27październik2021     ISSN 2392-1684

Małe holowanie

00 aDSC0024

Ruch statków w Gdyni śledzić można równie łatwo jak kursy walut. Tyle, że nie na stronie NBP, lecz w codziennych tabelach, publikowanych przez Urząd Morski.

Tabele te można otworzyć bezpośrednio ze strony UM lub poprzez stronę Portu Gdynia. Podane w nich dane są jednak niezbyt precyzyjne, oparte wyłącznie na prognozowanych wejściach i wyjściach statków, które, jak to w życiu bywa, zmieniają się w zależności od warunków. Lepsze są pod tym względem strony pilotów, aktualizowane na bieżąco. Nie wszystkie jednak statki są w nich ujęte. Brakuje mniejszych jednostkek lub promów, z różnych względów nie biorących pilota na pokład.

Oczywista sprawa, że ruchy okrętów wojennych są tajne. Marynarka Wojenna rządzi się własnymi prawami i nikt nie wie, kiedy wyrusza na wojnę. Z reguły nie wie tego nawet załoga, otrzymująca rozkazy „z góry”. Załoga ma być gotowa. Tu, teraz, już i o nic nie pytać. No, może z tą gotowością trochę przesadziłem, teoria i praktyka to jednak niekoniecznie to samo.

Tyle o statkach i okrętach. Złapać jednak w porcie mniejsze, tak przeze mnie ukochane „drobnoustroje” to już tylko sprawa szczęścia i przypadku.

Tego dnia, a było to w środę, 12 kwietnia 2017 w godzinach porannych, szczęście dopisało mi podwójnie! Przybywszy na Ostrogę Pilotów trafiłem akurat na oddalający się od Nabrzeża Fińskiego holownik HEKTOR z przypiętym do burty dużym pontonem PN MPH GDY 21 (tak, tak, pontony mają również swoje nazwy i atesty, dopuszczające je do ruchu - zupełnie jak samochody). Szczęśliwy zabrałem się za fotografowanie, gdy zobaczyłem idący z naprzeciwka, z głębi portu drugi holownik - OKEANOS, również z przypiętym do burty pontonem. No, ponton to trochę duże słowo na ten drobiazg, którego tożsamości nie udało mi się odcyfrować, ale zawsze!

Co za spotkanie! Oba holowniki widuję rzadko w ruchu, a jeszcze rzadziej, sporadycznie tylko, przy pracy.

HEKTOR to jeden z byłych holowników gdyńskiego WUŻu, przejęty razem z resztą taboru przez firmę FAIRPLAY w 2011 roku, OKEANOS pracuje dla Stoczni Remontowej NAUTA, przejęty w spadku po upadłej Stoczni im. Komuny Paryskiej w Gdyni w 1991 roku.

Co ciekawsze, HEKTOR I OKEANOS to bliźniaki, zbudowane w tej samej stoczni (NAUTA) w tym samym mniej więcej okresie (OKEANOS w 1978, HEKTOR w 1982). Należą do typu H900. W latach 1975 do 1985 zbudowano 9 takich jednostek, pięć „cywilnych”, oznaczonych jako typ H900/I (HELIOS, OKEANOS, MOCARZ, HEKTOR i PANDA), oraz cztery „wojenne” podtypu H900/II (H-3, H-4, H-5 i H-7). Nie są to duże jednostki, ot typowe holowniki portowe czy też portowo-redowe, które raczej nie zapędzają się na otwarte morze. Mają niespełna 26 m długości i wyposażone są w budowane w poznańskim „Cegielskim” na licencji Sulzera silniki o mocy 688 kW (935 KM). Ich uciąg na palu wynosi 12 ton. Nie jest to dużo, ale kiedyś wystarczało do prac w porcie. Dziś już nie wystarcza, dlatego większość czasu stoją one (szczególnie HEKTOR) przy kei i ruszają się raczej raz od wielkiego święta.

No i sami widzicie, jakie szczęście mnie kopnęło! Taki dzień zdarza się tylko raz!

© Antoni Dubowicz 2017/2021

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Twitter

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Przeczytaj również: