19styczeń2021     ISSN 2392-1684

Złapany w kadr / Kormoran z niemagnetycznej stali!

00 aPC020436

Okręt wojenny to taki dziwny rodzaj jednostki pływającej. Buduje się go na konkretne zapotrzebowanie (w każdym razie takie zgłaszają siły zbrojne), a potem ma się nadzieję, że nigdy się do niczego nie przyda. Choć tutaj mogę oczywiście mówić tylko w swoim imieniu, nigdy bowiem nie wiadomo, co sądzą o tym wojskowi. I lepiej, byśmy się tego nigdy nie dowiedzieli. I na tym skończmy z nigdymi, przejdźmy do treści.

Dość rzadko fotografuję nasze okręty w ruchu, a to dlatego, że - w przeciwieństwie do różnych zagranicznych gości - nie anonsują one swoich ruchów publicznie. Rozumiem to i nie mam im za złe. Jest to jednak powodem, że spotkania nasze są zawsze sprawą przypadku.

Przypadkowi temu można jednak trochę pomóc, kręcąc się po porcie pod koniec roku. Ruch jest wtedy wyjątkowo duży, jakby trzeba było jeszcze przed sylwestrem spalić przydziałowe tony oleju napędowego czy też wypływać w pośpiechu obowiązkowe mile morskie, konieczne do zostania przyszłym admirałem. W tym - ubiegłym już - roku 2020 miałem do okrętów trochę szczęścia. Mimo ograniczeń, zafundowanych nam przez rządowe plany walki z koronawirusem, polegających na zamknięciu nas w czterech ścianach, w przerwach między jednym a drugim rozporządzeniem trafiałem na różne jednostki naszej nielicznej floty.

W środę na przykład, w drugi dzień grudnia (robiłem akurat zdjęcia z wyjścia statku ESRA C), przed obiektyw wepchnął mi się (dwa razy nawet!*) nowy niszczyciel min ORP KORMORAN. To niewielki, zgrabny na oko okręt projektu 258 (Kormoran II), zbudowany niedawno przez gdańską stocznię Remontowa Shipbuilding S.A. (w ramach konsorcjum, do którego należał również Ośrodek Badawczo-Rozwojowego Centrum Techniki Morskiej S.A. oraz Stocznia Marynarki Wojennej S.A., obecnie PGZ Stocznia Wojenna Sp. z o.o. w Gdyni).

KORMORAN (numer boczny 601) jest podobno bardzo udanym okrętem i takie też sprawia wrażenie. Do służby wszedł 28 listopada 2017 roku (lubimy daty o historycznym znaczeniu) jako pierwszy z serii trzech. Drugi, ORP „Albatros” (numer 602), zwodowany został 10 października 2019 roku, ostatni, ORP „Mewa” (numer 603), 17 grudnia 2020. Niebawem więc będzie trzy razy więcej okazji, by złapać któregoś z nich (a może i wszystkie naraz?) w ruchu w Gdyni lub na wodach Zatoki Gdańskiej. W dalekich planach na lata 2029 – 2031 jest ponoć budowa kolejnej trójki, co jednak, obserwując obecne działania rządu w sprawie budowy czegokolwiek, może być tylko potwierdzeniem dawnego powiedzonka, że „jak partia mówi że bierze, to bierze, a jak mówi że daje, to mówi”.

Pozostańmy więc na twardym gruncie tego, co już mamy. Oto kilka zdjęć KORMORANA, idącego z głębi portu w kierunku główek portu wojennego. Sądząc po tym, że zarówno działo na dziobie jak i sprzęt trałowy na rufie przykryte są pokrowcami, jest to raczej przejażdżka po morzu niż ćwiczenia w poszukiwaniu czy tez niszczeniu min. Czyli, zgodnie z wyrażoną na początku nadzieją, rejs bez żadnej konkretnej potrzeby. Oby tak pozostało do końca jego służby, a nawet i dzień dłużej!

(kliknijcie w kadr, by go powiększyć. Funkcja F11 włącza dodatkowo tryb pełnoekranowy)

(kliknijcie w kadr, by go powiększyć. Funkcja F11 włącza dodatkowo tryb pełnoekranowy)

(kliknijcie w kadr, by go powiększyć. Funkcja F11 włącza dodatkowo tryb pełnoekranowy)

© Antoni Dubowicz 2021

* Drugie tego dnia widzenie z KORMORANEM będzie na filmie, który zmontuje kiedyś w wolnej chwili Dominik. Śledźcie więc uważnie i cierpliwie naszą stronę, a doczekacie się! Być może.

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Twitter

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Przeczytaj również: