20kwiecień2019     ISSN 2392-1684

Nurkowanie wrakowe

nurkowanie miniatura nb

 

Dlaczego nurkować na wrakach? Co jest takiego pociągającego w nurkowaniu na kupie złomu jak to niektórzy określają? Dlaczego akurat jest cała rzesza nurków którzy upodobali sobie nurkowania wrakowe? Co tam takiego jest, że Ci doświadczeni, z wieloletnim doświadczeniem nie mogą się doczekać kolejnego nurkowania na wraku?

Nie ma co ukrywać nurek początkujący nie ma zielonego pojęcia o co w tym chodzi bo każde nurkowanie jest ekscytujące, jest po prostu przygodą. Z latami doświadczeń każdy niejako specjalizuje się w jakiś wybranych nurkowaniach. Jedni wybierają kolorowe rybki, inni głębokości, inni oglądanie wielkich ryb, fotografie itp.
Wraki są przecież różne. Potężny Pancernik i stary Fiat na dnie kamieniołomu. No właśnie ów Fiat to wrak czy nie? No może jeszcze nie ale pewni nie jesteśmy , co?
Zacznijmy do definicji.
Wrak to nienadający się do użycia statek znajdujący się pod wodą lub wyrzucony na brzeg. Najczęściej jednak jest to zbiorowisko rozrzuconych obiektów lub ich fragmentów.
Jest wiele przyczyn zatonięcia statków.
Wpływają na mielizny lub zderzają się z innymi statkami. Toną lub łamią się na pół w czasie sztormów. Często były one podpalane przez wandali, piratów lub właścicieli liczących na odszkodowanie. Pożar mógł zostać wywołany także przez niebezpieczny ładunek lub nieuwagę załogi. Wiele statków wysłały na dno wojny i ataki piratów. Inne zaczęły przeciekać i zacumowane gdzieś w cichych zatokach same się rozpadły. I właśnie sposób, w jaki statek zakończył swój żywot, ma istotny wpływ na to, co możemy znaleźć na wraku.


Stan wraka może powiedzieć nam wiele o tym, dlaczego zatonął statek - zwłaszcza, kiedy nie mamy do dyspozycji innych źródeł, niż sam wrak.
Wrak jest często nazywany kapsułą czasu. Przy tej analogii zapomina się, że duże zniszczenie statku następuje już w samym momencie zatonięcia i proces ten kontynuowany jest przez wiele lat. Z biegiem czasu naturalne procesy zachodzące w morzu zmniejszają tempo zniszczeń, lecz one nadal postępują.

nurkowanie1

Czyli nurkowanie wrakowe to zdecydowanie pływanie głównie ale nie tylko morzach i oceanach na obiektach historycznych.
Wielu fotografów podwodnych, w tym ja, twierdzi, że wraki są najbardziej fotogenicznymi eksponatami na dnie morza. Jest w tym wiele prawdy. Gdy dołożymy do tego wspaniałe ujęcie nurkujących ludzi nad wrakiem wychodzi nam kompozycja taka, że czasami sam nie mogę się nadziwić jakie niesamowite ujęcie z tego wyszło.

Styl nurkowania na wraku?
Wielu nurków nie docenia nurkowania na wrakach. Nie przygotowuje się do niego mentalnie, historycznie tylko byleby zanurzyć tyłek i coś pooglądać. Odprawa przed nurkowaniem na wraku może wyglądać tak jak krótko opisuje poniżej. Divemaster np.w Egipcie robi tzw odprawę przed nurkowaniem na wraku.
„ Kochani teraz zanurkujemy na wraku, wrak ma nazwę ‘ciumala’, zejdziemy po linie do wraka, który jest na około 20 metrach, opłyniemy go od lewej strony, pamiętajcie o swoich parach, czas na dnie to 25 minut po czym wracamy do liny i wszyscy się wynurzamy, przypomnijmy sobie znaki….:-)” Skąd to znamy? Nie przypomina Ci to jakiejś Twojej przygody nurkowej?

nurkowanie2

nurkowanie3

Może też odprawa zawierać w sobie istotne elementy z historii, jak doszło do katastrofy, czy były jakieś ofiary podczas katastrofy wraku, kiedy do niej doszło, jak doszło, dlaczego doszło, ciekawostki na temat zatonięcia, opis towaru który statek przewoził, co się z nim stało…można przedstawić plan nurkowania nawet na najprostszym wraku w taki sposób, że nurkowie będą robić opisy nurkowania w swoich log book’ach na trzy strony.

Bardzo znany w Polsce wrak „Wichra” u nas w Bałtyku. W zasadzie nurkowie początkujący zawsze muszą go zobaczyć, jest płytko, jest tak pokiereszowany, że uczą się na nim nawigacji jak w mało jakim miejscu..ale kto zna historię tego okrętu. Kto wie z jakimi problemami borykał się podczas rozpoczęcia Drugiej Wojny Światowej?
A to już gorzej. Pewno nieliczni wiedzą, iż ORP Wicher brał udział w operacji „Rurka” i mógł zniszczyć dwa Pancerniki typu Schleswik Holstein ale dostał wyraźny rozkaz aby tego nie robić. Miał je jak na dłoni. Może by ich nie zatopił ale być może skutecznie zablokował pod czas rozpoczynającej się właśnie wojny. Miał najlepszą załogę pod względem celności strzałów, jako jedyny okręt nie został wysłany do Anglii podczas rozpoczęcia II Wojny Światowej, bronił się w porcie w Helu na wygaszonych kotłach do samego końca przed nękającymi samolotami hitlerowców. To tylko w kilku zdaniach fakty z historii ale czy ktoś o nich wspomina przed nurkowaniem na tym obiekcie?
Albo wrak Jan Heweliusz. Pamiętam jak płynąłem tam pierwszy raz jeszcze z Sasnizt w Niemczech. Byłem wówczas bardzo podekscytowany przed nurkowaniem. Polegało to na tym, że byłem świadomy, iż zobaczę duży statek i trochę tir’ów na polskim promie, który zatonął zimą. No niestety, podczas rejsu w kierunku Heweliusza ówczesny organizator zrobił dosyć szczegółową odprawę z historią tej katastrofy. Wszystkim nam miny zrzedły i w mig uzmysłowiliśmy sobie, że tu odbyła się wielka tragedia nie tylko promu ale i ludzi. Uwierzcie lub nie ale nurkowanie miało już zupełnie inny charakter. Wszyscy podeszliśmy do tego nurkowania nie w sposób pamiątkowy tj. wyrwę kawałek kabla albo może nawet znajdę radio i będę miał pamiątkę ale w sposób pełen szacunku, powagi i podziwiania gromu tragedii jaki wydarzył się w ów feralna styczniową noc. Nota bene 14 Stycznia 2012 roku to będzie już XX rocznica zatonięcia tego promu. Płyniemy tam znowu tym razem złożyć hołd ofiarom.
Inny przykład. Salem Expres na wysokości Safagi w Egipcie. Kilkaset osób tam utonęło. Gdy wpływasz do ładowni i widzisz zabawki, wózki dziecięce, torby z napisem „happy journey” nie ma osoby, która nie bierze sobie powagi sytuacji z tego co tu się kiedyś wydarzyło.

Wyciągać pamiątki czy nie?
No oczywiście, że nie ale z drugiej strony pewnie, że tak. A kto nie wyciąga jak coś znajdzie. Naturalnie wszędzie będzie napisane w podręcznikach, przypisach prawnych, że nie wolno. Instruktorzy na kursach ostrzegają, że nie wolno. No i co? Zobaczysz jakiś fajny kubek z wraku który zatonął podczas Pierwszej Wojny Światowej i przepłyniesz obojętnie? Jakoś nie wierzę. Niemniej jednak musimy liczyć się z pewnymi konsekwencjami jak przytrafi nam się jakaś kontrolna. Najprościej opisze to porównaniem.
Gdy wyjeżdżamy z Egiptu wszyscy wiemy, że nie wolno wywozić muszelek i nawet najmniejszego kawałka rafy gdyż grozi nam za to olbrzymia kara pieniężna, a nawet wiezienie jak straszą nas przewodnicy. Jak komuś uda się wywieźć kawałek muszelki myśli sobie..uff udało się. I dokładnie tak samo jest z tzw artefaktami z wraków. Decyzja należy zawsze do Ciebie! Generalnie nie wolno bo na obiektach historycznych każde znalezisko jest własnością państwa ale pokaż mi takich, którzy tak mocno biorą sobie ten przepis do serca. Wyjątki są, nie będę przeczył.

Wraki są fascynujące nie tylko ze względu na wygląd czy kształt, historię, fotogeniczność ale także to ważny aspekt edukacji nurka. Do nurkowań wrakowych trzeba się przygotować odpowiednio, a już szczególnie do tych leżących w zimnych wodach, na większej głębokości.
No i właśnie, nurek początkujący tak wyobraża sobie wraki. Głęboko, zimno, pewnie można zabłądzić w środku albo gdzieś się zaklinować no i w ogóle to kupa złomu, a że nie wspomnę o sieciach.
Tym czasem, jak każde nurkowanie jest fascynujące i można z niego wyciągnąć wiele przyjemności ale należy się do takiego nurkowania odpowiednio przygotować. Inaczej wygląda nurkowanie np. w Egipcie na wraku leżącym na 30 metrach, inaczej to wygląda np. w Bałtyku.

Ileż to już miałem sytuacji na swoich szkoleniach typu. Przychodzi człowiek na szkolenie wrakowe na Bałtyku, a na pytanie czy nurkował już na wrakach słyszę - „ O już ze 20 zaliczyłem”. No dobrze ale gdzie - „ …..no w Egipcie i na Chorwacji”.
Po czym schodzi na 5 metrów przy linie na Bałtyku i daje chodu do góry widząc kosmiczną różnicę.
W naszych zimnych wodach dochodzi jednak jeszcze kilka aspektów szkoleniowych biorących pod uwagę warunki w których się nurkuje.

A propos szkoleń wrakowych. Istnieją jakieś sztuczne szykanowania, że Padi do lipa, że Cmas to jest porządne szkolenie, a w SSI to to i siamto i tak dalej. Pamiętajmy. Nie liczy się system w którym uczymy się nurkować tylko osoba która szkoli i co ma do przekazania. Im większe doświadczenie instruktora tym szkolenie będzie na wyższym poziomie bo przekaże więcej informacji praktycznych niż tylko początkujący instruktor wyciągając je z podręcznika instruktorskiego. Generalnie nie można wchodzić czy penetrować wraków na polskich wodach terytorialnych chyba, że na specjalna zgodę ale jakie jest życie wiemy. Nie jesteś tym wyjątkiem podejrzewam, który widząc ograniczenie do 70 km/h na prostej drodze zwalniasz swoim autem i jedziesz zgodnie z przepisami. Tak więc od doświadczonej osoby dowiesz się więcej i nauczysz się wielu rzeczy których na pewno nie znajdziesz w podręczeniach.

nurkowanie4

Na temat nurkowania wrakowego z pewnością można by pisać wiele artykułów bo przecież samych wraków jest mnóstwo ale niech te kilka zamieszczonych zdjęci do artykułu odda sam urok, niesamowitość czy wspaniałą przygodę jaką można przeżyć podczas nurkowania na wrakach.

Gdzie nurkować na wrakach?
No to już większy temat być może skuszę się na niego w innych artykule ale te najsławniejsze miejsca chętnie wymienię.
Oczywiście Bałtyk. Mamy tu 100000 zarejestrowanych pozycji wrakowych…ile jest jeszcze nie odnalezionych….hmmm…..może właśnie będziesz kiedyś uczestniczył w ekspedycji odkrywając kolejny.
Safari wrakowe w Egipcie. Tam można w tydzień zobaczyć kilkanaście wraków. Wraki w Chorwacji, wraki Narwiku, niesamowite wraki Scapa Flow w Szkocji, Zenobia w Grecji, zatoka Coron na Filipinach. Ech, można by wymieniać tak kilka stron. W zasadzie w każdym miejscu gdzie pojedziemy nurkować jest jakiś wrak. Możesz być pewny, że jeśli nie zrezygnujesz z nurkowania to przez najbliższe lata zobaczysz ich minimum kilkanaście. Żałuje, że nie liczyłem wraków, które ja osobiście już widziałem ale szacuje, iż jest to liczba sięgająca kilkuset sztuk. Na to trzeba czasu i doświadczenia ale wierzcie lub nie – warto.
Stwierdzam, że to jest moja największa pasja – wraki.
W zależności od tego gdzie rozpoczynaliśmy przygodę z nurkowaniem na wrakach tak będziemy je pewnie postrzegać. Nie mogę zrozumieć nurków czasami z dużym doświadczeniem, którzy nie lubią wraków. Mogę się tylko domyślać, że to zupełnie tak jak ktoś mówi nurkowi który robił kurs w Egipcie - „ Choć zanurkujesz w polskim jeziorze, zobaczysz jak będzie wspaniale”. Po czym ów nurek widzi 1 metr przejrzystości wody bo akurat przepłynęło stado nurków przed nim, marznie bo nie wziął pod uwagi naszej polskiej termokliny i jeszcze maska mu się zalewała bo coś tam. Jak zapamięta to nurkowanie? Będzie chciał nurkować w polskich wodach?
Chyba nie musze odpowiadać.
Tak więc jeśli drogi czytelniku miałeś dotychczas złe wspomnienia z nurkowań na wrakach nie zniechęcaj się. To jednak wspaniałe miejsca nurkowe ale dobrze się do tego typu nurkowań przygotować.
Do zobaczenia na wyprawie wrakowej.
Tekst i zdjęcia:
Rudi Stankiewicz

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Google BookmarksSubmit to Twitter

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież