19czerwiec2018     ISSN 2392-1684

MORTEN MAERSK – Triple-E numer 13

00 DSC0568a

Kilka lat temu statki o długości 400-metrów leżały jeszcze w sferze marzeń i projektów. Spotkanie z takim gigantem stało się możliwe dopiero w lipcu 2013 roku, gdy w dziewiczą podróż wyruszył „Mærsk Mc-Kinney Møller” – pierwszy z 20 zamówionych w koreańskiej stoczni Daewoo Shipbuilding & Marine Engineering (DSME) kontenerowców serii Triple-E (Economy of scale, Energy efficient and Environmentally improved). Statek ten bił wszelkie światowe rekordy – zarówno długości (499,2 m) jak i pojemności (18.270 TEU – kontenerów 20-stopowych) i wzbudzał entuzjazm wszędzie, gdzie tylko się pojawił. U nas entuzjazm był szczególnie duży, kiedy dotarło do świadomości publicznej, że dziewiczy rejs zaprowadzi go do Gdańska! Stało się to 21 sierpnia 2013 roku. Byłem na miejscu, opisałem i pokazałem to w Morskich Kadrach na łamach Naszego Bałtyku: http://www.naszbaltyk.com/morskie-kadry-antka/737-dziewiczy-rejs-maerska.html.

Od tego czasu ten i kolejne siostrzane statki pojawiają się w gdańskim DCT (Deepwater Container Terminal) regularnie w każdą środę, jest to bowiem końcowy port na obsługiwanej przez nie linii AE10 Daleki Wschód - Europa (Dalian – Gdańsk). Rok po inauguracji linii miałem okazję i zaszczyt wyjść na gdańską redę pod „Maribo Maersk” na „Pilocie-21”. Statek obsadzał wówczas pan Jakub Szczerbiński, kapitan żeglugi wielkiej, jak zresztą wszyscy nasi piloci. Wydarzenie to opisałem tutaj:  http://www.naszbaltyk.com/morskie-kadry-antka/1875-sroda-z-gdanskim-pilotem-maribo-maersk.html.

Tym razem (w niedzielę, 14 stycznia 2018), z pokładu stateczku hydrograficznego „Tucana” miałem sposobność przyjrzeć się bliżej trzynastemu statkowi w serii - „Morten Maersk” - w eksploatacji od 10 listopada 2014 roku. A propos serii – są już dwie. Pierwsza umowa między zleceniodawcą, kopenhaskim armatorem Maersk Line i południowokoreańską stocznią opiewała na 10 kontenerowców, które miały być przekazane armatorowi między rokiem 2013 i 2015 - z opcją na dalszych 10 jednostek. Stocznia wywiązała się w pełni z tych zobowiązań, dotrzymując terminów i kosztów. W rezultacie od lipca 2013 do czerwca 2015 do eksploatacji weszło 20 gigantów pierwszej serii Triple-E.

Budowę 11 statków drugiej serii zlecono w 2015 roku, z terminem dostaw począwszy od 2017 roku. Do tej pory na linii jest już 8 z nich, trzy ostatnie znajdują się w budowie. Z zewnątrz statki pierwszej i drugiej serii są w zasadzie identyczne. Różnica jest w części podwodnej. Pierwsza seria ma zanurzenie 15,5 m, druga metr więcej, 16,5 m. Stąd wynika wzrost tonażu z 196.000 DWT do 210.019 DWT i zwiększona pojemność z 18.340 TEU do 20.568 TEU.

Nie wiem, czy kiedykolwiek zobaczymy w Gdańsku któryś ze statków drugiej serii z kompletem kontenerów. Raczej nie, Gdańsk to port końcowy i obrót towarowy nie jest tu już aż tak wielki jak w Hamburgu czy Rotterdamie. Co najważniejsze jednak - z zanurzeniem ponad 16 metrów statki te nie byłyby w ogóle w stanie wejść na Morze Bałtyckie. Cieśniny Duńskie są na to za płytkie.

Lecz kto wie, może kiedyś, częściowo rozładowane? Zobaczymy. W każdym razie, jeśli zdarzy się coś takiego, a drogi nasze się skrzyżują, możecie być pewni kolejnej relacji w Naszym Bałtyku!

© Antoni Dubowicz 2018

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Google BookmarksSubmit to Twitter

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Przeczytaj również: