17czerwiec2019     ISSN 2392-1684

Kutry w HELU

Hel - kutry w porcie

Port w Helu kilka dni przed Wigilią. Fotografie z 20 grudnia 2014 roku.

  • Nasz Bałtyk
  • Odsłony: 3433
00-Artania-01

Filmowa „Grand Lady”, czyli „Artania” w Gdyni

To jeden z niewielu wycieczkowców na świecie, które mają wyłącznie kabiny zewnętrzne, wszystkie bez wyjątku z widokiem na morze. Mało kto też może się poszczycić tym, że jego matką chrzestną była Lady Diana. Mało tego, Diana nie była wcale jego jedyną matką chrzestną! Drugą została 27 lat później Maggy Pfingsten-Brohm, długoletnia pracowniczka czarterującej statek firmy Phoenix Reisen. Nadała mu ona trzecie w jego życiu imię – „Artania” (przy drugim chrzcin nie było).

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 3736
Anakonda 14

Anakonda 14 od kuchni

W działaniach bojowych nie ma przerw na odpoczynek, czy też uzupełnianie zapasów w portach. Ciągła zdolność do wykonywania zadań często decyduje o osiągnięciu sukcesu. Dlatego też podczas ćwiczenia "Anakonda 14" okręty uzupełniały swoje zapasy z jednostek wsparcia w rejonie swoich działań, wydłużając w ten sposób czas na realizację zadań bojowych.

  • Nasz Bałtyk
  • Odsłony: 3593
1920580 1502029030046811 5859317210457799453 n

„Silver Cloud” w Gdańsku - wspomnienie wycieczkowcowego sezonu

Sezon wycieczkowców zakończony. W tym roku już żaden wielki statek nie przypłynie więcej do Polski z pasażerami, których zabierze się na zwyczajową wycieczkę do zamku krzyżackiego w Marienburgu (Niemcy nie znają nazwy Malbork), do oliwskiej Katedry, na Kaszuby, czy też na przechadzkę po Długim Targu w rozszwargotanym latem mieście Danzig (Gdańsk również nie przechodzi przez niemieckie gardło). Najwięcej wycieczkowców było, jak zwykle, w Gdyni. Szczęśliwie organizatorzy rejsów nie wpadli na pomysł, aby w rozkładach rejsów używać nazwy Gotenhafen, więc niemiecki z reguły turysta nie ma zielonego pojęcia, gdzie się znalazł. Może i dobrze.

W tym roku zawinięć wycieczkowców było mniej, za to liczba przywiezionych pasażerów była większa. Ogłoszono więc dobry rok i rozpoczęto już stawiać podwaliny pod jeszcze większy, przyszłoroczny sukces.

My jednak nie musimy zajmować się statystykami i ocenami, pozostawmy to innym. Przypomnijmy sobie lepiej piękne chwile, związane z widokiem wchodzących i wychodzących z naszych portów statków.

Jednym z nich był „Silver Cloud”, należący do armatora Silversea Cruises z siedzibą w Monaco. Statek zbudowany został w 1994 roku w stoczni Mariotti w Genui (numer stoczniowy 775) i pływa pod tanią flagą Wysp Bahama. Portem macierzystym jest Nassau. Prawie bliźniaczym statkiem jest rok młodszy od niego „Silver Wind”. Prawie, ponieważ układ przestrzenny pomieszczeń jest nieco inny.

Pasażerowie zakwaterowani są w 151 kabinach. Są one duże, mają powierzchnię nie mniejszą niż 22 m² i nazywane są przez armatora „suitami”. Dwie z nich przygotowane są na przyjęcie osób niepełnosprawnych, niektóre „suity” mogą dodatkowo pomieścić trzecią osobę. Maksymalna liczba pasażerów wynosi 296 osób.

Statek ma w sumie 9 pokładów, z tego 6 pasażerskich. Na nich do ich dyspozycji są m.in. dwie restauracje (La Terazza i The Restaurant),Panorama Lounge, sala teatralna (Show Lounge) i basen z leżącym tuż obok Pool Bar & Grill. Jest też ekskluzywna restauracja winna Le Champagne, kasyno z ruletką, blackjackiem i jednorękimi bandytami, salon piękności (dla pań i panów), nieodłączny salon Spa, Card Room, służący do gry w brydża, Connoisseur’s Corner dla miłośników koniaków i cygar, Internet Café, biblioteka i pralnia. Nie może też zabraknąć butiku duty-free, oferującego wybór biżuterii, mody, perfum I gadżetów z logo Silversea. Językiem pokładowym jest angielski.

Sezon europejski w 2014roku trwa od kwietnia do listopada, do atrakcji należały rejsy do Normandii z okazji 70-lecia D-Day (V1417), na Morze Białe (V1420) oraz wyprawy z Reykjaviku do Grenlandii (V1424). Jeden z rejsów zaprowadził „Silver Cloud” do Gdańska. Przybył tam 17 lipca w południe, a „odbierał” go z Nabrzeża Ziółkowskiego nasz nieoceniony Henryk Żelazny, dzięki któremu możemy się teraz statkiem rozkoszować. A widok to naprawdę piękny, ponieważ „Silver Cloud” należy, naszym zdniem, do grupy bardzo udanych wycieczkowców. Zresztą, osądźcie sami!

PS:

Nie jest to statek największy, ma zaledwie 154,71 m długości i 21,52 m szerokości. Jego załoga liczy 222 osoby, oficerowie są Europejczykami (to podkreślenie armatora, widocznie dla niego istotne). Statek ma pojemność brutto (GT) 16.927 oraz netto (NT) 5.302, jego nośność (DWT) wynosi 1.564 t. Napędzają go dwa silniki wysokoprężne Wärtsila o łącznej mocy 11.700 kW, pozwalające na uzyskiwanie prędkości maksymalnej 20,5 węzłów. Prędkość podróżna wynosi 18 węzłów. Numer IMO: 8903923.

Gdybyście chcieli wywołać go radiowo, jego znak to C6MQ5. Aktualnie znajduje się w trasie gdzieś między Stambułem i Konstancą.

Fotografie: © Henryk Żelazny 2014

Tekst: Antoni Dubowicz 2014    

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 1922
Pomeranką do Malborka 2014

Pomeranką do Malborka

Chociaż zdarzenie, które relacjonujemy poniżej, miało miejsce na początku czerwca, to jednak uznaliśmy, że jest godne przypomnienia.

31 maja 2014 roku z portu w Jastarni wypłynęła pomerenka „Daneszka” z pięcioma osobami na pokładzie.

Byli to: Jan Gwardzik – szyper, Władysław Kohnke – bosman, Andrzej Ciechański – kucharz, Justyn Narkowicz – oficer kulturalno-oświatowy i Rafał Kohnke – załogant.

Wyprawa miała charakter raczej rozrywkowy, chociaż spodziewano się także efektów promocyjnych, jakie przyniesie samo pojawienie się pomeranki na Wiśle, a więc tam gdzie zazwyczaj się ich nie widuje. Celem wyprawy był Malbork.

Trasa pierwszego dnia wiodła przez Zatokę Pucką, wejście w ujście Wisły, śluzę „Gdańska Głowa”, wejście na Szkarpawę i zacumowanie w Rybinie. Następnego dnia o godz. 9.40 wypłynięto z Rybina na Wisłę Królewiecką i o 11.30 wpłynęli na Zalew Wiślany. Następnie kurs wiódł przez Krynicę Morską do Fromborka, gdzie zacumowano o 15.45. Ponieważ była to niedziela, żeglarze znaleźli jeszcze czas na mszę w katedrze. Nazajutrz o 9.30 pomeranka wypłynęła z Fromborka i o 14.30 zacumowała w Elblągu (trzeba było wymienić butlę gazową) i po dalszych 2 godz. żeglugi, wpłynęła na Nogat.

  • Nasz Bałtyk
  • Odsłony: 4374