03kwiecień2020     ISSN 2392-1684

Prosna

00 DSC0104aa

„… Jak dobrze jest wiosną podumać nad Prosną

Lub snuć myśli w kółko nad inną rzeczułką

Nad jakąkolwiek rzeczu-u-u-ułką…” (*)

Ledwo zobaczyłem ten statek, piosenka sama zaczęła nucić się w mojej głowie. I już nie mogłem się jej oprzeć.

 Wśród nowoczesnych, liczących dwieście, trzysta, ba, nawet i czterysta metrów gigantycznych statków towarowych Prosna to naprawdę maleńka „rzeczułka”. Nie może zabrać kilkunastu tysięcy kontenerów, choć również je przewozi, lecz w najlepszym przypadku 176 sztuk; 108 w (jednej) ładowni, 68 na pokładzie. Ładownia ma pojemność około 4.600 m³ i można również wypełnić ją ładunkiem sypkim. Liczona w metrach Prosna nie sięga nawet setki (ma zaledwie 87,97 m długości całkowitej, 82,10 m między pionami). Zbudowała ją w 1988 roku stocznia Slovenske Lodenice a.s. w Komarnie. Stoczniowy numer budowy to 2943. Zanim Prosna została Prosną, a było to w roku 2015, nazywała się kolejno Northern Island, Anpero, Wani Tofte, ponownie Anpero, Antora i Nordica. Statek jest własnością firmy Prosna Shipping Limited, wbrew nazwie firmy polskiej (jej dyrektorami są panowie Ryszard Szymczak i Robert Bronisław Tuziak), acz zarejestrowanej na Cyprze. Logiczną rzeczy koleją pływa pod flagą Cypru, a nie Polski. Temat powrotu statków pod polską banderę jest wprawdzie podnoszony cyklicznie od wielu lat, lecz zawsze jest to tylko kiełbasa wyborcza, bez względu na to, jakiej politycznej opcji. Z całą pewnością wróci więc przed kolejnymi wyborami, równie pewnie skończy się na czczym gadaniu i nigdy niespełnionych obietnicach. Na razie polskimi akcentami w temacie Prosny pozostają ubezpieczyciel statku, Powszechny Zakład Ubezpieczeń S.A., towarzystwo klasyfikacyjne: PRS oraz tzw. Ship Manager, czyli Baltramp Ship Sp. z o. o. Spółka Komandytowa, Szczecin. Zakładam też, że polska jest załoga, choć tego nigdy nie można być pewnym.

Jak więc widać, statek to niepozorny o prostym i nieskomplikowanym życiorysie. Do Gdyni przyszedł z Kłajpedy i stanął przy nabrzeżu Rotterdamskim, przy którym w ostatnich latach masowo przeładowuje się drewno. Jutro Prosna wyruszy w dalszą drogę w stronę Sittingbourne, portu i miasta leżącego w hrabstwie Kent w południowo-wschodniej części Wielkiej Brytanii. Produkuje się tam papier, do czego, jak wiadomo, potrzebne jest drewno. My mamy go dużo, nawet bardzo dużo po przeróżnych nawiedzających nasze lasy kataklizmach – tych żywiołowych i tych programowo-politycznych.

Prosna popłynie do Anglii powolutku. Nie tylko dlatego, że dla Bałtyku zapowiedziany jest sztorm, lecz także z powodu niezbyt dużej mocy. Zainstalowany na statku silnik (Deutz SBA 8M 628) produkuje skromne 745 kW, co umożliwia prędkość podróżną rzędu 9,5 węzłów lub mniej, w zależności od warunków pogodowych.  

________________________________________________________________________________________________________________________________

(*)

Tę piosenkę z pewnością wszyscy znacie i kochacie! Jej twórcami są panowie Jeremi Przybora (słowa) i Jerzy Wasowski (muzyka), którzy ją też wspólnie zaśpiewali w Kabarecie Starszych Panów (w cyklu trzecim w roku 1968). To jedna z najoptymistyczniejszych piosenek jakie znam. Ciekawe, czy załoga Prosny ją sobie w wolnych chwilach śpiewa?

Gdynia, 18 marca 2020

© Antoni Dubowicz 2020

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Twitter

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Przeczytaj również: