26październik2021     ISSN 2392-1684

00 aPB170343

Leniwy Ross i trzy maluchy

Amerykański niszczyciel rakietowy USS ROSS (DDG 71) do Gdyni przyszedł wczoraj z wizytą, którą jedni nazywają roboczą, cokolwiek to znaczy, inni zaś inaczej, nie zawsze przychylnie. Pogódźmy więc wszystkich, nazywając wizytę krótką. Okręt miał bowiem wyjść w morze już dziś rano o godzinie 7:30. Pisałem o tym wczoraj w Aktualnościach na Naszym Bałtyku (https://www.naszbaltyk.com/aktualnosci/4287-uss-ross-przelotem-w-gdyni) wzmiankując, że jeśli dopisze pogoda, fotografowie ucieszą się na pięknie różowe poranne niebo.

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 323
00 P1010033a

Późny gość w Gdyni - MSC EYRA

Przyszła z Antwerpii. Do Gdyni wchodziła w piątek, trzynastego listopada wieczorem. Bardzo późnym, o 21:25. W każdym razie dopiero wtedy ją dostrzegłem na tle czarnej jak smoła nocy. A w zasadzie to nie samą Eyrę, tylko światła mocnych reflektorów, zapalonych na idącym przed nią holowniku.

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 292
121 DSC0017a

Wodowanie kutra VINGASKÄR / część 9

Godzina 12:35. Wszystko wydaje się być gotowe do wodowania. MAJA i CONRAD CONSUL ustawione perfekcyjnie, wszyscy na swoich stanowiskach, pogoda sprzyja. Można zaczynać!

Powolutku, powoluteńku podwieszone pod dźwigami liny rozpoczynają się napinać. Napięcie rośnie też wśród zgromadzonych na nabrzeżu ludzi. Kiedy dziób kutra oderwie się od podłoża i zacznie się unosić?

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 275
136 DSC0058a

Wodowanie kutra VINGASKÄR / część 10

Powróćmy na chwilkę do ostatniego kadru części dziewiątej. Dotknięcie stępką wody było tą chwilą, którą odnotowały annały stoczniowe ( i obecny przy tym fotograf), lecz proces opuszczania kutra wcale się przecież na tym nie skończył. Naprawdę więc o zwodowaniu można mówić dopiero wtedy, gdy statek stanie na wodzie o własnych siłach – w momencie, w którym osiągnie pływalność. Nastąpiło to kilka minut po „godzinie zero”, ale tego nie odnotowuje się w żadnych księgach. Właściwie trochę szkoda.

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 314
106 DSC0962a

Wodowanie kutra VINGASKÄR / część 8

Kwadrans przed dwunastą wodowanie weszło w swoją decydującą fazę. Teren strefy bezpieczeństwa został ogrodzony i oczyszczony z ludzi, nikt się już nie kręci niepotrzebnie w pobliżu kutra. VINGASKÄR stoi na nabrzeżu. Pod wysięgnikami ustawionych na swoich pozycjach pływających dźwigów zwieszają się stalowe liny, mocowane przez brygadę pokładową do specjalnych, wzmocnionych kluz, umieszczonych po obu stronach kutra w części dziobowej i rufowej. Szekle mają potężne rozmiary i nie jest to już harcerska zabawa! Kuter waży przecież 360 ton i mocowania muszą być solidne!

  • Antoni Dubowicz
  • Odsłony: 298

Przeczytaj również: