23wrzesień2019     ISSN 2392-1684

107 / Ustka – na czwartym zakręcie

00 DSC 0729 nb

W listopadzie 1975 roku „kierunek dalszego wszechstronnego rozwoju naszej gospodarki morskiej wytyczał VII Zjazd Partii”. Mogliśmy się tego dowiedzieć nie tylko z okładki „Morza”, ale i z treści artykułu wewnętrz numeru.

- Wyście nas nie zawiedli i myśmy was nie zawiedli – powiedział Edward Gierek na spotkaniu przedzjazdowym z pracownikami gospodarki morskiej... i dodał: - Jeśli w przyszłości mamy rozwijać nasz kraj i mamy zarabiać na szacunek i uznanie u wszystkich innych narodów świata, to przyszłe 5-lecie musi cechować taki sam nastrój, jak to 5-lecie, które kończymy za parę tygodni ...-

Co, słowa te wydają się wam dziwnie znajome? No cóż, wszystkie wyborcze agitacje wyglądają podobnie. Nie będziemy się więc nimi dalej zajmować.

Dużo ciekawszy i istotny wydał mi się tekst Jana Poprawskiego o szansach rozwoju Ustki, znajdującej się akurat „Na czwartym zakręcie”. Ustka brała go, rozpoczynając produkcję rufowych kutrów bałtyckich typu B-410 ( i później B-403), z impetem i dynamiką. Wyglądało na to, że na prostą wyjdzie z brawurą i nic nie przeszkodzi jej we wspaniałym rozwoju, że produkując rybackie „szlagiery” znajduje się właśnie na wstępie do wielkiej kariery.  

„... kto wie, czy Stocznia „Ustka” nie będzie kiedyś budowała statków wielkości, o jakiej obecnie możemy jedynie marzyć. Póki co jednak – nie wkraczajmy w sferę fantazji...”- zakończył autor.

Lata minęły, Gierek odszedł w zapomnienie, a o stoczni w Ustce dziś już nawet fantazjować trudno. Sorry, Ustko, ale takie już mamy zakręty losu.

Opracował: Antoni Dubowicz, listopad 2015

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Google BookmarksSubmit to Twitter

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież