21lipiec2018     ISSN 2392-1684

Nitram na Francuskim

00 DSC0147a

Kiedyś na Nabrzeżu Francuskim pracowało sześć dużych żurawi portowych. Ostatnie z nich zniknęły jednak w styczniu 2011 roku i od tego czasu z zasady nie przeładowuje się już tutaj drobnicy. Tylko sporadycznie można więc tu trafić na takie statki jak „Wilson Fedje”, który w styczniu tego roku przyszedł do Gdyni z ładunkiem angielskiej saletry amonowej.

Saletra amonowa, sól kwasu azotowego i amoniaku (wzór chemiczny NH4NO3), to jeden z najpopularniejszych nawozów mineralnych, wykorzystywanych w zarówno w uprawie profesjonalnej jak i w przydomowych ogrodach. Ma ona działanie uniwersalne: jest dobrym źródłem azotu (czasem także magnezu) dla dużej grupy roślin jadalnych i roślin ozdobnych.

NITRAM brytyjskiego producenta CF Fertiliser zawiera 34,5 % azotu (N), a więc więcej niż podobny nawóz rodzimej Grupy Azoty (32%). Przyjechał on do nas w wielkich 600 - kg workach, zwanych w żargonie spedytorów big-bagami. „Wilson Fedje” przewieźć może jednorazowo kilka tysięcy takich big-bagów.

Ile ich jednak dokładnie było tym razem - nie wiem, nie liczyłem. Przeładowywano je w pakietach po sześć za pomocą mobilnej maszyny przeładunkowej Fuchs MHL 380, która przybyła pod burtę statku i składowano w Magazynie numer 1 - będącym częścią budynku Muzeum Emigracji, szerokiemu społeczeństwu może bardziej znanemu jako Dworzec Morski.

Stąd odchodziły przez dziesięciolecia do Ameryki, później do Kanady wszystkie nasze transatlantyki, zarówno trzy pierwsze, jeszcze parowe statki „Polonia”, „Pułaski” i „Kościuszko”, jak i następne, zbudowane tuż przed wojną we Włoszech motorowce „Piłsudski” i „Batory” aż po ostatni z nich, „Stefan Batory”, który w 1988 roku zakończył erę pasażerskiej żeglugi liniowej przez Atlantyk.

Na ich miejscu stał teraz niepozorny „Wilson Fedje” z ładunkiem saletry. Cóż, czasy się zmieniają, nawozy to lepszy interes niż przewóz emigrantów. Dzisiaj pracę znaleźć można dużo bliżej, więc komu by się chciało wyjeżdżać „za chlebem” do coraz bardziej nieprzyjaznej, restrykcyjnej Ameryki? W dodatku statkiem? Statkiem pływa się dziś (jeśli nie jest się marynarzem) wyłącznie dla przyjemności, udając się  na ekskluzywne wycieczki do najciekawszych zakątków świata, mając na pokładzie wyszukany serwis i moc atrakcji – „all inclusive” oczywiście!

© Antoni Dubowicz 2018

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Google BookmarksSubmit to Twitter

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Przeczytaj również: