24lipiec2021     ISSN 2392-1684

00 DSC0644a

Wodowanie kutra VINGASKÄR - prolog

Z wodowania kutra VINGASKÄR mam taką masę fotografii, że umieszczenie ich w jednych Morskich Kadrach przekraczałoby możliwości percepcyjne nawet wytrawnego czytelnika. Z doświadczenia wiem, że już po niewielkiej porcji zdjęć zdolność odbioru, a tym samym zainteresowanie, spada radykalnie, z tendencją do zera. Wybrać zaś tylko kilkanaście z nich, obrazujących reprezentatywnie ogrom wydarzenia, nie jestem w stanie. Cóż więc zrobić? Po namyśle postanowiłem podzielić materiał na niewielkie porcje, składające się z, powiedzmy, piętnastu fotek i puszczać je w odcinkach. Ile ich będzie, jeszcze nie wiem. Się zobaczy!

Przygotowałem już nawet pierwszą porcję, gdy przyszło mi do głowy, by historię zacząć opowiadać od początku. Nie od dnia wodowania, tylko od chwili, kiedy wyjrzałem przez kuchenne okno i zobaczyłem stojący przy Indyjskim dźwig pływający i okolony rusztowaniami jakiś statek na nabrzeżu.

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 226
00 DSC0942a

Pod osłoną zmroku – dwa nowe KONTROLERY

To zaledwie pięć zdjęć. Na dodatek ciemnych, bo robionych wieczorem. Obejrzeć można je szybko, czyta się trochę dłużej. W związku z tym - kto się już teraz zniechęcił, niech się nie męczy i przejdzie do ciekawszych zajęć. Kto zdecyduje się czytać dalej, być może nie pożałuje, być może się czegoś dowie. Być może. Obiecać tego nie mogę, ale zawsze warto spróbować!

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 328
00 DSC0420a

And the winner is ….

Drewniana kaszubska pomeranka pojawiła się na paradzie żaglowców niespodziewanie – i natychmiast podbiła moje serce!

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 374
00 DSC0353b

PRÓCHNO I RDZA 2020 – noc w Helu

Organizacja tegorocznego „zlotu jachtów z duszą” PRÓCHNO I RDZA nie była łatwym zadaniem. Przez długi czas nie było nawet wiadomo, czy przy szalejącej pandemii koronawirusa zlot się w ogóle odbędzie, może odbyć. Pozamykane granice, niepewność kwarantanny, ograniczenia na każdym kroku stawiały w sumie każde, nie tylko sportowe przedsięwzięcie pod znakiem zapytania. Antywirusowe zarządzenia rządu zmieniały się z dnia na dzień, często wykluczały się nawzajem, a już nikt nie wiedział, czy są w ogóle oparte na jakiejkolwiek podstawie prawnej. Zorganizowanie więc zlotu było wielkim dziełem, które szczęśliwie udało się doprowadzić do finału. Zgodnie z rozporządzaniami antyepidemicznymi liczba uczestników zgromadzeń nie mogła przekroczyć 150 osób. Formalnie więc zdecydowano się nie na jeden, a dwa zloty równocześnie: „Próchno – zlot drewnianych jachtów z duszą” i „Rdza – zlot stalowych jachtów z duszą”. Jako termin wyznaczono dni od 8 do11 października 2020.

Również liczba uczestników długo była wielką niewiadomą. W końcu zgłosiło się jednak 17 jachtów w kategorii „Próchno” i 12 w kategorii „Rdza”.

Ostatecznie ogłoszony program zlotów przewidywał przyjście jachtów do Helu w czwartek, 8 października. W piątek ruszyć miały one na wspólne pływanie po Zatoce Gdańskiej i dotarcie do Mariny w Gdyni. Na sobotę przewidziano uroczystą paradę jachtów wzdłuż brzegu na trasie Bulwar Nadmorski – molo w Orłowie – Sopot – Gdynia. Ostatni dzień zlotów, poniedziałek, 11 października, jachty miały na rozejście się.

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 256
00 DSC0424a

BOMAR VALOUR w „REMONTOWEJ”

Każdy rejs po gdańskim porcie to nowa porcja wrażeń. Zawsze znajdzie się co najmniej kilka ciekawych statków, kilka różnych historii do opowiedzenia. Tak też było również w środę, 12 kwietnia 2017 roku. W rejs Motławą, Kanałem Kaszubskim i Martwą Wisłą do Westerplatte i z powrotem, bez cumowania, wybrałem się na jednym z „pirackich” pseudo-żaglowców – z tego prostego powodu, że stateczki Żeglugi Gdańskiej nie kwapiły się do przewozu turystów. Uprzejma i znudzona pani w kasie biletowej poinformowała mnie, że istnieje wprawdzie rozkład rejsów, ale rozkład rozkładem, a statki nie chodzą i już! Bilet mam sobie lepiej kupić u „pirackiej” konkurencji obok. Co też zrobiłem, jak i cala rzesza innych chętnych. Statek był więc pełny, co skłoniło mnie do rozmyślań nad polityką finansową Żeglugi Gdańskiej (nawiasem mówiąc, również – i to już od dawna - prywatnej firmie).

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 285

Przeczytaj również: