod znakiem zapytania dalszy byt „Samarytanki”. Szczęśliwie sprawą zajął się prezydent Gdyni Wojciech Szczurek, podpisując w sierpniu 2012 roku z likwidatorem majątku stoczni umowę o nieodpłatne przekazanie stateczku Muzeum Emigracji, mającemu powstać w historycznym gmachu Dworca Morskiego.

„Samarytanka” stanąć ma przed nim w roli eksponatu w 2014 roku, do tego czasu pozostając na swoim (chwilowo z racji wykonywanych robót budowlanych bardzo niewyjściowym) starym miejscu na placyku przed zmodernizowanym budynkiem byłej Dyrekcji Stoczni Gdynia, mającego w przyszłości pomieścić biura powstającego Bałtyckiego Portu Nowych Technologii.

Tam też złapałem ją w pierwszych dniach kwietnia tego roku. Miejmy nadzieję, że się jej poszczęści!...”

Tak kończą się Morskie Kadry Antka z kwietnia 2013, w których pisałem o „niedokończonej historii SAMARYTANKI”. Kto chce ją sobie przypomnieć, niech zerknie do tekstu pod linkiem: https://www.naszbaltyk.com/morskie-kadry-antka/317-niedokonczona-historia-samarytanki.html

Tymczasem mamy styczeń 2020. Co się zdarzyło, co się zmieniło? SAMARYTANKA zmieniła miejsce pobytu. Ale nie, nie wywędrowała do Muzeum Emigracji, nie myślcie sobie. Władze miasta, muzeum i stoczni nie dogadały się. SAMARYTANKA powędrowała na zaplecze biurowca stoczniowego, w 2014 roku postawiono ją na obsianej trawa górce, kamuflującej betonowy schron, przy wylotach jakichś rur i śmietnikach (widoku tego postanowiłem Wam oszczędzić). Przed nią zaś powstał rodzaj cmentarzyka – miejsca pamięci z kapliczką, hasłami antywojennymi rodem z PRLu i wezwaniami modlitewnymi. My, Polacy, bardzo lubimy „ozdabiać” w ten sposób miejsca publiczne.

SAMARYTANKA stoi tam nadal. Miłościwie czas nie odcisnął na niej zbyt mocno swego piętna. Żelazny, nitowany kadłub zachował więc względną świeżość, za to drewniana nadbudówka nosi wyraźne ślady deszczów, wiatrów i mrozów, zdecydowanie wymagałaby nieco pielęgnacji i odświeżenia. Ach, i nikt już nie myśli o przekazaniu motorówki Muzeum Emigracji, a najmniej prezydent Szczurek (wciąż ten sam, choć jakby inny).

Cóż, zobaczymy, jak będzie wyglądała sytuacja za następne siedem lat.

© Antoni Dubowicz 2020

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Twitter

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Przeczytaj również: