22czerwiec2024     ISSN 2392-1684

Krzysztof Stefański, STOCZNIA im. KOMUNY PARYSKIEJ

Ksiazka Stocznia imienia Komuny Paryskiej okladka

W wydanej w grudniu 2022 roku książce Krzysztofa Stefańskiego STOCZNIA im. KOMUNY PARYSKIEJ z podtytułem 1922-2022 STULECIE POWSTANIA STOCZNI W GDYNI jedyne, do czego można się przyczepić to właśnie ten podtytuł. Dzieło nie zawiera bowiem historii pierwszych stu lat przemysłu stoczniowego w Gdyni, kończy się w roku 1991 z chwilą upadku SKP, jej sprywatyzowania i przekształcenia w spółkę Skarbu Państwa o nazwie Gdynia Stocznia Spółka Akcyjna. Stulecie znalazło się w tytule pewnie tylko z powodu usiłowań autora, by właśnie w tę okrągłą rocznicę dzieło wydać. Co się udało.

Książek o Komunie Paryskiej jest mało, nawet bardzo mało. Jest to chyba najsłabiej opisana stocznia w Polsce, stojąca pod tym względem w cieniu swoich sióstr w Gdańsku i Szczecinie. Brak poważnej publikacji odczuwało z pewnością bardzo wielu czytelników. Chciałoby się więc napisać, że to długo wyczekiwane, opulentne, liczące 672 strony pierwsze i jedyne tak kompletne i kompetentne tomisko nareszcie znalazło się na półkach księgarskich. Lecz nie, nie znalazło się. Takie mamy dzisiaj czasy. Autor wydał je własnym sumptem i jest jedynym źródłem dystrybucji. Tylko i wyłącznie u niego książkę możecie kupić, z nim ustalić cenę. Przy czym, napiszmy to od razu, książka warta jest każdego wydanego grosza. Podkreślamy – każdego! Za zgodą autora podajemy jego adres mailowy: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Możecie też zwrócić się do nas, do redakcji Naszego Bałtyku, jesteśmy gotowi pełnić rolę pośrednika.

O samej książce napisałem już wiele. Jest kompletna i kompetentna, do tego tak dobrze napisana, że - uwaga – rozpoczynając czytanie na dowolnej stronie ryzykujecie, że nie będziecie się mogli od niej oderwać! Co mnie najbardziej cieszy, jest to wprawdzie książka o stoczni, ale pisana relacjami ludzi, często bardzo osobistymi. Autor, który sam nie jest stoczniowcem, ma zresztą również bardzo osobisty powód do jej napisania. To bowiem jego ojciec, mgr inż. Zenon Stefański, stoczniowiec, który z Komuną Paryską związał całe swoje życie zawodowe (aż do przedwczesnej śmierci), tworzył przez lata zapiski i na emeryturze zamierzał wydać drukiem wspomnienia dotyczące swojego życia. Pan Krzysztof, jego syn, spełnił więc jakby, jak sam to określił, jego testament, pisząc ten historyczno-biograficzny dokument. A napisał go tak, że czyta się jednym tchem.

Dzieło składa się z 59 rozdziałów, z których kilka pierwszych opisuje przedwojenne początki i wojenne dzieje stoczni w Gdyni, a kilka następnych działalność powojenną już pod nazwą Stocznia im. Komuny Paryskiej. Potem jest już o ludziach - dyrektorach, projektantach, konstruktorach, technologach, handlowcach, pracownikach kadłubowni, siłowni, kontroli jakości, towarzystw klasyfikacyjnych, fotografach, dyspozytorach, budowniczych traserach, elektrykach, stolarzach itd. itp. Znajdziecie tam informacje o setkach pracowników różnych specjalności, ich pracy i działalności.

Przedstawione są też bardziej szczegółowo pamiętne, z różnych względów ważne w dziejach stoczni statki, opisane zwyczaje i uroczystości, przedstawione stoczniowe organizacje, szkoły, sprawy socjalno-bytowe, budynki, szpitale, budynki, działalność kulturalna, sportowa, związani ze stocznią artyści. Znajdziecie też listę osób wyróżnionych i odznaczonych, poznacie stoczniowe anegdotki. Kilka rozdziałów poświęconych jest stoczniowym rodzinom, stoczniowym asom, stoczniowym sylwetkom czy też gościom. W rozdziale 54 opisana jest dość szczegółowo historia ojca autora, stoczniowca Zenona Stefańskiego. Oczywiście znajdziecie też różnego rodzaju dane statystyczne, w tym spis zbudowanych statków, indeks armatorów, typy i nazwy prototypów oraz rozbudowany indeks żródeł, jednostek pływających i nazwisk.

Wszystko to okraszone jest ponad tysiącem fotografii, co tworzy z książki niemal pozycję albumową, tym bardziej, że dzieło wydane jest w dużym formacie i na kredowym papierze.

Cóż tu jeszcze dodać?

Postawcie sobie tę książkę na własnej bibliotecznej półce. Gwarantuję, że będziecie zadowoleni!

02 20230106 161950

03 20230106 161923

04 20230106 161851

05 20230106 161643

06 20230106 161725

07 20230106 161808

08 20230106 162121

recenzował: Antoni Dubowicz/Nasz Bałtyk, 6 stycznia 2023 

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Twitter

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież