KAPER – „niewidzialny” holownik

00 DSC 0170 nb

Od lat odnoszę wrażenie, że naczelną zasadą i zadaniem KAPRA jest być niewidocznym. Muszę przyznać, że udaje mu się to całkiem nieźle. Ukrywa się w porcie wojennym w Gdyni, schowany za Nabrzeżem Gościnnym i za Pirsem numer II, doskonale zasłonięty przez Dok Marynarki Wojennej, różne rusztowania i sprzęty, składowane na brzegu, dodatkowo zakamuflowany przez barwy ochronne, które nosi: czarny kadłub i rdzawobrązową nadbudówkę. Tylko sterówka jest biała, za to niewielka – i też przykryta brązowym „berecikiem”.

Wiem, że KAPER stale gdzieś tam jest, ale jeszcze nigdy, PRZENIGDY nie widziałem go w ruchu, mimo iż wypatruję go za każdym razem, kiedy jestem w porcie. Wydać by się mogło, że porusza się wyłącznie pod osłoną nocy lub we mgle. Może „być niewidocznym” należy do jego zadań taktycznych? Ostatecznie jest przecież częścią Marynarki Wojennej, podobnie jak stalowoczarne okręty podwodne i inne szare kadłuby, które go zwykle otaczają.

Nawet teraz, kiedy go w końcu dopadłem i mogłem wreszcie zrobić mu kilka fotek, usiłował wtopić się w tło, ustawiając się pod słońce, na żer wystawiając tylko schowaną w głębokim cieniu burtę.

Pewnie już się domyśliliście, że mowa tu o KAPRZE, stoczniowym holowniku MarWoju. Oficjalnie nie znajduje się on w składzie okrętów bojowych, skrótu ORP nosić więc nie ma prawa. Wprawdzie wpisany jest do Rejestru Okrętowego, prowadzonego przez Izbę Morską przy Sądzie Okręgowym w Gdańsku (numer ROG/S/127), ale jego właścicielem, a raczej właścicielką jest stocznia, wystarczyć mu więc musi zwykłe m/s.

Czy cierpi z tego powodu? Nie wiem, inne sprawy przysparzają mu z pewnością większych zmartwień. Stocznia go bowiem wcale nie chce i już dwa lata temu postanowiła się go pozbyć. Wiosną 2013 roku ogłoszony został przetarg nieograniczony na sprzedaż holownika. Cena wywoławcza wynosiła 340.200 złotych. Za sprawny statek nie jest to jakaś wygórowana suma. Zdecydowanie więcej pieniędzy dostawali rybacy z dotacji unijnych w zamian za złomowane kutry.

Nie wiem, jak potoczyły się losy tego przetargu, informacji brak, mogę się jedynie domyślać, że z transakcji wyszły nici. KAPER stoi bowiem dalej tam, gdzie stał zawsze, niewidoczny jak zwykle, tylko farba na nim coraz bardziej matowieje. Klasę PRS-u utracił jesienią 2012 roku, od tej pory nie figuruje w rejestrze.

Być może skończy swój żywot równie smutno, jak jego imiennik i poprzednik, zbudowany w 1938 w stoczni Warsztatów Portowych Marynarki Wojennej w Gdyni pierwszy KAPER, który po przejściach wojennych, przymusowym wcieleniu do hitlerowskiej Kriegsmarine, przejęciu go przez Brytyjczyków, cudownym odnalezieniu przez Polską Misję Morską, rewindykowaniu, wcieleniu do stanu Marynarki Wojennej i latach pływania pod różnymi nazwami (KAPER, BG 1, H 1) zezłomowany został w końcu pod koniec 1970 roku.

Byc może trafi jednak w dobre ręce, które się nim zajmą, kiedyś – bo na bardzo długich listach wyprzedającej się od lat z materiałów i ze sprzętu stoczni chwilowo go nie ma – i przyjdzie taki dzień, w którym KAPER zniknie na dobre z portowego krajobrazu i nikt już go więcej nie zobaczy. Z „niewidocznego” naprawdę stanie się „niewidzialnym”.

Jako, że dane te niebawem staną się historyczne i, być może, bardzo trudno będzie je zebrać do kupy, na zakończenie nieco suchych informacji:

KAPER, holownik typu H-420 / 1, z jednym pokładem ciągłym i stalowym, spawanym kadłubem i poprzecznym układem wiązań, zbudowany został w marcu 1984 roku w Stoczni Marynarki Wojennej im. Dąbrowszczaków w Gdyni na własne portrzeby SMW.

Klasyfikowany do września 2012 w rejestrze PRS pod numerem 220150 w klasie *mKM III Lm2 hol (m = statek mały; *KM = statek mechaniczny zbudowany pod nadzorem PRS; III = zdolny do żeglugi po morzach otwartych i zamkniętych w odległości nie większej niz 20 mil morskich od linii brzegu morskiego; Lm2 = z możliwością samodzielnej dorywczej żeglugi w drobno pokruszonych lodach; hol = holownik). Zamieszczono też następującą, dodatkową adnotację: „Nieprzystosowany do obsługi statków przewożących ładunki o temperaturze zapłonu nieprzekraczającej 60'C”. Syndyk upadłościowy stoczni dodaje też (w wykazach PRS tej adnotacji nie było), że statek jest dopuszczony do uprawiania żeglugi jako holownik w żegludze osłoniętej przy sile wiatru 6ºB i stanie morza 5ºB.

Klasy nie odnowiono, więc od 2013 roku w wykazach PRSu KAPRA już nie ma. Numeru IMO statek nigdy nie posiadał, sygnał rozpoznawczy to SPG2345.

Holownik pływa pod polską flagą, jego portem macierzystym jest Gdynia. Wyposażnie nawigacyjne jest nader skromne, składa się tylko z radaru i radiotelefonu.

Pojemność brutto wymierzono na 81,18; netto 27, nośność wynosi 10 ton. Podana długość między pionami to 19,42, całkowita 20,68 m, szerokość 6,34, wysokość boczna (odległość między górną krawędzią stępki i górną krawędzią pokładnika na burcie w środku długości statku) 3,10 m oraz zanurzenie 2,30 metra. Uciąg na haku wynosi 8T.

Napęd stanowi 6 cylindrowy, 4 suwowy silnik spalinowy Sulzer 6AL20/24 produkcji ZPM H.Cegielski w Poznaniu o mocy 420 kW ( 571 KM). Identyczne silniki, tylko produkowane w Puckich Zakładach Mechanicznych, napędzają znakomitą większość naszych kutrów rybackich, budowanych w Ustce. Statek pływa z prędkością 11 węzłów.

Kiedy KAPER zniknie, Stocznia Marynarki Wojennej Spółka Akcyjna w upadłości likwidacyjnej pozostanie bez żadnego własnego holownika. Ale może też nie będzie już żaden potrzebny?

© Antoni Dubowicz 2015

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Google BookmarksSubmit to Twitter

Komentarze   

0 #1 Scheibe Piotr 2017-11-22 16:56
Byłem wiele lat na rynku holowniku mechanikiem pływał wprowadzał orła często na dok był niezawodna jednostka przypisana do doku i podnośnika stoczniowego tylko nieudolność kierowników doprowadziła ze stocznia nie ma teraz żadnego hol
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Sylwetki statków