16grudzień2018     ISSN 2392-1684

180 / Liga Morska i Rzeczna / Pionier Kolonjalny / „Żegluga Polska”

00 listopad1928

Dzisiaj w Gdyni odbywa się piknik marynarski z okazji obchodów 100 rocznicy utworzenia Marynarki Wojennej RP. Przy Nabrzeżu Pomorskim stoi kilka okrętów wojennych (niektóre z nich można nawet zwiedzać), liczyć też można na inne atrakcje, jak konkurs wiedzy o Marynarce Wojennej RP, pokazy sprzętu wojskowego oraz występy artystyczne, w tym Orkiestry Reprezentacyjnej MW, a także pokaz musztry paradnej w wykonaniu Kompanii Reprezentacyjnej MW. Jak zwykle przy takiej okazji, na uczestników pikniku czeka wojskowa grochówka i chleb wypiekany w polowej piekarni.

90 lat temu pikników takich jeszcze nie organizowano. Port i miasto Gdynia dopiero się budowały, a Marynarka Wojenna była w powijakach.

Czym zajmowało się więc „Morze” w listopadowym numerze z 1928 roku?

Zdradza nam to już okładka z bardzo ciekawą, „portową” grafiką artysty Bolesława Surało-Gajduczeni, malarza, grafika, projektanta wnętrz, scenografii filmowych i teatralnych. Pan Surałło-Gajduczeni zmarł tragicznie w Lublinie w pierwszych dniach wojny – podczas transportu obrazu „Bitwa pod Grunwaldem” Jana Matejki.

Na dole tej okładki czytamy, że Morze jest pismem Ligi Morskiej i Rzecznej i zawiera dodatek pt. „Pionier Kolonjalny”.

We wstępniaku Liga Morska i Rzeczna postanowiła świętować nie 10 rocznicę powstania państwa czy Marynarki Wojennej, lecz samą siebie. Tytułowe strony zajmuje więc relacja o pierwszym Walnym Zjeździe Delegatów tej instytucji, która, zgodnie zresztą z podstawowym jej statutowym celem, nazwała się później Ligą Morską i Kolonialną.

Pomińmy jednak tę „programówkę”, zajmijmy się lepiej interesującym i rzeczowym artykułem Tadeusza Maliszewskiego „Żegluga na Wiśle i jej potrzeby”. Ciekawa – i jakże znów dzisiaj aktualna, niestety - jest choćby lektura ostatnich akapitów:

„…Żegluga rzeczna jest pozostawiona sama sobie i nietylko żadnej pomocy nie otrzymuje, ale nawet nie może korzystać z taniego kredytu niskooprocentowanego na odbudowę swego taboru…

     Wisła powinna być nietylko symbolem łączności ziem polskich z Bałtykiem – Wisła powinna naprawdę odegrać tę rolę w życiu gospodarczem, jaką matka natura jej przeznaczyła.

     Wszelkie możliwości taniego przewozu Wisłą powinny być wyzyskane. Odpowiednio pogłębiona rzeka winna łączyć nas z morzem.

     Nasza flota śródlądowa winna stanowić przedłużenie działalności naszej floty morskiej…”

Podejmując z kolei rozbudowany wątek kolonialny, polecam tekst „W rocznicę” K. Głuchowskiego z oryginalnymi sformułowaniami i tezami. Niektóre z nich, dawno zapomniane, znów pojawiły się w bieżącym języku politycznym.

„… Z „państwa sezonowego”, za jakie uważali nas 10 lat temu nasi przyjaciele nawet, przechodzimy już zupełnie wyraźnie w szeregi pierwszorzędnych mocarstw…”

(…)

„… I bodaj właśnie jedyna dziedzina życia naszego, dziedzina rozległa i szeroka, dziedzina niezmiernie doniosła dla mocarstwowego rozwoju Polski, która w tym pierwszym dziesiątku lat nie ruszyła niemal zupełnie z miejsca … to sprawy emigracji i kolonizacji, sprawy naszej polityki kolonialnej, sprawa Nowej Polski.

(…)

     Idzie nowy okres. Tak idzie.

     I pełni nadziei, więcej, pewni być możemy, że nie dalekie, ale najbliższe już lata przyniosą nam gruntowną zmianę obecnego stanu rzeczy, że i program zostanie ustalony i że władze naczelne Rzeczypospolitej zrozumieją konieczność należytej reformy aparatu państwowego dla tych celów.

     A wtedy (…) ruszymy w bój o realizację śmiałego programu, bez wątpienia wcielimy go w życie.

     Na chwałę i pożytek Rzeczypospolitej…”

Wątek ten powtarzał się w „Morzu” bardzo wyraźnie przez następne lata, w 1939 roku czasopismo zmieniło nawet nazwę na „Morze i Kolonie”. Jakbyśmy nie mieli innych spraw na głowie!

Na koniec – całostronicowe ogłoszenie, wezwanie do popierania naszej własnej, młodej floty handlowej:

„ wysyłajcie wasze towary i sprowadzajcie wasze surowce z zagranicy okrętami przedsiębiorstwa państwowego „Żegluga Polska”.

Dziś, z braku floty, ogłoszeń takich już nigdzie nie znajdziecie!

00 listopad1928

01 listopad1928

02 listopad1928

03 listopad1928

04 listopad1928

05 listopad1928

Opracował i skanował: Antoni Dubowicz, listopad 2018

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Google BookmarksSubmit to Twitter

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież