16październik2021     ISSN 2392-1684

00 nb

131 / Program morski (i kolonjalny)

„O program morski” dopytywał w lipcowym numerze MORZA z 1936 roku Stefan Szwedowski.

„… Dzieje rozkwitu politycznego i dzieje upadku Rzeczypospolitej – wiązały się zawsze z rozkwitem i upadkiem jej programu morskiego…” – rozpoczynał autor swój wywód, by w ostatniej sekwencji stwierdzić:

„… Chcemy zabezpieczenia naszego handlu morskiego podczas wojny i pokoju. Chcemy obrony naszego wybrzeża, szlaków komunikacyjnych, chcemy kolonij, chcemy wszystkiego, czego nie mamy, wytrąceni na 150 lat z szeregu państw wolnych. Dlatego tez mniemamy, że na pokolenie obecne spada konieczność realizacji i tej części naszego wielkiego testamentu dziejowego. Do pracy musi stanąć cały Naród. Wykonać musimy to wielkie dzieło bez względu na przeszkody, a od Rządu wymagać jasnego, wyraźnego programu morskiego, aby nie powtórzyły się grzechy przeszłości…”

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 1235
00 nb

130 / Technikum Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu / Włoskie siostry

Jeden z wielu serwisów internetowych, poświęconych Technikum Żeglugi Śródlądowej tak pisze o tej szkole: „…We Wrocławiu przy ulicy Aleksandra Brücknera nr 10 przez ponad pół wieku uczyli się chłopcy w marynarskich mundurach. Byli chlubą tego miasta - mieniącego się niegdyś stolicą polskiej żeglugi śródlądowej, a nazwa ulicy kojarzona była wyłącznie z nimi: poza ich szkołą nie było bowiem przy Brücknera niczego więcej... Ale … Wrocław odwrócił się tyłem do żeglugi śródlądowej i tyłem do nas - byłych uczniów najwspanialszej szkoły rzecznych wilków. Technikum Żeglugi Śródlądowej zlikwidowano bowiem decyzją miejskich rajców, a cały nasz niegdysiejszy świat przekazano w "obce" ręce, zacierające teraz skrzętnie wszelkie ślady naszej tam bytności…”

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 1410
00 nb

128 / 45 lat „Dalmoru”, po-NRDowskie ścigacze dla Polski, „Mopol”

25 lat temu, w maju 1991, MORZE znajdowało się w stanie przedagonalnym. Miało przetrzymać jeszcze przez 10 numerów, w 1992 nadszedł jednak ostateczny kres miesięcznika.

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 2123
00 nb

129 / „Mazowszem” po Bałtyku / Nasz import

Jerzy Miciński opisuje w czerwcowym „Morzu” z 1956 roku wycieczkę „Mazowszem” po Bałtyku. „Mazowsze”, niewielki motorowiec pasażerski; zbudowany rok wcześniej (w 1955) na Węgrzech, był wówczas nowym nabytkiem naszej floty. Tak jest, w 1956 roku obsługiwaliśmy nie tylko linię transatlantycką, ale już wtedy myśleliśmy o wycieczkach turystycznych. Pierwszą z nich opisuje właśnie autor. Była to niewielka, dwugodzinna zaledwie wycieczka w morze z przodownikami pracy na pokładzie. Oferta rejsów skierowana jednak była do wszystkich (!), a program pływań był szeroki. Można więc było wybrać się na niedzielną parogodzinną przejażdżkę po Zatoce Gdańskiej, pięciodniowy rejs (od poniedziałku do soboty) wzdłuż polskiego wybrzeża z zawijaniem do Ustki, Darłowa, Kołobrzegu i Szczecina oraz nieodzownym „Wieczorem Kapitańskim” ostatniej nocy przed powrotem, na pięciodniową wycieczkę wzdłuż wybrzeży Bałtyku lub na rejs zagraniczny do Sztokholmu, Helsinek i Leningradu, względnie do Kopenhagi i Oslo.

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 1452
00 nb

127 / żaglowy wycieczkowiec , tablica, ucieczki

Prezentowany dziś, majowy numer MORZA z 1986 roku kosztował w kiosku 50 złotych.

To zachęciło mnie do prześledzenia rozwoju ceny MORZA w latach powojennych.

Do końca 1956 roku zeszyt MORZA kosztował 2 złote, przez kilkanaście następnych lat 3 złote. Od października 1970 cena wynosiła 6 zł i utrzymała się przez następnych 11 lat, aż do lipcowego numeru 1981, który kosztował 15 zł. Tak pozostało do końca roku. W 1982 roku MORZE ukazało się dopiero w marcu, już w cenie 30 zł. Kolejne podwyżki miały miejsce w czerwcu 1985 (50 złotych) i w marcu 1987 (60 zł.). W kwietniu 1988 cena MORZA dociągnęła do setki, ale już majowy numer 1989 kosztował 150 zł. Potem poszło już naprawdę szybko. We wrześniu 1989 cena podwoiła się do 300 zł, w październiku po raz wtóry do 600 zł, w listopadzie wzrosła do 800, by w grudniu po raz pierwszy przekroczyć granicę tysiąca. Gwiazdkowy numer kosztował bowiem 1100 zł, by w następnym roku podskoczyć jeszcze radykalniej. Od stycznia do kwietna1990 MORZE kosztowało więc 3500 zł, w maju „nieznacznie” zdrożało do 4000, w sierpniu do 4800, a w październiku do 5000. Rok 1991 rozpoczął się na poziomie 6000 zł za numer, ale już zeszyt lutowy kosztował 7000, marcowy 8000, a 9000 osiągnięto w listopadzie. Rok 1992 charakteryzował się zmniejszonym formatem i nową, jeszcze bardziej podwyższoną do 15.000 złotych ceną. Wyszło jednak zaledwie 8 zeszytów. Lipiec i sierpień załatwiono w jednym, wrzesień do grudnia w kolejnym.

I taki był koniec MORZA. Czasopismo wychodziło nieprzerwanie od 1924 roku, z wyjątkiem okresu okupacji oraz kilkumiesięcznej przerwy spowodowanej stanem wojennym.

(Wydawany od 1996 i zamknięty w maju 2000 miesięcznik z MORZEM wspólny miał już tylko tytuł)

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 1610