16grudzień2018     ISSN 2392-1684

00 15002447

Przy ujściu Karwianki nieźle wiało...

... statyw wbity w piasek musiałem trzymać, bo wiatr przewracał! –

To najkrótszy i najtrafniejszy, bo autorski, komentarz do tych kilkunastu fantastycznych, wysoce artystycznych ujęć. Kropka i dość. Niech kadry mówią same za siebie!

I bardzo słusznie, niech mówią!

Zanim jednak rzucicie się na nie, winien Wam jestem kilka słów wyjaśnienia:

Autorem zdjęć jest Bogdan Nitka, znany Wam już z fotorelacji z kończącej Baltic Sail Gdańsk 2016 „Parady Żaglowców” ( http://www.naszbaltyk.com/wszystkie-kategorie/baltyckie-fotografie/2811-baltic-sail-gdansk-2016-parada-zaglowcow.html ). Statyw wbijał w piach bardzo wcześnie rano w sobotę, 29 października. Niektóre fotografie Bogdan zrobił jeszcze przed wschodem słońca, inne krótko po. Jak widać, kto rano wstaje....

Wiało zaś z północnego zachodu.

No dobrze, teraz to już naprawdę tylko patrzcie i podziwiajcie!

(kliknijcie w zdjęcie, by je powiększyć. Naprawdę warto!)

fotografie:   © Bogdan Nitka 2016         
redakcja:     naszbaltyk / AD

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 1309
00 16

Farewell Tour fregaty „KARLSRUHE“

Fotografie Henryka Żelaznego

Pożegnalna podróż niemieckiej fregaty rakietowej „Karlsruhe” zaprowadziła ją 19 października do Gdańska. Pod koniec roku fregata zostanie wymustrowana i w 2017 pójdzie na żyletki. Teraz przybyła na zaproszenie władz miejskich z okazji obchodów „Tygodnia Niemieckiego” i zacumowała w terminalu WOC, w miejscu, z którego 1 września 1929 roku pancernik „Schleswig-Holstein” rozpoczął ostrzeliwanie Westerplatte. Wizyta wywołała na różnych internetowych portalach szereg skrajnie różnych komentarzy. Dość niewybrede i antyniemieckie przeplatały się z bardziej „fachowymi”, proponującymi m.in. zakup „Karlsruhe” i ostatnich pozostałych fregat tej serii w zamian za nasze poamerykańskie OHP – najlepiej za przysłowiową już złotówkę. Nie zdarzyło się jednak nic z tych rzeczy, „Karlsruhe” wyszła bez incydentów z Gdańska i udała się w dalszą trasę do Kopenhagi. W chwili obecnej jest już znów w drodze, opuściła dziś Kilonię i kieruje się w stronę Cieśnin Duńskich.

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 1058
Mein Schiff 4 foto 1

Mein Schiff 4 - statek „po mojemu”

Wszystko zaczęło się w 2007 roku od „joint venture”, wspólnego przedsięwzięcia dwóch firm: największego na świecie niemieckiego koncernu turystycznego - TUI AG i drugiego największego armatora statków wycieczkowych na świecie, amerykańskiego Royal Caribbean Cruises, w wyniku którego powstało TUI Cruises.

  • Nasz Bałtyk
  • Odsłony: 2616
00 DSC 2745

Zlot jachtów z duszą „Próchno i Rdza” 2016

Pierwszy zlot jachtów z duszą odbył się w 2009 roku na Helu i w Gdańsku. Brały w nim udział tylko jachty stalowe – a więc rdza.  Próchna, jednostki drewniane, pojawiły się w następnym roku. Z okazji 50-lecia Pomorskiego Związku Żeglarskiego (2015) „Próchno i Rdza” po raz pierwszy zawitało do Gdyni.

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 1373
00 Corinthian 32

„Corinthian”, czwarty z ośmiu Renesansów, w Gdańsku

Renesans skończył się definitywnie po ataku terrorystycznym na World Trade Center 11 września 2001 roku.

Wtedy to amerykański armator Renaissance Cruises stracił gros pasażerów, którzy zaczęli bać się morskich podróży. W wyniku tego firma zbankrutowała i musiała sprzedać wszystkie statki, w tym i ostatnie z początkowo ośmiu małych wycieczkowców klasy „Renaissance” –  zbudowanych w latach 1989-1992 we włoskich stoczniach Cantiere Navale Ferrari S.p.A.w La Spezii (pierwsze cztery) oraz Nuovi Cantieri Apuania w Carrarze (kolejne cztery).

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 954