03kwiecień2020     ISSN 2392-1684

Katamaran pasażerski „Rubin“

00 155-nb

Dziesięć niewielkich katamaranów pasażerskich KP-2 zbudowano w Gdańsku w latach 1980 – 1994. Na drzewcach pięciu z nich powiewają dziś flagi Rosji, Ukrainy i Gambii, pozostałych pięć znajduje się pod polską banderą.

Od „Rubina” się wszystko zaczęło. A właściwie nie od „Rubina”, tylko od „Szmaragda”. Zbyt pokręciłem? No, to zacznijmy od początku.

W latach siedemdziesiątych P.P. (Przedsiębiorstwo Państwowe) „Żegluga Gdańska” zamówiło 5 statków, dla których przewidziano nazwy kamieni kamieni półszlachetnych i szlachetnych: „SZMARAGD", „OPAL", „SZAFIR", „NEFRYT" i „RUBIN".

Projekt pazsażerskiego katamarana, oznaczony skrótem KP-2, wykonało Biuro Projektowo-Technologiczne "Promor" w Gdańsku, a budową zajęła się Stocznia „Wisła“. Statki miały być dostarczane sukcesywnie w latach 1980 – 1983.

Na pierwszym z nich, o nazwie „Szmaragd”, banderę podniesiono 15 sierpnia 1980 roku, w czasie gorących dni strajkowych, które przyniosły nam zarówno „Solidarność”, jak i kryzys społeczny i ekonomiczny. Żegluga Gdańska popadła w tarapaty, w rezultacie zdolna była odebrać zaledwie trzy statki z zamówionych pięciu. Od przejęcia prawie gotowego „Nefryta” odstąpiono w 1983 roku, ukończenie piątego stało się problematyczne. Gdyby nie ratunek ze strony Związku Radzieckiego, który wziął ten piąty i zamówił 5 dalszych katamaranów. Niechciany zaś „Nefryt” stał jedenaście lat na sznurku, zanim w 1994 trafił do Nigerii.

Kryzys Żeglugi Gdańskiej dotknął również „Szmaragda”, który już w 1983 roku udał się „za chlebem” na obczyznę, dzierżawiony przez francuskiego armatora Navigascogne, obsługując linię Bayonne – San Sebastian. Po roku wrócił do kraju, ale nie na długo. W 1986 czekał go kolejny wyjazd, tym razem na wody Adriatyku, do Budvy. Pod nazwą „Montenegro Express” kursował dla firmy Montenegrotourist na trasie Budva – Dubrownik. Ostatni raz byl najdłuższy, trwał od 1988 do 1991 roku. Statek pływał między Szwecją i Danią na linii Malmö – Köpenhamn w czarterze szwedzkiej firmy Klan. Wówczas to zmieniono mu nazwę na „Rubin” – podobno na prośbę szwedzkiego armatora, z powodu trudności z wymową nazwy statku. Pamiętając Szwedów, przybywających w tamtych latach na promach do Polski – dziwić może, że byli oni w ogóle w stanie wymówić cokolwiek.

Pod koniec 1991 roku „Rubin” powrócił na stałe do Gdańska. Statek pozostał już przy tej nazwie, przechodząc dzielnie przez kolejne etapy szybkich zmian nazw firm armatorskich, z których ostatecznie ponownie wykrystalizowała się w 2001 roku „Żegluga Gdańska”. Tyle, że już nie P.P. ale Sp. z o.o.

W ubiegłym sezonie „Rubin” był drugim gdyńskim „tramwajem wodnym”, wożąc wczasowiczów linii 530 na trasie Gdynia - Jastarnia.

Jak zwykle na koniec - kilka suchych danych, ktore podaję za rejestrem PRS 2012:

„Rubin”, numer IMO 7909920, sygnał wywoławczy SPG2258, pojemnność brutto (GT) 654, pojemność netto (NRT) 373, nośność (DWT) 89 t, długość całkowita 37,59 m (między pionami 35,78 m), szerokość 11,88 m, wysokość boczna 4,42 m, zanurzenie 2,97 m (przy czym informacja o stateczności podaje max. 2,60 m, co jest ponoć bliższe realiom). Dwa niezależne od siebie silniki główne HCP-Sulzer 6AL20/24 o mocy 840 kW (1141 KM) pozwalają na pływanie z prędkością 13 węzłów.

Według PRS-u liczba pasażerów to 500 osób, od wielu jednak lat statek zabiera na pokład 450 pasażerów (plus 6 – 9 osób załogi).

© Antoni Dubowicz 2013

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Twitter

Komentarze   

+1 #1 Grzegorz 2017-08-15 22:35
Płynąłem kilka dni temu Rubinem z Gdyni na Hel, a kilka godzin później Hel - Gdynia. Fajnie, że ktoś opisał ciekawą historię tego statku - piękna sprawa.
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Sylwetki statków