24lipiec2021     ISSN 2392-1684

01 acDSC0977

DANĄ do Helu – XII zlot Próchno i Rdza 2020

Czwartek, 8 października 2020, zaczyna się „XII zlot jachtów z duszą” PRÓCHNO I RDZA. W tym roku jego organizacja była nadzwyczaj trudna. Przez długi czas nie było wiadomo, czy przy szalejącej pandemii koronawirusa COVID-19 zlot się w ogóle odbędzie, niepewna i zmienna była też lista zgłoszeń. W rezultacie, by być w zgodzie ze zmieniającymi się z dnia na dzień rozporządzeniami rządu, zorganizować trzeba było dwa zloty równocześnie: „Próchno – zlot drewnianych jachtów z duszą” i „Rdza – zlot stalowych jachtów z duszą”. Ostatecznie w kategorii „Próchno” znalazło się 17 jachtów, w kategorii „Rdza” 12.

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 267
01 DSC0674a

Stocznia Karstensen – pracowity rok 2020

Karstensen Shipyard Poland utworzona została w lipcu 2018 roku przez duńską stocznię – matkę Karstensens Skibsvaerft A/S w Skagen. Gdyński oddział produkuje częściowo wyposażone kadłuby wszystkich statków, projektowanych i wyposażanych na gotowo później w Danii.

Stocznia w Gdyni wykorzystuje infrastrukturę firmy Vistal Offshore będącej w restrukturyzacji. Mowa przede wszystkim o nowoczesnej hali produkcyjnej zbudowanej w 2013 roku, podzielonej na dwa ciągi montażowe o wymiarach 200x30x30m i 150x30x20m wraz z placem produkcyjnym oraz przyległymi pomieszczeniami biurowymi i socjalnymi.

Od tej pory w halach i na placu stoczniowym panuje bardzo duży ruch i co rusz obserwować można kolejne wodowania. Nic dziwnego więc, że pisaliśmy o niej często, szczególnie w minionym roku. Wpiszcie słowo Karstensen w wyszukiwarce na stronie www.naszbaltyk.com, a zdziwicie się, jak często!

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 466
00 aDSC0134

Ostatni rejs okrętu podwodnego ORP Sęp

Jest wtorek, drugi dzień marca 2021 roku. Szary i pochmurny. Wyjątkowo szary dla Marynarki Wojennej. W tym dniu w ostatni swój rejs – na dok do stoczni Remontowa w Gdańsku – idzie okręt podwodny ORP Sęp, jeden z dwóch pozostałych jeszcze w służbie okrętów klasy Kobben, podarowanych nam na początku tego wieku przez Norwegów. Nie idzie o własnych siłach, do Gdańska przeholowują go dwa Nosorożce. Nie idzie też na remont, idzie na rozbiórkę. Stanie się pustą wydmuszką bez jakiejkolwiek wartości – choć w planach Agencji Mienia Wojskowego, która po dokowaniu okręt przejmie, jest jego sprzedaż. Określono nawet sumę, którą agencja chciałaby dostać -  750 858,48 zł netto. Nawet jednak gdyby się to udało, co wydaje się nieprawdopodobne, byłby to interes stratny. Za wypatroszenie Sępa trzeba bowiem zapłacić teraz Remontowej 999.990,00 złotych. Wszystko jedno, netto czy brutto, to bez znaczenia.

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 369
00 aDSC 0911

Gdynia Sails 2014 – na pokładzie rosyjskiego barku „Sedov”

W 1974 roku odbył się w Gdyni zlot żaglowców, zwany Operacją Żagiel. Było to wówczas bezprecedensowe, pierwsze tego typu wydarzenie nie tylko w Polsce, ale i w ogóle za tzw „żelazną kurtyną”. A zawdzięczamy je „Darowi Pomorza”, który w olimpijskim roku 1972 zadebiutował w organizowanych od 1956 roku zlotach „Operation Sail” i, ku ogromnemu zaskoczeniu żeglarskiego swiata na całym świecie, wygrał regaty w klasie A.

40 lat później władze miasta postanowiły uczcić to wydarzenie, organizując operację „Gdynia Sails 2014”. Do udziału w niej zaproszono szczególnie te żaglowce, które były w Gdyni także w 1974 roku.  

Zamiar powiódł się znakomicie, przypłynęło aż 25 żaglowców klasy A i B, w tym 10 „starych znajomych” oraz kilku nowych gości.

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 229
00 aDSC0690

Krótka historia - FAIRPLAY VII

Lubię wpaść do portu ot tak po prostu, bez wyraźnego celu. Nie sprawdzając, co akurat tam stoi, co wchodzi, co wychodzi, nie śledząc stron pilotów czy Urzędu Morskiego. Pójść by pójść i dać się ponieść czarowi chwili. Poczekać na to, co się wydarzy. Bo zawsze się coś wydarza, jeszcze nigdy nie było tak, by nie zdarzyło się nic! W porcie bez przerwy jest jakiś ruch! Czasem jest to po prostu powiew wiatru, który czuję na twarzy, czasem krzyk przelatującej mewy albo jakieś dźwięki, niosące się po powierzchni wody od strony stoczni czy portowych basenów.

Tym razem (14 października 2020) widoczność była słaba, niebo zasnute deszczowymi chmurami, na morzu szalał kolejny jesienny sztorm. Mimo dość wczesnej pory było szaro, zza mgły dochodził blask zapalonych świateł na portowych pirsach. Mokra Ostroga Pilotowa, na której stałem, lśniła jak lustro, wdzierające się od morza w głąb portu fale rozbijały się o nabrzeże, rozpylając w powietrzu wodny pył. Było zimno, zimniej niż wskazywałby na to odczyt na termometrze. Jeden z tych dni, w których na własnej skórze doświadczyć można, jak bardzo temperatura odczuwalna różni się od temperatury rzeczywistej!

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 238

Przeczytaj również: