08kwiecień2020     ISSN 2392-1684

Czarująca „RONJA”

00 DSC 0298 nb

Są takie momenty, takie spotkania, które urzekają, dla których warto żyć. Idąc w sierpniu z pilotem pod statek, naknęliśmy się na nią w morzu. Wzięła nas szturmem, żaden z nas o jej przyjściu nie wiedział (w każdym razie mnie nikt nic nie powiedział). Szła do Gdyni, wprost na znikające coraz szybciej za horyzontem wieczorne słońce – i w mgnieniu oka oczarowała mnie. Na imię miała „RONJA”, jak córka rozbójnika. Lecz sądząc z boskich kształtów i wytwornej elegancji - była to dama. Ba, prawdziwa diva! Taka, jakich dziś już prawie nie ma.

Cóż mogła robić właśnie tutaj, co wiąże ją z Gdynią, co może łączyć z Polską? Na maszcie „Ronji” łopotała czerwona flaga z białym krzyżem, na rufie wymalowana była nazwa portu macierzystego. Wprawdzie z trudem, ale udało mi się ją odcyfrować – Svendborg. A więc piękna Dunka!

Ledwo zdążyłem zrobić parę zdjęć, a już zostawiliśmy ją daleko za rufą, pędząc naprzeciw czekającego na pilota kontenerowca.

I wierzcie mi lub nie, ale w ferworze zdarzeń zapomniałem o „Ronji”. Aż do dzisiaj, kiedy znów na nią trafiłem, przeglądając sierpniowe zdjęcia. Tym razem jednak już mi nie ucieknie! Zacząłem więc grzebać w sieci, szukając o niej informacji - i wyszła z tego całkiem niezła historia:

Piękna „Ronja” pochodzi z domu Fairplay! Urodziła się w 1959 roku w Hamburgu, w stoczni Theodor Buschmann Schiffswerft. Weszła do starej hamburskiej rodziny Fairplay Schleppdampfschiffsreederei Richard Borchard G.m.b.H. jako „Fairplay II” (już trzecia o tym imieniu!). W wieku lat 13 jednak, w grudniu 1972, po drobnej, acz znaczącej kuracji kosmetycznej, zaczęła używać imienia „Fairplay VII”.  Nosiła je aż do 1990 roku, kiedy to opuściła rodzinny dom Fairplayów i weszła do rodziny Klaas Meyer – Westerbroek. Tam mówiono na nią „Hirta”. Zaiste niepiękne to imię, szczęśliwie więc się stało, że już w 1992 roku, po przeprowadzce do Rostocku, zaczęła się nazywać „Selene”. Rostock nie był jednak miejscem, w którym chciała spędzić życie, wkrótce więc zapałała chęcią ucieczki. W 1994 roku wyjechała do pracy do duńskiego Esbjergu. Niestety, wykorzystano ją tam szpetnie, zmuszając do ciężkiej roboty w porcie. Zatrudnienie znalazła w miejscowej firmie Bjarnes Dykker & Bugser Service, musiała jednak znów zmienić imię. Tym razem na „Alice Bekker”. Już wkrótce jej pracodawca zaczął dzielić się nią z zaprzyjaźnioną firmą Stevns Towage & Salvage (nazywał to czarterem), aż stało się, co się stać musiało. Po wypadku w lutym 1999 próbowała się utopić w Kanale Odense. Wyciągnięto ją jednak z wody, podtopioną, ledwie zipiącą. Prowizorycznie ją opatrzono  - i porzucono w jakimś portowym kącie. Nędzniała tam z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc, z roku na rok, i zginęłaby na dobre, gdyby w lutym 2007 roku niespodziewanie nie uśmiechnął się do niej los. Zlitowała się nad nią dobra kobieta, Charlotte Mærsk-Møller (nazwiska tego nie trzeba chyba nikomu przybliżać). Pani Charlotte zaoferowała jej dom przy  ulicy Gyldenbjergsvej 10 w Svendborgu. Właśnie tam specjalnie dla niej założyła firmę armatorską West Coast Towing ApS. „Alice Bekker” zerwała więc na dobre z przeszłością, od tej pory nosi nawet nowe, piękne imię „Ronja“. Powróciła do zdrowia i dzisiaj jest wyemancypowaną, pracującą na własny rachunek, szykowną i elegancką damą. Cieszy się życiem i wygląda kwitnąco. I wciąż potrafi oczarować – czego sam jestem najlepszym dowodem!

© Antoni Dubowicz 2016

PS

Mam nadzieję, że fairplayowe młodziaki z Gdyni przywitały „ciocię Ronję” jak trzeba, z kwiatami i należytymi honorami!

PS2

Rzecz jasna, że zrezygnujemy też z zaglądania „RonjI” w metrykę. Jakoś nie wypada, by, mówiąc o damie, zdradzać tak osobiste sprawy, jak długość między pionami, szerokość na wręgach, wyporność letnia i zimowa, czy wreszcie (najmocniej przepraszam za wyrażenie) uciąg na palu! Wścibscy, jeśli się bardzo sprężą, w końcu znajdą gdzieś te informacje, ale na Jowisza, w każdym razie NIE TU!

 

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Twitter

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Przeczytaj również: