16grudzień2018     ISSN 2392-1684

Rozbiórki na Polskim na półmetku

00 DSC0594a

Kilka dni temu fachową prasę obiegła informacja, że ukończony został pierwszy etap prac, związanych z budową terminalu promowego w gdyńskim porcie, czyli rozbiórka budynków na nabrzeżu Polskim.  Informacja ta nie jest ścisła. Wykonano bowiem zaledwie połowę zaplanowanych prac – dodajmy, tę „mniejszą” połowę.

Rozebrano dawny magazyn 23, dwa mniejsze budyneczki oraz stację transformatorową. Właśnie trwa uprzątanie terenu i wywóz ostatnich gruzów. Lecz na wyburzenie czeka jeszcze wielki magazyn numer 2. Jestem jednak pewien, że gdański Zwarbud wszystkie prace wykona w terminie. Ma na to czas do końca kwietnia i to powinno w zupełności wystarczyć.

W ubiegły czwartek rozejrzałem się na miejscu. Trochę dziwnie, trochę obco wygląda port bez magazynu 23, szczególnie pod wieczór. Tak bardzo się przyzwyczaiłem do czerwieni zachodzącego słońca, odbijającej się w nieskończenie długim pasie szyb na całej długości budynku, że bardzo mi tego brakuje.

Wejście na teren rozbiórki, choćby tylko dwa kroki za bramę, okazało się niemożliwe, placu strzeże dzielnie dziarski oldboy, zakazujący kategorycznie nie tylko postawienia stopy na „swoim” terenie, ale i jakiejkolwiek próby zbliżenia się do płotu, nie mówiąc już o używaniu – ba, posiadaniu aparatu fotograficznego! Nie wolno i już! Dlaczego? „Bo ja tak mówię!”.

Cóż, skoro tak, to będę nieposłuszny. Nie pytajcie mnie, dlaczego, odpowiedź chyba znacie.

Pozostawmy jednak umundurowanych ważniaków (mundur dodaje co poniektórym niesamowitego poczucia władzy), myśl moja ucieka w niedaleką przyszłość. Nie mogę przestać zastanawiać się, jak ten terminal promowy będzie wyglądać. Według planu ma być gotowy już za dwa i pół, trzy lata! Tymczasem pierwsze wizualizacje przeraziły mnie! To bezduszna, beznadziejna szklana chałupa rodem z programu komputerowego, w niczym nie nawiązująca do wymarzonej kiedyś architektury „miasta z morza i marzeń”, nie mająca ani „morskiego”, ani żadnego w ogóle charakteru! Zbudować potworka pod gust i widzimisię inwestora można łatwo (patrz Sea Towers), zburzyć go już nie tak prosto! Wzywam więc władze portu, władze miasta, stowarzyszenie architektów, a także wszystkich mieszkańców do wzięcia odpowiedzialności za to, co tu powstanie! Buduje się przecież w bezpośrednim sąsiedztwie historycznego budynku Dworca Morskiego, obecnie Muzeum Emigracji. To miejsce z tradycjami, owiane wiatrem historii i dziesiątkami tysięcy ludzkich losów i wielkich emocji – pożegnań, powitań, radości i płaczu. Miejsce to powinno być uszanowane, nie pozwólmy postawić tu jakiegoś kolejnego Gargamela!

Takie to oto rozbiórkowe myśli na dzień dzisiejszy.

© Antoni Dubowicz 2018

Udostępnij na:

Submit to FacebookSubmit to Google BookmarksSubmit to Twitter

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Przeczytaj również: