16kwiecień2024     ISSN 2392-1684

00 nb

175 / Atlantyckie holowania / Eksport kutrów do Libii / Echa wydarzeń marcowych

Okładkę kwietniowego numeru MORZA z 1968 roku zdobi piękne zdjęcie J. Uklejewskiego zatytułowane „w porcie gdyńskim”.

Ciekawy opis trudnych oceanicznych holowań, przeprowadzanych przez holownik ratowniczy PRO „Jantar” pod dowództwem kapitana Włodzimierza Słocińskiego, znajdziemy w artykule Zenona Gralaka „Huragany wieja … karawana płynie dalej”.

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 1829
00 nb

174 / Kolonie / Kolonie / Kolonie / Kolonie / ORP Gryf

Kwietniowy numer MORZA z 1938 roku jest prawie wyłącznie kolonialny. Tak bardzo, że trudno znaleźć w nim jakikolwiek inny temat!

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 1626
00 front nb

172 / Chcemy kolonij dla Polski / Raport Van Zeelanda a kolonie

Miesięcznik MORZE ukazywał się od listopada 1924 roku nakładem Ligi Morskiej i Rzecznej LMiR), powstałej 27 kwietnia 1924 roku z przekształcenia Ligi Żeglugi Polskiej.

W październiku 1930 LMiR przekształciła się w Ligę Morską i Kolonialną (LMK). Co za tym idzie, zmienił się profil pisma. W roku 1938 sprawy kolonialne – w tym oczywiście żądania kolonii dla Polski – stały się tematem naczelnym wydawnictwa.

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 1724
00 nb

173 / Kołobrzeski port / Miss floty rybackiej / dzieje krążownika

Trzy różne tematy z marcowego zeszytu MORZA z 1968 roku wybrałem dla Was na dziś.

Pierwszym z nich jest „kołobrzeski port”, relacja Grażyny Murawskiej.

„… Wiosną 1948 roku na brzegu Parsęty gwizdały już pierwsze lokomotywy ciągnące pociąg ze śląskim węglem. Towar przeładowano do ładowni niepozornego stateczku, „szweda” czy „duńczyka”, który przybił do jako tako odremontowanego nabrzeża. Tak się zaczęło życie kołobrzeskiego portu…

…Z nadzieją wkracza …port i miasto w dwudziestą czwartą wiosnę swego powrotu do Macierzy – pisze w końcowych słowach autorka – Są przecież wszelkie dane po temu, aby w najbliższych latach Kołobrzeg stał się ważnym ogniwem w systemie naszego handlu morskiego, nie w cieniu, lecz u boku swych sąsiadów-olbrzymów…”

Dziś, gdy nie tylko żegluga kabotażowa, ale i samo pojęcie zniknęły z świadomości społeczeństwa – kto w ogóle jeszcze wie, że w Kołobrzegu wciąż jest jakiś morski port handlowy?

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 1893
00 nb

171 / Próba rehabilitacji dorsza / Archiwum Neptuna / Pomnik Braterstwa

Nie wiem, czy wiecie (starsi sobie pewnie przypominają), ale były czasy, w których ukochany nasz dorszyk w ogóle nie był ceniony. 

„… Żadna z ryb morskich nie cieszy się chyba tak złą sławą w naszym kraju, jak dorsz. A wszystko przez to, że ryba ta miała … pecha…”

Dlaczego? Co się stało? Dowiecie się z artykułu Tadeusza Wielochowskiego pt „próba rehabilitacji”, opublikowanego w marcowym zeszycie MORZA z 1958 roku.

„… pełnej rehabilitacji dorsza może u nas dokonać tylko czas i ciągły postęp w kulturze jego dostarczania konsumentom … - kończy autor. Tak, czas leczy rany, o kulturze podawania natomiast można by jeszcze długo dyskutować.

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 1788