18grudzień2017     ISSN 2392-1684

Polowanie udane, PANDA ustrzelona!

00 DSC 0142a

Na „Pandę” zasadzałem się przez dobrych kilka lat. Zawsze jednak udało się jej schować przede mną w jakimś ciemnym zakamarku gdańskiej „Remontowej”.

A jak już wreszcie miałem ją na muszce, to dwa razy pod rząd! Pierwszy raz trafiła mi się zupełnie niespodziewanie. W kwietniu 2016, stojąc naprzeciw Wisłoujścia, kiedy zajęty byłem obserwowaniem wchodzącej do portu „Palicy”, sama wcisnęła mi się w wizjer. Płynąc w górę rzeki ścigała się z „Nosorożcem” i łabędziem, kto kogo wyprzedzi. Łabędź zrezygnował jednak szybko z uczestnictwa w zawodach i przyjął wygodną rolę obserwatora. Widać nie miał w sobie ducha sportowej rywalizacji! „Panda” i „Nosorożec” walczyły więc dalej już tylko między sobą. Przez jakiś czas szły łeb w łeb, powoli jednak „Panda” wysforowała się do przodu i wygrała.

Finisz widać na kilku kadrach zrobionych „w pełnym biegu” (fotki 1-7)

Kilka godzin później ponownie wpadłem na nią, gdy podjechałem pod Elektrociepłownię przy ulicy Wiślnej. Stamtąd jest dobry widok na stojące w „Remontowej” statki. „Panda” jakby czekała na mnie po przeciwnej stronie Martwej Wisły, przyczepiona do dwa razy dłuższej od siebie barki „Galar-1”. Właśnie odeszła z nią od nabrzeża i przechodziła malowniczo pod dziobem „Hanny Knutsen”, czerwonego kolosa, przerabianego w stoczni ze zbiornikowca na FSO (Floating Storage and Offloading), statek służący do przechowywania oraz przeładunku ropy naftowej i gazu ze złóż podmorskich na polu naftowym Martin Linge na norweskim Morzu Północnym.

Nieśpiesznie, w tempie iście spacerowym  „Panda” przedefilowała wzdłuż stojącego w doku Ostrów II” norweskiego tankowca „Navion Britannia” (pod tanią banderą Wysp Bahama), po czym zakręciła i zniknęła w głębi stoczni (fotografie 8-11). Kto wie, kiedy ponownie się stamtąd wynurzy? I czy znów stanie się moim łupem?

Ot, i cała historia.

Na zakończenie, dla zainteresowanych, „Pandy” krótka notka biograficzna:

Jest to piąty i ostatni w serii holownik portowy typu H-900, zbudowany w 1984 roku w Stoczni Remontowej Nauta w Gdyni. Zatrudnienie znalazł w Gdańskiej Stoczni Remontowej, w której pozostał i po prywatyzacji (to dzisiejsza Gdańska Stocznia „Remontowa” im. Józefa Piłsudskiego S.A.).  Ma 25,55 m długości całkowitej (23,45 między pionami), 6,81 m szerokości i 2,60 m zanurzenia. Pojemność brutto GT wynosi 114, netto 29. „Panda” wyposażona jest w wyprodukowany w Zakładach Przemysłu Maszynowego H. Cegielski w Poznaniu w budowany na licencji 4-suwowy, 6-cylindrowy silnik wysokoprężny Sulzer 6AL25/30 o mocy 680 kW (925 KM). Moc ta, przełożona na jedną śrubę, pozwala „Pandzie” na osiągnięcie prędkości 12 węzłów. Uciąg na haku wynosi ok. 14,5 ton.

Uwaga:

Proszę nie mylić typu H-900 z budowanym w tej samej stoczni dla Marynarki Wojennej typem H-900/II. Oprócz podobnego oznaczenia nic ich nie łączy, są to zupełnie różne jednostki!

© Antoni Dubowicz

 

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Google BookmarksSubmit to Twitter

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Przeczytaj również: