01październik2020     ISSN 2392-1684

Natasza

00

Współpracujący z nami od maja 2013 roku autor, pan Michał Sikora, jest rodowitym gdynianinem. Tu się urodził w 1934 roku, tu dorastał i tu spędził całe życie. Miasto zna więc od podszewki. Publikuje artykuły o Gdyni i Pomorzu na własnym blogu „Gdynia - w której żyję”, z którego pochodzi również poniższy tekst:

NATASZA

Jadąc ul. Legionów w kierunku redłowskiego szpitala PCK mijamy żołnierski cmentarz są tu mogiły Obrońców Wybrzeża z września 1939 roku, mogiły kilku ofiar przeniesionych z Piaśnicy, a także ponad 1300 grobów poległych żołnierzy radzieckich, którzy oddali swe życie w walkach z Niemcami marcu 1945 roku. Tych grobów jest najwięcej, bo też walki o wyzwolenie Gdyni były długotrwałe i krwawe

Wobec setek poległych, kilka lat po wojnie, pomyślano o ich upamiętnieniu stosownym pomnikiem. Był rok 1949. Już w lutym tego roku zawiązał się w Gdyni - cytuję za „Dziennikiem Bałtyckim” z dnia 13 lutego „samorzutnie obywatelski komitet budowy pomnika braterstwa polsko – radzieckiego”, który postanowił zlokalizować taki pomnik na Skwerze Kościuszki.

Z tej notki dowiadujemy się również, że podobny komitet powstał już w 1947 roku lecz nie przejawiał żadnej działalności.

Wtedy, w lutym 1949, sytuacja polityczna kraju była zupełnie inna. W zasadzie rozprawiono się z opozycją, spacyfikowano PSL, a co najważniejsze w grudniu 1948 roku doprowadzono do powstania PZPR monopartii rządzącej od tego momentu w kraju. Był więc sprzyjający klimat dla takich pomnikowych przedsięwzięć.

Po dwóch latach - w lutym 1951 roku - zaprezentowano społeczeństwu gdyńskiemu koncepcje tego pomnika. Pomnik składać się miał z dwóch części, z cokołu zdobionego płaskorzeźbami, oraz ustawionej na nim figury przedstawiającej dziewczynę trzymającej sztandar.

Równocześnie zwrócono się do gdynian z apelem o zakup  cegiełek wyemitowanych przez Komitet Budowy Pomnika Braterstwa Polsko – Radzieckiego. Z pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży zamierzano finansować budowę tego pomnika. Cegiełki te miały różne nominały, miały je rozprowadzać organizacje społeczne - głównie TPPR – a jak apelował „Głos Wybrzeża” - winny się one znaleźć w każdej rodzinie. Jak przebiegała ta akcja w praktyce, dziś trudno ustalić. Przypuszczam, że nie obeszło się bez odpowiednich dotacji. Faktem jest, że w październiku 1953 roku, a więc po czterech latach od utworzenia Komitatu Budowy, ów pomnik stanął jak zakładano na Skwerze Kościuszki. Gdynianie szybko nazwali statuę dziewczyny z pomnika Nataszą.

01

Odtąd pomnik ten stał na Skwerze przez 37 lat, a więc przez większość PRL-u. Pod nim odbywały się różne uroczystości, apele poległych, capstrzyki, uroczyste warty, składanie kwiatów i wieńców z okazji ówczesnych świąt państwowych.

Po transformacji ustrojowej 1989 roku zdecydowano, aby pomnik ten usunąć ze Skweru Kościuszki. Demontaż nastąpił 22 lipca 1990 roku, a Nataszę przeniesiono na Cmentarz Redłowski i ustawiono w zagajniku przy grobach radzieckich żołnierzy. Cokół stał jeszcze przez kilka miesięcy, wreszcie i on zginął ze Skweru. Gdzie go przeniesiono - nie zdołałem ustalić.

Sic transit gloria mundi. 

Na koniec jeszcze zdjęcie Nataszy zrobione w grudniu 2012. 

02

Tekst i fotografie: Michał Sikora, 25 grudnia 2012

http://gdyniawktorejzyje.blogspot.de/2012/12/natasza.html

fotografia tytułowa: wolneforumgdansk.pl

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Twitter

Komentarze  

0 #3 Grażyna 2019-03-23 01:09
Wydaje mi się, że cokół pocięty na kilka części znajduje się w Orłowie w ogrodach dawnej Adlerówki, dziś Szkoły Plastycznej.
Cytować
+1 #2 stanisław jusko 2018-10-01 19:56
Dobrze że ktoś dba o prawdziwą historię.Szacun ek.
Cytować
0 #1 Damroka 2013-10-02 18:14
Jako gdyniance tez zal mi tego pomnika. W roku 1990 przewazyly wzgledy polityczne i rozprawianie sie z przeszloscia. To, ze przy okazji rozprawiono sie z prawdziwa sztuka, dzielem profesora Mariana Wnuka, wspanialym przykladem socrealizmu w rzezbie, radnym gdynskim nie przyszlo do glowy. A byli wsrod nich i przedstawiciele swiata sztuki. Dzieki takim gorliwcom z epoki soc nie pozostana nawet wspomnienia, a szkoda, Dzisiaj pomnik stoi na cmentarzu pozbawiony cokolu, pozbawiony takze rozmachu jaki mu ten cokol nadawal. Nie takie bylo zamierzenie artystyczne profesora Wnuka. Brakuje mi tego pomnika, "ruskiej baby" - jak mawialo moje pokolenie, nie pamietam nazwy Natasza, ustawionego idealnie w osi Skweru Kosciuszki i ulicy 10 Lutego, Prezentowal sie naprawde pieknie. Coz, radni gdynscy wystapili w roli wspolczesnych Wandalow. Gdyby kazda epoka w ten sposob uzupelniala walke, nie mielibysmy dzis zadnych swiadectw przeszlosci.
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież