31październik2020     ISSN 2392-1684

Wycieczkowce „kieszonkowe” w Gdyni – „MINERVA”

MINERVA

W przemyśle stoczniowym coraz wyraźniej daje się zobserwować tendencję do budowania coraz większych statków. Dla armatorów jest to opłacalne, zwiększone koszty budowy dużych jednostek rekompensowane są bowiem aż nadto przez zmniejszone koszty eksploatacji. To prosty rachunek ekonomiczny: większy statek - większa ładowność, większa ładowność - większy zysk z rejsu. Jest przecież różnica, czy za jednym zamachem statek przewiezie 9.000 czy 19.000 kontenerów.

Dokładnie tak samo jest z żeglugą pasażerską. Ponad 200-metrowe wycieczkowce z kilkoma tysiącami pasażerów na pokładzie nie dziwią już dzisiaj nikogo. Największym aktualnie wycieczkowcem jest świeżo wprowadzony na linię (20 maja 2016) „Harmony of the Seas”, 362-metrowy gigant o pojemności brutto 226.963 GT. W kabinach ma dość miejsca dla 6.780 pasażerów, obsługiwanych przez 2.300 osób załogi. Te liczby robią wrażenie!

Wycieczkowce wchodzące do Gdyni to również z reguły statki duże, w sezonie 2016 średnia ich długość wyniesie 237,78 m.

A co jest po drugiej stronie? Czy nie ma już małych, kameralnych, luksusowych wycieczkowców o „ludzkich” rozmiarach? Są...ale są rzadkością. Mała skala tych statków zazwyczaj wiąże się ze znacznym ich wiekiem, budowano je bowiem w czasach, w których liczył się zarówno komfort podróży, jak i ekskluzywna estetyka. Linia „pasażerów” musiała więc być nie tylko funkcjonalna, ale i szlachetna, piękna. Nie mogła nasuwać żadnych skojarzeń z kilkunastopiętrowym apartamentowcem z wielkiej płyty z tysiącami identycznych, anonimowych balkoników i jarmarczną karuzelą na dachu.

Lecz jakie wycieczkowce nazwać „małymi”? Można chyba zaliczyć do nich statki, liczące poniżej 200 czy też 180 metrów. A jak to jest z luksusem? Poziom ekskluzywności na pasażerach „kieszonkowych”, zabierających maksymalnie kilkuset podróżnych przy niewiele mniejszej załodze, siłą rzeczy będzie większy niż na statkach, na których nad ponad 6.000 ludźmi próbuje zapanować załoga, licząca 2.000 lub mniej osób. Zresztą, czym jest luksus? Dla jednych to odpustowy gigant ze wszystkimi szykanami, pływający cyrk na kółkach (a właściwie na śrubach), zatłoczony jak sopocki Monciak latem, dla innych kameralna i elegancka łupinka wysokiej klasy, gdzie na 1 pasażera przypada 1 załogant. Dla jeszcze innych wielkość nie ma żadnego znaczenia, „cruiser" to tylko „cruiser", zwyczajna plebejska łajba, na której basenem czy restauracją i tak trzeba dzielić się z innymi pasażerami. Ci preferują raczej „prawdziwy” luksus w postaci własnej chatki w Bieszczadach lub domku na Malediwach. Cóż, de gustibus non est disputandum, a poza tym - morze nie jest przecież dla wszystkich!

Pierwszym z „kieszonkowych" wycieczkowców, które w tym sezonie weszły do Gdyni, była MINERVA. Przybyła rankiem 10 maja, a już kilka godzin później, dokładnie o 13:54, oddała ostanie cumy i skierowała się do wyjścia.

Operatorem MINERVY jest Swan Hellenic Cruises. Zarówno nazwa statku (w mitologii rzymskiej Minerva to bogini sztuki, rzemiosła, madrości, nauki i literatury) jak i nazwa firmy („grecki łabądź") nie są wybrane przypadkowo. Swan Hellenic swoją działalność rozpoczął bowiem na greckich wodach i programowo to właśnie starożytna Grecja miała być głównym celem ukierunkowanych na kulturę lokalną i historię wycieczek. Jak często jednak bywa, plany najlepiej prezentują się na papierze, a życie toczy się własnymi ścieżkami. W tym kontekście nikogo też nie zdziwi, że Swan Hellenic w ogóle nie jest przedsiębiorstwem greckim, tylko firmą brytyjską (!), a oferta rejsów morskich obejmuje Morze Śródziemne, Morze Czarne, wybrzeża Afryki, Europę Północną, Skandynawię i Morze Bałtyckie, a także Amerykę Południową i Antarktykę, rzecznych zaś - bo i takie są w programie - rejsy po Dunaju, Renie, Saonie i Rodanie.

MINERVA zbudowana być miala w 1989 roku w ukraińskim Mikołajewie jako jednostka badawcza Marynarki Wojennej ZSRR „OKEAN”, jednak w wyniku wprowadzonej przez Michaiła Gorbaczowa „Perestroiki” na wykończenie okrętu zabrakło po prostu pieniędzy. Przeholowany później do włoskiej stoczni T. Mariotti w Genui kadłub posłużył jednak do zbudowania w 1996 roku dla Swan Hellenic Cruises wycieczkowca o nazwie MINERVA .

350 pasażerów MINERVY, umieszczonych w 208 kabinach o różnych standardach, ma do dyspozycji 6 pokładów, na których znajdują się między innymi 2 restauracje, 2 bary, salony, basen z rozsuwanym dachem i salon piękności.

Od 1996 do 2003 MINERVA pływała dla Swan Hellenic, po czym przeszła do Saga Cruises. Nadano jej tam nowe imię SAGA PEARL, nosiła je jednak tylko w sezonie letnim. Zimą bowiem, od grudnia do kwietnia, wyruszała w czarterze firmy Abercrombie & Kent w podróże ekspedycyjne na wody Antarktyki jako EXPLORER II. Od 2005 do 2008 czarter objął również i sezon letni. W tych miesiącach, zawiadywana przez niemiecką kompanię turystyczną Phoenix Reisen, wychodziła w rejsy pod nazwą ALEXANDER VON HUMBOLDT.

W roku 2008, po wygaśnięciu wszystkich czarterów i gruntownej przebudowie, wycieczkowiec powrócił do Swan Hellenic oraz do pierwotnej nazwy MINERVA. W 2012 roku poddano ją kolejnej, intensywnej, trwającej 83-dni „kuracji odmładzajacej” w stoczni Lloyd Werft w Bremerhaven. Obecnym jej właścicielem jest Arctica Adventure and Cruise Shipping Ltd., Swan Hellenic Cruises zaś ma MINERVĘ tylko w czarterze.

Specjalnie z myślą o wyprawach antarktycznych statek wyposażono w łodzie hybrydowe Zodiac, które w krainie wiecznych lodów umożliwiają transport pasażerów ze statku na brzeg.

Podobnie jak większość wycieczkowców, MINERVA zarejestrowana jest pod tanią banderą Bahamów (port macierzysty Nassau). Jak zaś ze specyfikacji technicznej wynika, jest to naprawdę statek o „kieszonkowych” wymiarach:

Długość całkowita: 133,55 m

Szerokość całkowita: 122,21 m

Zanurzenie max: 5,82 m

Pojemność brutto: 12.892 GT

Pojemność netto: 4.484 NT

Nośność: 2.004 DWT

Moc silników: 6.920 kW (9.409 KM)

Prędkość max: 16 w

Napęd: 2 śruby i ster strumieniowy

Załoga: 260

Pasażerowie: 350

 

_______________________________________________________________________________________________________________________________

tekst i fotografie: Jan Roeske 2016

wybór, korekta, redakcja: nb/AD

 

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Twitter

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież